Budżet domowy w praktyce – finansowe podsumowanie października 2019

podsumowanie_miesiaca

 

Wybaczcie ten prawie dwutygodniowy poślizg, ale coraz trudniej znaleźć mi czas na to, żeby usiąść i coś dla Was napisać. Albo po prostu nie mam siły. Priorytety :). Właśnie o priorytetach (w finansach) mówiłam w ostatnim wyzwaniu w oszczędnickiej grupie. Jeśli nie brałyście w nim udziału – to powtórki transmisji na żywo są dalej dostępne. Dostałam dużo wiadomości, że wyzwanie było przydatne, choć o „oczywistych rzeczach”. Ale warto sobie takie oczywiste rzeczy, co jakiś czas przypominać.

A jeśli chodzi o październik, to pewnie już „zapomniałyście”, że taki miesiąc był, bo „zaraz” skończy się listopad. Ale żeby zachować ciągłość, wrzucam nasze finansowe podsumowanie miesiąca. Czy tym razem przekroczyliśmy budżet? Wszystkiego dowiecie się z tego artykułu ;).

 

Prezentowane tu wydatki, to koszty życia 4-osobowej rodziny. Mieszkamy w średniej wielkości mieście, w mieszkaniu rodziny (nie płacimy za wynajem, tylko czynsz i rachunki). Pracuję w mieście oddalonym o 70 km, ale w biurze jestem tylko dwa razy w tygodniu lub rzadziej (dojeżdżam pociągiem), a Oszczędnicki do pracy chadza na piechotę. Junior ma ponad 4 lata, Najmłodszy 2. Nie mamy żadnych kredytów. Wydajemy mniej, niż zarabiamy (jednak jako że nie chcemy się dzielić dochodami, nie zdradzam, ile oszczędzamy).

 

Budżet domowy: Kategoria I – rzeczy najważniejsze i niezbędne

 

Rachunki domowe bez komentarza. Wszystko takie powtarzalne i przewidywalne ;).

 

Przekroczyliśmy dość sporo kwotę na chemię. Jakoś umknęło nam to, że kończą się tabletki do zmywarki. Wydatki jedzeniowe na plusie. Myślę, że to zasługa zup ;P, którymi się teraz zajadamy – a które są pożywne, rozgrzewające i stosunkowo niedrogie.

45 pomysłów jak oszczędzać na jedzeniu
Ile kosztuje wegańskie jedzenie?
Ile wydajemy na jedzenie? 
Zdrowo i szybko – gotuj z Oszczędnicką 
Obiad za 10 złotych

 

W październiku planowałam jeździć do biura dwa razy w tygodniu, ale Najmłodszy trochę chorował, więc zostawałam z nim w domu. Stąd prawie 150 złotych na plusie za pociągi. A łącznie prawie 250 złotych w kategorii „koszty transportu”.

 

Zero zakupowych ubrań. Ostatnio koleżanka zapytała mnie, czy podejmę się w 2020 roku wyzwania „nie kupuję ubrań”. Ponoć popularny temat na wyzwanie i dużo osób dołącza…. Ale ja nie potrzebuję wyzwania ;D, bo od lat BARDZO uważam na to, co (i gdzie) kupuję. I mam z tyłu głowy, że potrzebuję kilku rzeczy, ale cierpliwie czekam, „aż do mnie przyjdą”.

Jeśli jednak macie ochotę dołączyć do takiego wyzwania w 2020 – serdecznie polecam! Dodatkowa motywacja zawsze w cenie.

Oszczędnicka szafa – część 1
Oszczędnicka szafa – część 2
Capsule wardrobe w ciąży – oszczędnicka szafa część 3
Jak odnaleźć swój styl – capsule wardrobe czyli oszczędnicka szafa w praktyce

 

Najmłodszy trochę w październiku chorował, ale nie kupowaliśmy dla niego żadnych nowych leków. Miła niespodzianka, że kwota w tej kategorii wyjątkowo niska (jak na nas). Zrezygnowałam też z abonamentu medycznego, bo od dawna nie korzystaliśmy z żadnego lekarza.

 

Junior wydaje coraz mniej. Czasami mi się wydaje, że musiałam zapomnieć o jakichś wydatkach, bo to aż niemożliwe, żeby tak mało wydawał. Ale taka prawda. Najmłodszy też nie szaleje (tzn rodzice w jego imienu). Zwiększona kwota to sprawka ostatniego szczepienia.

Czy kolejne dziecko jest tańsze w utrzymaniu?
Ile kosztuje wyprawka dla noworodka
Ile kosztuje dziecko? – podsumowanie drugiego roku
Ile kosztuje dziecko – podsumowanie kolejnego półrocza
Ile kosztuje dziecko – pierwszy rok życia
Ile kosztuje dziecko – pierwsze podsumowanie

 

Kategoria I na sporym plusie. O tym, co robimy z takimi nadwyżkami na końcu wpisu ;).

 

Budżet domowy: Kategoria II

 

Trochę popłynęliśmy z wydatkami charytatywnymi. Koleżanka w pracy pokazała mi historię Alexa i jego rodziców. Może znacie Magdę z bloga hello morning lub konta lekarka_na_roslinach. Magda jest rezydentką na pediatrii i pracowała na oddziale onkologii dziecięcej. Kilka miesięcy temu urodziła swojego pierwszego synka i okazało się, że jest śmiertelnie chory ;(. W takich momentach człowiek ma wyrzuty sumienia, że może narzekać na cokolwiek w swoim życiu. A przynajmniej ja mam.
Pamiętajcie, że #wystarczydycha – to serio nie muszą być wysokie kwoty. Liczy się każda złotówka. Zawsze.

 

Cieszy mnie szczególnie kwota na „śmieciowe jedzenie” typu paluszki, ciastka i cukierki ;).  Ja nigdy nie kupuję takich rzeczy, ale Oszczędnickiemu się zdarza dorzucić do koszyka poza listą… Na szczęście w październiku niewiele!

 

Ostatecznie zamknęliśmy październik na plusie. Czasami pytacie, co robimy z takimi nadwyżkami. Mogę odpowiedzieć moim ulubionym sformułowaniem: „to zależy”. Jeżeli akurat na coś odkładamy, to zazwyczaj przerzucamy te pieniądze na ten cel. Jeżeli mamy w planach większe wydatki w kolejnym miesiącu, to doklejamy to do przyszłego budżetu. Jeżeli nie występuje żadna z powyższych sytuacji, to przeznaczamy te pieniądze na inwestycje. O tym, jak inwestujemy, będę pisała w 2020. Nie czuję się jednak ekspertem od skutecznego (i bezbłędnego) pomnażania swoich pieniędzy i na pewno nie będę Was tego uczyć (tak jak budżetowania czy racjonalnego zarządzania swoimi finansami). Ale pokażę po prostu naszą drogę i nasze wybory ;).

A jak tam Wasze październikowe budżety?

Oszczędnicka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.