Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 44

2
Oszczędnicki miesiąc właśnie się kończy… Jestem Ciekawa, czy Twój budżet to zauważył :)? Szczerze mówiąc nasz niekoniecznie. Właściwie to od października zwiększył się o 500 zł (ale jak najbardziej planowanie). Finansowe podsumowanie już w najbliższą środę, a tymczasem bierzemy się do roboty :)!

 

Oszczędzanie jest bardzo ważne. To podstawa mądrego zarządzania budżetem domowym. Dużo łatwiej utrzymać to, co mamy. Po prostu nie wydawać pieniędzy, niż je pomnażać. Ale samo oszczędzanie niestety nie wystarczy. Pamiętasz, żeby nie oszczędzać do skarpety, żeby Twoje pieniądze nie traciły wartości?

Lokaty i konta oszczędnościowe są dobre na początek. To świetne rozwiązanie, by trzymać tam fundusz awaryjny, fundusz wydatków nieregularnych lub poduszkę bezpieczeństwa. Ale co zrobić z dodatkowymi pieniędzmi? Można je lokować w bezpiecznych produktach, ale warto przekonać się do inwestowania.

Pierwsza i najważniejsza zasada inwestowania brzmi:

Inwestuj TYLKO te pieniądze, których nie będziesz potrzebować w najbliższym czasie.

Nie daj się nabrać, że szybko i bezboleśnie da się pomnożyć pieniądze np. na giełdzie (nie mówiąc już o forexie). Być może czasem się uda, ale na pewno częściej można dużo więcej stracić. Oczywiście każdy ma inny próg ryzyka.
Wydaje mi się, że właśnie z niezrozumienia tej zasady wynika tak wiele niechęci do inwestowania. Jeśli ktoś wkłada np. na giełdę, pieniądze, których potrzebuje za trzy miesiące i część z nich traci… to z pewnością będzie twierdził, że inwestowanie nie jest dla niego. Dlatego bardzo ważne jest, aby sobie uświadomić, że inwestowanie to nie jest sposób na poprawienie swojej obecnej sytuacji finansowej. Tu chodzi tylko i wyłącznie o przyszłość.

Jednak nie musisz czekać z inwestowaniem, aż będziesz obracać wielkimi kwotami. W żadnym wypadku. Tutaj też działa magia procentu składanego. Możesz inwestować nawet 100 zł miesięcznie i uczyć się na swoich błędach, szukać najlepszej dla siebie opcji.

„Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka”. To znaczy, nie umieszczaj wszystkich swoich nadwyżek w jednym miejscu. Nie kupuj akcji tylko jednej spółki, nie korzystaj tylko i wyłącznie z jednego funduszu inwestycyjnego.

Pamiętaj, że inwestowanie to „sport długodystansowy”. Nie oczekuj szybkich i spektakularnych efektów.

Nie ma jedynego słusznego sposobu inwestowania. Dla jednej osoby najlepszą opcją będzie giełda. Inna na samą myśl o takich inwestycjach będzie dostawała ciarek na plecach. Być może dla Ciebie najlepsze będą inwestycje w mieszkania na wynajem lub metale szlachetne.
Za zadanie 44 możesz się zabrać dopiero, jeśli masz spłacone długi, zebrany fundusz awaryjny i poduszkę bezpieczeństwa (przynajmniej na trzy miesiące). Wcześniej po prostu nie masz nadwyżek. Pamiętaj: jeśli masz długi, to najlepszą inwestycją jest ich spłata!

Szczerze się przyznam, że (stereotypowo) nie przepadam za inwestowaniem. Mam fundusz inwestycyjny (stabilnego wzrostu), który co roku daje nam odrobinę wyższe oprocentowanie niż lokaty czy konta oszczędnościowe. Ale inwestowaniem na giełdzie zajmuje się Oszczędnicki… Kiedyś też próbowałam swoich sił, ale jakoś specjalnie mnie to nie kręci…wiem, że powinnam się bardziej zaangażować… Dlatego zadanie 44 jest również dla mnie :)!

Nie czuję się kompetentna, żeby doradzać komukolwiek „jak i gdzie” inwestować swoje pieniądze. Wszystko zależy od naszej skłonności do ryzyka, horyzontu czasowego, wieku i priorytetów. Jednak niebawem postaram się napisać kilka wyczerpujących artykułów o istniejących opcjach.

Zadanie 44: Inwestuj (ale tylko nadwyżki)

Mini ściąga:

  1. Inwestuj tylko pieniądze, których nie potrzebujesz (minimum rok, ale optymalny okres to 3-5 lat)
  2. Ustal swój próg straty
  3. Wybierz odpowiedni dla swojego temperamentu styl
  4. Inwestuj TYLKO w to, co rozumiesz
  5. Pamiętaj, że inwestowanie to nie tylko zyski. Strata jest nieodłączną częścią inwestowania!
W co inwestujesz? A może jeszcze nie jesteś przekonana?

Więcej informacji o inwestowaniu znajdziesz:
–> u Ani na blogu kobietainwestuje.pl
–> u Michała w cyklu Elementarz Inwestora


Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów z serii Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie? – zapisz się na newsletter. Zapraszam Cię też do facebookowej grupy, gdzie znajdziesz motywację i wsparcie
[mc4wp_form]
Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy i może się komuś z Twojego otoczenia przydać, proszę, prześlij go dalej, udostępnij lub po prostu powiedz o nim Twoim znajomym. Szczególnie zależy mi na dotarciu do kobiet, które zazwyczaj nie czytają „finansowych blogów”. Pomóż mi do nich dotrzeć! Dziękuję, że jesteś!

Oszczędnicka

9 Comments

  1. My comiesięczne wykupujemy fundusze inwestycyjne. W naszym banku była promocja w ramach której każde z nas dostało po 100zł, więc to w razie czego pokrywa ewentualne straty. Ale to male kwoty, na razie tylko się tego uczymy. Taka rywalizacja mój mąż po swojemu a ja po swojemu. Zyski są małe ale od czegoś trzeba zAcząć. Dzięki temu że bank sam pobiera od nas pieniądze to traktuje to jako oszczędności 🙂 samo znika więc nie brakuje mi tego 🙂

  2. W związku z kupowaniem lada moment mieszkania nie ma żadnych pieniędzy, które „nie będą potrzebne w najbliższym czasie”. Jak się ogarniemy i urządzimy to przyjdzie czas na inwestycje.

  3. To zależy, jak się inwestuje. Nie każda inwestycja musi być bardzo ryzykowna. Odładanie np na lokaty jest bezpieczne, ale z drugiej strony zyski są bardzo niskie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że niektórzy będą woleli pewne 2% niż nepewne 6, ale osobiście uważam, że warto choć część środków zainwestować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *