Budżet 2+1 z własną firmą – Budżety Czytelniczek

Budżet 2+1 z własną firmą. Budżety Czytelniczek to jeden z Waszych ulubionych cykli. Ja też z wielką ciekawością czytam wszystkie budżety, które do mnie przysyłacie. To świetna okazja, żeby podejrzeć, jak z tym tematem radzą sobie inni. Co się u nich sprawdza, a co nie i zmotywować przy tworzeniu własnego budżetu.

Jeśli macie ochotę podzielić się swoim domowym budżetem, piszcie na alicja@oszczednicka.pl

W dzisiejszym wpisie poznacie budżet Marty i Rafała oraz ich 10-letniego syna. Ich źródłem dochodu jest rodzinna firma, w której obecnie pracuje tylko jedno z nich. W dalszej części artykułu dowiecie się dlaczego. Polecam zwrócić uwagę na fajnie rozpracowany system wpłat na fundusz wydatków nieregularnych :).

 

Tradycyjnie przypominam: Pamiętajcie proszę, żeby powstrzymać się przed wszelkimi oceniającymi komentarzami typu: ja bym tak nie mogła, po co wydawać tyle pieniędzy, albo z takimi kwotami to można znacznie więcej oszczędzać, gdybym ja miał/a tyle pieniędzy to bym się nie musiała martwić o budżet… Budżet ma być dostosowany do Was! Do Waszych potrzeb, przyzwyczajeń i życia. To, co sprawdza się u innych, nie musi być dobre dla Was, ale… zawsze można się zainspirować ;).

Inne posty z cyklu Budżety Czytelniczek:
Budżet 2+2 z niską pensją
Budżet 1+1 – samodzielnej Mamy z synem
Budżet 2+1 z jedną pensją

Niespinający się jednostronny budżet
Para ze średnią krajową x2

Budżet 2+1 z własną firmą

Dzisiejszy budżet będzię wyglądał odrobinę inaczej niż poprzednie, bo Marta z Rafałem podzili się swoimi średnim miesięcznym budżetem. Trochę inaczej wyglądają tabelki i Marta bardzo obszernie opisała tło i obecną sytuację.

Pozwólcie więc, że oddam jej głos. Zapraszam do lektury!
Postacie w tym wpisie są realne, ale ich imiona zostały zmienione

Tło sytuacyjne – zarobki i miejsce zamieszkania

Jest nas troje plus pies. Syn ma 10 lat i od 4 roku życia boryka się z przewlekłą chorobą i zaburzeniami zachowania. Wymaga stałej uwagi i opieki.

Nasze zawodowe życie kręciło się zawsze wokół małej rodzinnej firmy handlowej, która zapewnia nam w miarę stabilny dochód. Oznacza to jednak, że trudno jest oszacować, ile tak naprawdę zarabiamy – dopiero PIT roczny przynosi w miarę sensowne dane. Przez lata wypracowaliśmy sobie system miesięcznej „wypłaty” określonej sumy z konta firmowego, resztę pieniędzy zostawiamy i pokrywamy z nich bieżącą działalność firmy, inwestycje, koszty, podatki.

Choroby syna i konieczność opieki nad nim zmusiły jedno z nas do „odejścia” z firmy – jej prowadzenie spadło na jedną osobę, druga ogarnia sprawy domowe i te związane z opieką nad dzieckiem. Sytuacja ta wymusiła również konieczność zatrudnienia pracownika (a zatem konieczność „zarobienia” na jego dodatkową pensję, ZUS, itd.). Od czasu choroby syna żyjemy znacznie oszczędniej i z „ołówkiem w ręku”, żeby budżet się spinał.

Od 3 lat mieszkamy w dwupiętrowym domu, który wymaga generalnego remontu wszystkich instalacji, ocieplenia i termomodernizacji. Nie był to nasz wybór, tylko spadek po rodzicach. Do ogrzania jest ponad 400 metrów. Po przeprowadzeniu modernizacji mamy nadzieję wynająć jego znaczną część i powiększyć dochód, ale w tej chwili jest jedynie gigantyczną skarbonką. Utrzymywanie go w obecnym stanie jest sporym wyzwaniem, ale cóż zrobić.

Oszczędności i kredyty

Właściwie nie mamy żadnych oszczędności, wszystkie przeznaczyliśmy i przeznaczamy na remont domu. Po remoncie mamy nadzieję odtworzyć oszczędności.
Jedynie polisa syna jest w tej chwili jakimś konkretnym zabezpieczeniem.

W tej chwili nie mamy żadnych dużych kredytów, zostało jeszcze 5 rat do spłaty za telefon.

Budżet domowy

Budżet spisuję od ponad 5 lat. Przedstawione wydatki to miesięczna średnia w skali roku.
Wiadomo, że miesięcznie te kwoty są różne, ale budżetowanie pozwala mi sięgnąć np. po całą kwotę OC i zapłacić jednorazową ratę we wrześniu (też mój sposób na oszczędność), ponieważ odkładałam na ten rachunek 12 miesięcy w małych ratach. Potrafię bardzo precyzyjnie powiedzieć, ile średnio miesięcznie kosztują nas poszczególne pozycje, ponieważ prowadzę budżet w Excelu i robię to skrupulatnie.

System budżetowania

Mój system testowałam i modernizowałam sobie przez lata i w tej chwili jestem z niego zadowolona. Spełnia moje oczekiwania i pomaga kontrolować wydatki i budżetowanie. Jest to rozbudowana tabelka w Excelu z podziałem na miesiące, zliczająca się w pionie i poziomie. Wszystko jest dla mnie czytelne i pozwala na rzetelną analizę wydatków i planowanie ich z wyprzedzeniem w skali roku.

Na początku każdego miesiąca siadam do komputera i rozdzielam pieniądze na „wirtualne kupki”– dokładnie tak jak robiły to nasze babcie, tyle że w nowoczesnej formie. Zajmuje mi to niecałą godzinę. Dla ułatwienia prowadzę sobie system darmowych subkont do konta osobistego (mbank ma taką możliwość), na które przelewam określone kwoty (wynikające z rocznej średniej) na początku miesiąca i z nich płacę poszczególne rachunki. Np. na „gaz” przelewam co miesiąc 700zł, na „prąd” – 150zł, na „ubrania” 300zł, na „wydatki syna” 220zł, na „jedzenie” 1400zł, itd., itd.… To takie moje wirtualne koperty.

Większość wydatków gotówkowych i wybrane rachunki za media płacę kartą kredytową i z konta w Santanderze, a potem szybko uzupełniam ten wydatek z odpowiedniego subkonta w mbanku. Płacenie kartą i niektórych rachunków z innego konta w innym banku daje nam ok. 20zł dodatkowego zysku, ponieważ jest premiowane zwrotem procenta rachunku. Podobnie premiowane jest płacenie rachunków za prąd, wodę, telefony, gaz. Może to dodatkowa zabawa i dla niektórych strata czasu, ja jednak wierzę w zasadę „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”.  Nie mogę tego połączyć i uprościć, ponieważ nie ma konta, które łączyłoby „darmowość” wielu subkont z premiami za wydatki. Przynajmniej na razie.

Mimo że subkont mam w sumie 10… to „w tym szaleństwie jest metoda” – bardzo to mi ułatwia kontrolowanie rodzinnych wydatków, a wszelkie nadwyżki na subkontach (wynikłe z np. oszczędniejszego gospodarowania, niższych rachunków, mniejszych wydatków w danej kategorii) na koniec roku w grudniu przelewam na subkonto „wakacje” ;).

Ogarnianie tabeli w Excelu robię niemal niezauważalnie i na bieżąco (pojawia się wydatek, to od razu wpisuję), więc nie jest to dużo czasu.

Budżet 2+1  – liczby :).

Dochody:

– 4000 zł – „pensja” z firmy
– 1753zł – świadczenie pielęgnacyjne + zasiłek pielęgnacyjny syna
– 500zł – „500+”- od niedawna – do tej pory byliśmy poza zasięgiem programu;
– 20zł – premia z konta

Razem: 6273zł

Wydatki:

Oszczędnicki komentarz: Przede wszystkim sprawdziłabym, czy lokalna biblioteka nie oferuje kodów do Legimi. U mnie na Dolnym Śląsku tak jest :). I być może zastanowiłabym się nad wyborem jednej platformy, ale jeżeli oglądają filmy na obu – no to nie ma tematu.

 

Oszczędnicki komentarz: brak ;).

 

Oszczędnicki komentarz: Nie jestem fanką ubezpieczeń, ale mam zupełnie inną sytuację życiową niż Marta z Rafałem. Dlatego jak najbardziej rozumiem wybór wysokiego ubezpieczenia dla Rafała (ale oby nigdy się nie przydało! :)). Zastanowiłabym się jednak nad ubezpieczeniem dla Marty… kwota jest również dość wysoka i może warto sobie przeliczyć, czy to faktycznie się opłaca.

 

Oszczędnicki komentarz: brak ;).

 

Razem:  6239,40zł

 

Oszczędnicki komentarz:
Bardzo podoba mi się podejście Marty i Rafała do wydatków nieregularnych. Rozbijanie dużych kwot na mniejsze raty i wliczanie ich do comiesięcznego budżetu. Bardzo popieram też pobieranie stałej pensji przy „pracy na swoim” (inaczej pieniędze firmowe mieszają się z prywatnymi i może z tego wyjść jeden wielki galimatias).
Trzymam też kciuki za szybki remont domu. Świetny pomysł z wynajęciem jego części – 400 m2 to abstrakcyjnie dużo! (Przynajmniej według mnie).

Według mnie najważniejsze, żeby skupić się na odbudowaniu oszczędności. Szczególnie poduszkę bezpieczeństwa. Oczywiście jak tylko skończy się remont domu.

 

Nawet nie wiecie, jaki to dla mnie zaszczyt, że dzielicie się ze mną swoimi budżetami. A ja mogę pokazywać je innym. Jestem przekonana, że to świetna inspiracja i motywacja. Nawet gdy nasze życie wygląda zupełnie inaczej i mamy inne potrzeby i przyzwyczajenia.

 

Inne posty z cyklu Budżety Czytelniczek:
Budżet 2+2 z niską pensją
Budżet 1+1 – samodzielnej Mamy z synem
Budżet 2+1 z jedną pensją

Niespinający się jednostronny budżet
Para ze średnią krajową x2

Oszczędnicka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.