Nie przerywaj łańcucha

Czy słyszeliście o łańcuchu produktywności? Jakkolwiek tajemniczo to brzmi, zasada jest bardzo prosta. Co więcej, sprawdza się we wszystkich dziedzinach życia, gdzie potrzebujemy wsparcia naszej systematyczności. Czym więc jest łańcuch produktywności? To wizualna forma pozwalająca monitorować ciągłość danego zadania/postanowienia etc.


W sieci można znaleźć specjalne arkusze, ale my używamy najzwyklejszego kalendarza. Po prostu zaznaczamy dzień, w którym wypełniliśmy dane zadanie krzyżykiem.
Czyli jeżeli na przykład chcemy wykorzenić zwyczaj kupowania kawy na mieście, zaznaczamy w kalendarzu każdy dzień, w którym oparliśmy się pokusie. Ważne, żeby zaznaczenie było wyraźne. Malutkie kropeczki, krzyżyki i inne znaczki odpadają. To ma być wyraźny znak, żeby było jasne „Dzisiaj mi się udało!”. Także zaznaczamy kolejne dni (oby wszystkie! jeden po drugim :P) i po pewnym czasie widząc ile udało nam się osiągnąć szkoda nam „przerywać” ten piękny kolorowy łańcuch, który się utworzył. Przynajmniej tak ta technika ma działać w teorii 🙂 Czy działa? U nas jak najbardziej. Niekoniecznie tylko z finansowymi sprawami. Na przykład Oszczędnickiej udało się w ten sposób wprowadzić codzienne ćwiczenie jogi. Odgraża się też, że niebawem potraktujemy też zakaz na śmieciowe jedzenie, ale chyba na razie nie mamy aż tyle motywacji 🙂

Spotkaliście się z tą metodą? Korzystacie? A może znacie jakieś inne sposoby wspierające systematyczność?

Oszczędnicka

10 Comments

  1. Ale umieszczasz sobie te cytaty gdzieś w widocznym miejscu? Spisujesz? Czy po prostu jak masz "spadek formy" to sobie czytasz? 🙂
    U nas cytaty się nie sprawdzają. To znaczy do poczytania i zastanowienia się jak najbardziej, ale są marną motywacją dla systematyczności.

  2. nie spotkałam sie z ta metodą, ale nie kupuje kawy na mieście i nie jem śmieciowego jedzenia na tyle często zeby używać jakiejś specjalnej metody do jego wyeliminowania 🙂

    • No właśnie Oszczędnicki jest BARDZO oporny. Próbowałam już różnych domowych słodyczy etc. Kulki z kaszy jaglanej-rafaello, cieciorella etc. Czasami nawet normalne ciasta 🙂 Bezowocnie.

  3. Trochę już słyszałam o metodzie łańcucha, ale nadal nie mogę się przekonać do spróbowania z nim 🙂
    Jakoś tak, chyba boję się, że nie podołam. Choć kiedyś oczywiście trzeba będzie się przemóc i dac mu szansę, bo z tego co widzę, to wiele osób z niego korzysta i sobie chwali 😉

    • Przeczytałam ostatnio świetny slogan (na Latającej Szkole) "Bój się i rób" 🙂 Nawet jak się łańcuch od czasu do czasu przerwie, to przecież i tak fajnie wygląda w kalendarzu 😛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.