Oszczędzanie przy okazji. A może zarabianie? Zaczynam eksperyment z PAYBACK

Wydaje mi się, że wciąż zbyt wielu osobom oszczędzanie kojarzy się tylko i wyłącznie z wyrzeczeniem. Albo z ogromnym wysiłkiem, który trzeba ponieść… No i jasne, jeśli ktoś MUSI ciąć wydatki, to niech sobie oszczędza… ale to nie jest coś, czym można czy powinno się chwalić…

Jeśli jednak jesteście na oszczędnickim blogu to mam nadzieję, że nie jesteście w tej grupie i wiecie, że mądre oszczędzanie czy też zarządzanie swoimi finansami to decydowanie, na co chcemy nasze pieniądze wydawać, na co nie i co zrobić z resztą.

Zawsze powtarzam, że wszystkie działania, szczególnie te związane z finansami, trzeba do siebie dopasować. Wybrać co jest dla nas ważne, a co mniej i np. w jakich obszarach chcemy ograniczać nasze wydatki, a gdzie absolutnie nie. To, że coś sprawdza się u znajomych, jakiejś blogerki czy wujka Zbyszka wcale nie musi oznaczać, że będzie też dobrym posunięciem dla nas. Oczywiście, warto inspirować się innymi i próbować nowych rozwiązań, ale ostatecznie to my decydujemy, co sprawdzi się w naszym przypadku.

I wiele tych akcji to musi być nasza świadoma decyzja, są też jednak takie sytuacje, gdy coś dzieje się przy okazji…

Na przykład wtedy, gdy zaczynamy lepiej i zdrowiej jeść i nasza sylwetka znacząco się poprawia, a czasem nawet kilogramy lecą w dół, wydatki na leki znikają i nie ma już wizyt u dentysty ;P. I to też ma związek z pieniędzmi!

Inną opcją jest korzystanie z kart lojalnościowych. Robiąc nasze codzienne zakupy, możemy zbierać punkty, które potem wymienimy na przeróżne benefity. Nie chodzi jednak o to, żeby być „niewolnikiem” tych programów lojalnościowych i robić zakupy tylko po to, żeby zbierać punkty, ale… warto przyjrzeć się niektórym pomysłom na tego typu działania.

Szczególnie że październik jest przecież miesiącem oszczędzania! Idealny czas, żeby spróbować czegoś nowego ;).

Ja właśnie taki mam plan.

Wiecie, że lubię wyzwania i sprawdzanie wszystkiego na własnej skórze, dlatego przez kilka najbliższych tygodni będę współpracować z marką PAYBACK, żeby pokazać Wam możliwości tego programu. Będę się dzielić moimi wrażeniami (i aktualizacjami punktowymi) w mediach społecznościowych, więc jeśli jeszcze nie obserwujecie mnie na facebooku czy instagramie to szybko wskakujcie. Opiszę też końcowy rezultat akcji na blogu.

Oszczędnicki Facebook
Oszczędnicki Instagram

Jeśli będziecie mieli jakiekolwiek pytania, piszcie śmiało! Postaram się na wszystkie odpowiedzieć, a w razie potrzeby poradzę się specjalistów.

Oczywiście, jeśli macie ochotę dołączyć do tego eksperymentu, to serdecznie zapraszam. Będzie mi miło, jeśli podzielicie się swoimi wrażeniami. Możecie się zarejestrować TUTAJ

A jeśli planujecie w najbliższym czasie jakieś zakupy dla zwierzaków, to prawie do końca listopada możecie skorzystać z promocji i za transakcje (za min.50 zł na Maxi Zoo lub na maxizoo.pl) dostać dodatkowe 2 000 °P. Wszystkie szczegóły znajdziecie pod tym linkiem

Już kiedyś korzystałam z programu PAYBACK, ale to było bardzo dawno temu, kiedy nie było jeszcze aplikacji ani nawet połowy obecnych możliwości. Oszczędnicki ostatnio mi przypomniał, że zebrane wtedy punkty wymieniliśmy na bony w empiku i kupiliśmy kilka książek, między innymi „Życie Pi”.

Dlatego pokażę Wam, jak to wygląda teraz, jak można zwiększać ilość zdobywanych punktów i na co można je przeznaczyć.

O co chodzi w tym programie?

Wydaje mi się, że to najpopularniejszy program tego typu, ale jeśli nigdy o nim nie słyszałyście, to spieszę z krótkim opisem. PAYBACK to program lojalnościowy, który pozwala przy okazji codziennych zakupów zbierać punkty, które można później wymienić na przeróżne nagrody (mogą to być fizyczne produkty, vouchery, karty podarunkowe, a nawet wsparcie charytatywne). Punkty można zbierać w kilkuset sklepach (stacjonarnych i internetowych) i oszczędzać, czy też zarabiać przy okazji :).

I myślę, że w wielu przypadkach raczej nie ma się co nastawiać, że zbije się na tym wielkie kokosy i uzbiera punkty na nowy aparat w miesiąc. Jeśli nasza codzienna konsumpcja jest na dość niskim poziomie, to uzbieranie punktów w programie może zająć trochę czasu, ale… to się przecież dzieje mimochodem i jedyną rzeczą, o której musicie pamiętać jest użycie aplikacji PAYBACK przed zakupem. No i może ewentualnie co jakiś czas sprawdzić, czy nie ma „promocji” na dodatkowe punkty. Ale przez najbliższe tygodnie będę Was o takich akcjach informować ;).

Napiszę Wam jeszcze, że niezwykle spodobała mi się możliwość przekazania swoich punktów na cel charytatywny i dofinansowanie akcji Pajacyk! Oczywiście fajnie też zbierać na coś większego – trzeba tylko pamiętać, że punkty po upływie 36 miesięcy od przyznania przepadają. Więc warto co jakiś czas monitorować ich stan.

Bardzo się cieszę na ten eksperyment. Od razu zaznaczę, że nie będę zmieniać moich nawyków zakupowych, no może poza przeniesieniem niektórych zakupów spożywczych do Kauflandu ;).

To co, wchodzicie w to?
Wpis powstał we współpracy z marką PAYBACK

Oszczędnicka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *