Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 47

5

Udało się! (Z „małą” pomocą Oszczędnickiego :P). Zbiórka na polak potrafi zakończyła się wczoraj sukcesem :). Baaaaardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie! Książka już niebawem trafi do drukarni (teraz jest maglowana przez panią korektorkę-redaktorkę). Będę Was oczywiście informować o postępach prac i opiszę moje doświadczenia w osobnym poście.

Ale nasze wyzwanie jeszcze trwa, więc dzisiaj zapraszam na kolejne zadanie :).

 

Wbrew pozorom do Świąt nie zostało wcale tak dużo czasu. Dlatego warto już dziś zaplanować sobie ten okres i związane z nim wydatki. Dobry budżet świąteczny uchroni przed załatwianiem spraw na ostatnią chwilę, czy nie daj Boże braniem kredytu. (W ogóle branie kredytu na Święta jest jednym z najmniej mądrych wykorzystaniem pieniędzy.) Skończmy z nastawieniem „zastaw się, a postaw się”. Jeśli nie masz pieniędzy na wszystko, co sobie wymyśliłaś, to po prostu nie masz pieniędzy. Koniec kropka. Kredyt nie jest żadnym rozwiązaniem. Najlepiej zaplanować budżet dużo wcześniej, żeby bez przeszkód odłożyć pieniądze na ten cel.

Na pewno pomoże Ci artykuł Jak kupować prezenty i nie zwariować? Świąteczny budżet dla opornych

Jeśli zaplanujesz wydatki, ale okaże się, że nie masz tylu pieniędzy, jeszcze się „nie załamuj”. Okres okołoświąteczny to bardzo dobry czas na dorobienie. W zeszłym roku dzieliłam się pomysłami na to, jak zarobić dodatkowe pieniądze przed Świętami. Być może znajdziesz tam coś dla siebie? A może masz jeszcze inne pomysły?

Pamiętaj, że prezenty nie zawsze muszą mieć materialną postać. Czasem warto zastanowić się nad alternatywą i podarować komuś wspaniałe przeżycia (zerknij tutaj: Doświadczenia ponad rzeczy – Niematerialne prezenty). A dla dzieciaków polecam 66 pomysłów na niestandardowe prezenty.

Zadanie 47: Zaplanuj budżet świąteczny

Jednak najważniejsze jest, żeby zastanowić się, co jest dla nas ważne podczas Świąt. Czy stół zastawiony po brzegi i góry prezentów? Czy czas spędzony wspólnie z najbliższymi? I to jest chyba klucz do dobrego świątecznego budżetu :).


Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów z serii Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie? – zapisz się na newsletter. Zapraszam Cię też do facebookowej grupy, gdzie znajdziesz motywację i wsparcie
[mc4wp_form]
Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy i może się komuś z Twojego otoczenia przydać, proszę, prześlij go dalej, udostępnij lub po prostu powiedz o nim Twoim znajomym. Szczególnie zależy mi na dotarciu do kobiet, które zazwyczaj nie czytają „finansowych blogów”. Pomóż mi do nich dotrzeć! Dziękuję, że jesteś!

Oszczędnicka

13 Comments

  1. Na szczęście w pracy mojego męża zawsze przed świętami dostają bony zakupowe i to już o wysokości 300-500 zł. Więc mamy dodatkowy zastrzyk „pieniędzy” czy to na prezenty, czy po prostu na żywność, której kupuje się więcej w okresie świąt, bo robi się ciasto czy coś czego normalnie w roku się nie szykuje. Tak samo mamy przed urodzinami, wydajemy więcej, by ugościć rodzinę. Ale przez oszczędności z ubiegłych miesięcy nie stresuje mnie taki wydatek 😛

    • Mnie właśnie pracodawca zaskoczył informacją, że „coś” dostanę z okazji świąt. Na razie nie mam pojęcia ile (może być 100 zł np.), ale już stwierdziłam, że oprę się pokusie wydania tego na święta, bo przecież bez tego dodatku też święta by były, więc lepiej dać na kont oszczędnościowe.

    • U mnie też są bony, ale niestety nie w „gotówce” tylko do wykorzystania w niektórych sklepach.

      Miło czytać, że dzięki zgromadzonym oszczędnościom masz spokoją głowę <3 🙂

      • Tak, to też są bony do sklepów, ale można je wykorzystać czy w Tesco a chyba nawet w Biedronce. W Smyku, Empiku, Douglasie i jeszcze wielu innych sklepach. Więc można za nie śmiało zrobić prezenty czy po prostu wydać na żywność.
        Jak sami nie korzystacie z tych sklepów to możecie się wymienić z kimś kto np. zawsze robi zakupy spożywcze w Tesco czy Auchan 😛

  2. Jak dobrze pójdzie to w tym roku pod choinkę kupię nam mieszkanie 🙂
    A tak a propos ogarniania finansów: budżet na prezenty świąteczne zaplanowałam w styczniu, więc zakupy mnie kompletnie nie stresują. w przyszłym roku chcę iść jeszcze dalej i w ogóle zrobić budżet roczny: świąteczne prezenty, prezenty na inne okazje, wakacje, sezonowe zakupy ubraniowe, szkoła itp. Myślisz, że porywam się z motyką na słońce, czy ma to sens?

    • Ulala! Taki prezent 🙂
      Trzymam kciuki, żeby w jak najlepszej cenie 🙂 A takie rozplanowanie budżetu to świetna sprawa i o ile na samym początku „budżetowej drogi” może wydawać się abstrakcyjna… to po jakimś czasie wydaje się zupełnie normalne 🙂

      Myślę, że świetnie Ci to wyjdzie 🙂

      • Dawno nic mnie tak nie stresowało, jak kwestia tego mieszkania. Szczególnie, że jednak będzie nieco na styk i zdecydowanie nie zgodnie z radami wszelkich speców od finansów (20 proc. wkładu własnego, odłożone na rok życia itp.), ale mus to mus. Mam nadzieję, że trzymanie kciuków pomoże i negocjacje będą udane 🙂

        • No to mini hazard :P, ale z drugiej strony jesteś teraz chroniona przez prawo 🙂 I będziesz jeszcze przez jakiś czas, więc część „niespodziewanych” wypadków odpada 🙂

          Trzymam kciuki baaardzo mocno – :*

  3. Mąż dostanie grudniową premię z pracy, z listopada również zostaną oszczędności, także myślę, że jeżeli chodzi o prezenty budżet na minusie się nie skończy 😉 Od stycznia planuję budować FWN. Najgorsze jest to, że moje dzieci nie mogą się zdecydować, co chcą dostać od św. Mikołaja, najlepiej chciałyby dostać wszystko 😛 🙂

  4. Ja mam to szczęście, że na świąteczny obiad jadę do rodziców, więc jedyne koszty jakie ponoszę to te za przejazd. Nie mamy też tradycji obdarowywania prezentami siebie nawzajem, więc co roku święta wychodzą u mnie na plus :).

  5. Czy naprawdę święta to taki wydatek dla nas (nie mówię o czytelnikach bloga – bo ich nie podejrzewam o to), ale jeśli tak – to chyba ludzie dają się zwariować. Czy to nie jest tak jak z nauką Jana Pawła II – wszyscy wiedzą, że mają jeść kremówki 🙂 Czy święta nie powinny wiązać się z przeżywaniem tajemnicy narodzenia Zbawiciela, a jeśli ktoś jest niewierzący – to z spędzaniem czasu z najbliższymi?
    Najlepszym dniem w tym roku był dla mnie 11.11, a to dlatego, że naprawdę odpoczęłam, żaden klient nie dzwonił, nic nie musiałam, ani robić super-obiadu, ani nikogo odwiedzać z powodu „okazji”. Chciałabym, aby święta były takie same i będę próbowała… mam nadzieję, że się nie narażę. Na razie postanowiłam, że święta będą dniami, gdy postaram się jeść mniej niż zwykle, czyli… post. Kolacje wigilijną robię raczej skromną, a następnego dnia obiad u rodziców, którzy też postanowili nie przesadzać (cokolwiek to znaczy). Prezentów sobie nie kupujemy, bo nie mamy ochoty uszczęśliwiać się na siłę – cieszymy się sobą (tylko dziecku kupiłam grę planszową). Tak więc jedynym zakupem ekstra będzie choinka (i w/w prezent). Na co pójdą oszczędności – nie powiem, ale nie dla mnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.