Oszczędnicka szafa – część 2

 

11
Wybaczcie, że tak długo musiałyście czekać na drugą część Oszczędnickiej szafy. Mam nadzieję, że kolejne odcinki pojawią się znacznie szybciej ;). Bo planuję miniserię z przykładowymi zestawami. O tym, ile wydaję na ubrania, mogłyście poczytać w styczniu. Dzisiaj będzie o wielkich porządkach i prawdziwej rewolucji w mojej szafie.

Ciąża to najlepszy czas na reorganizację swojej szafy i  przetestowanie szafy kapsułkowej. Po pierwsze trwa stosunkowo krótko, chociaż ciało może nam się dość szybko zmieniać. Po drugie, chyba większość z nas ma poczucie, że nie ma sensu kupować dużej ilości ubrań (bo to przecież tylko na chwilę). Oczywiście to wcale nie znaczy, że mamy chodzić w porozciąganych dresach i za dużych męskich koszulach. Ale można zaopatrzyć się w kilka sztuk ubrań i spróbować tzw. szafy kapsułkowej.

10
Jak się zabrać do ciążowych porządków?

Garderoba ciążowa i mamy karmiącej jest dość specyficzna i nie sprawdza się tu zasada „wyrzuć wszystko, czego nie nosiłaś od roku”. Karmiłam Juniora dwa lata i pierwszy rok wychodząc z domu, musiałam mieć przystosowanie do tego strój. Później w naszym przypadku karmienia nie były już tak częste (w ciągu dnia prawie wcale) i wróciłam do moich „przedciążowych” ciuchów.
Jednak przez cały ten okres (ciąży i karmienia) wszystkie moje ciuchy wisiały na wieszakach i były poukładane na półkach (nawet te, w których nie chodziłam od wielu, wielu miesięcy!).

15

Tym razem zrobiłam generalny porządek i ściągnęłam z wieszaków i z półek wszystkie ubrania, których na pewno nie będę nosić przez najbliższy rok. Posegregowałam je na takie, które być może kiedyś wrócą do łask i takie, z którymi muszę się już pożegnać.

Mam duży problem z wyrzucaniem rzeczy – części pozbyłam się jakiś czas temu. Robiłam dwa albo trzy podejścia, ale dojrzałam do pozbycia się jeszcze kilku rzeczy. Rozumiem ten wielki problem pozbycia się rzeczy, które jeszcze nadają się do noszenia.  Ja się „się modlę” nad każdą rzeczą pół godziny, próbując przekonać samą siebie, że „na pewno nie będę jej już nosić”.

Pozbyłam się

– sukienki, którą uszyłam sobie w Wietnamie – była z mega kiepskiego materiału i trzymałam ją chyba tylko przez sentyment,
– marynarki, którą kupiłam 6 lat temu (od razu była za krótka, ale zawsze nosiłam ją z podwiniętymi rękawami. Jednak spełniała swoją rolę. Pożegnałam się z nią chyba tylko dlatego, że zauważyłam, że miała „wyświecowane” łokcie),
– spódnicę, którą kupiłam 10 lat temu… i która bardzo dobrze mi służyła, ale już się skończył jej czas,
– sweterek bawełniany, który już się zmechacił,
– dwie sukienki „do pracy”, które straciły kolor i też trochę się zmechaciły,
– sukienkę, którą dostałam w spadku od siostry i chodziłam w niej w ciąży z Ignacym, ale teraz nie będę w niej chodzić.

Jak widzicie, wszystkie te ubrania nie nadawały się już do dalszego użytkowania i szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego tyle zajęło mi pożegnanie się z nimi…

12

Moja szafa

Po tych ciężkich przeprawach do szafy powędrowały TYLKO te ubrania, które będę teraz nosić. A także te, które są odrobinę za duże (bo coś mniej przybieram na wadze w tej ciąży).

Ostatecznie moja garderoba wygląda tak:

18

Moje uniwersalne i zeszłociążowe ubrania:
1. Dwa T-shirty (czarny i biały)
2. Cztery koszulki longslave
3. Sukienka w grochy
4. Trzy sweterki (czarny, szary, beżowy)
5. Sweter
6. Bluza (ale nie wiem, jak długo będę się jeszcze zapinać)
7. Domowe (leginsy, dwie koszulki z długim rękawem, dwie koszulki z krótkim rękawem)
8. Dwie chusty

Moje ciążowe dzierżawy:
1. Dwie pary spodni ciążowych (40,42)
2. Koszulka z krótkim rękawem (na teraz)
3. Dwie koszulki z krótkim rękawem (na późniejszy etap ciąży)
4. Koszulka z długim rękawem
5. Tunika
6. Dwie sukienki jeansowe (jedna na teraz, druga „na później”

Moje ciążowe zakupy:
1. Spodnie ciążowe (38) [116,1 zł]
2. Leginsy [36,71 zł]
3. Szara koszulka bawełniania [10 zł]

Koszt: 162,81 zł

Potrzebuję/chcę jeszcze:
1. Koszulka (lub dwie) ciążowe
2. Sukienka ciążowa i do karmienia

Wbrew pozorom tych ubrań wcale nie jest tak mało. Mam nadzieję, że niebawem podzielę się z Wami moimi stylizacjami ;).

A co zrobiłam z resztą garderoby? Ostatecznie powędrowały na dwie dolne półki złożone ładnie w kosteczkę, żeby nie rozpraszały. Jednak dla mnie największą rewolucją jest to, że na wieszakach wisi tak mało rzeczy i że wszystkie mogę ubrać!

14

Jak Wam się podoba teraz moja garderoba? Co sądzicie o szafie kapsułkowej? Myślicie, że ciąża to dobry czas na takie eksperymenty?

Oszczędnicka

  • Malina

    no i znowu mnie zainspirowałać – tylko z uwagi na wszechobecny kurz w Krakowie muszę się zaopatrzeć w pudła do których powędrują ubrania „nienateraz”

    • Miło mi to czytać 😉 My niebawem wymieniamy szafę i zastanawiam się, czy nie zaopatrzyć się w dodatkowe pojeminiki, gdzie można takie ubrania „na później” schować. Nawet sobie nie zdawałam sprawy, jak zupełnie inaczej wyciąga się ciuchy z „prawie pustej szafy”. Cudowne uczucie! <3

  • Pionierka

    Moja ciążowa garderoba to:
    2 pary ciązowych legiinsow z Zalando
    1 para ciązowych dżinsów – zapytałam na grupie sąsiedzkiej i odkupiłam od dziewczyny z osiedla za 20 zł
    Poza tym jeszcze miesiąc temu nosiłam moje normalne ubrania: trzy pary topów na ramiączka z Zalando (rozciągliwe, brzuch się mieścił), bluzy z kapturami i koszula flanelowa – kiedyś były luźne, potem zrobiły się obcisłe.
    Z szafy koleżanki wygarnęłam dwei sukienki w rozmiarze 38, normalnei mam 34, więc 38 idealne na ciążę.
    Dopiero jakieś ostatnie 3 tygodnie zmusiły mnie do wskoczenia w bluzę mojego partnera, bo w moje się nie mieszczę :)

    • Ale nosiłaś tylko i wyłącznie trzy pary topów i koszulę flanelową?
      Żadnych t-shirtów, sukienek? :)

      Ale wydatki ciążowe niemalże zerowe 😉 <3 Ty już na finiszu prawda? :) Trzymam kciuki :*

      • Pionierka

        Tiszerty zaginęły mi podczas wyliczania – też nosiłam moje normalne nieciążowe tylko bardziej obcisłe :) Sukienek żadnych, dopiero w ostatnim miesiącu zaczęłam nosić, jak się zrobiło cieplej – te co od koleżanki dostałam.
        Mnie został jeszcze jakieś 5 tygodni, więc taki prawie finisz

  • Trochę mnie to wkurzało, te ciuchy na teraz, na ciążę i na karmienie, co chwila przekładanie jednych i drugich. Mam już dwie ciąże za sobą, nie wykluczam trzeciej, więc ubrań tych ciążowych nie wyrzucam. Dzięki temu przekładaniu też mam luźniej w szafie, bo części rzeczy się pozbyłam. Dojrzałam do tego, żeby mieć mniej ubrań ale takich które naprawdę mi się podobają i na pewno będę nosić.

  • U siebie generalne porządki w szafie zrobiłam przed przeprowadzką. To była masakra… Sama wyniosłam 3 torby do kontenera z ubraniami 😉 mój Marek zapełnił jedną. Plus osobna torba na obuwie. To było w październiku 2016, ale już teraz widzę u siebie w szafie kolejnych kandydatów do oddania.

  • Totalnie nie znam się na ciąży:P Gdybym w takowej była, chciałabym zatrzymać obecny styl nad którym długo pracowałam. Ale ciekawa jestem Twoich stylizacji:)