Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 50

8

Trochę nie mogę w to uwierzyć, że zostały już tylko dwa zadania! Część z Was jest ze mną już rok i mam nadzieję, że widzicie ogromną różnicę w swoim podejściu do finansów czy konsumpcji oraz sytuacji finansowej. Cieszę się, że tu zaglądacie i moje wpisy są dla Was przydatne, ale ostatnio czuję, że muszę zwolnić. Bardzo (bardzo) wymagająca końcówka roku w pracy, wydanie książki (które się niemiłosiernie przeciąga), związany z tym stres i mało słońca, sprawiają, że brak mi w życiu spokoju i harmonii (do których przecież tak dążę). Dlatego w najbliższym czasie będzie mnie tu trochę mniej. Zapraszam na pewno w następny poniedziałek i wtorek po Świętach Bożego Narodzenia na ostatnie zadania w ramach kursu „Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie”. Ale nie wiem, czy pojawi się więcej wpisów. Jednak od Nowego Roku mam nadzieję wrócić, ze zdwojoną siłą ;).

 

Na samym początku wyzwania policzyłaś, ile masz pieniędzy “do dyspozycji” i jakie masz zobowiązania finansowe. Teraz czas na kolejny krok – wartość netto. Jak dużo zmieniło się przez ten rok w Twoim życiu? Mam nadzieję, że Twoja świadomość finansowa jest teraz nieporównywalnie większa, niż na początku stycznia. Ba! Jeśli zrobiłaś wszystkie zadania, to jestem przekonana, że Twoje finanse są w bardzo dobrej kondycji (lub przynajmniej na dobrej drodze ;P).

Co to jest wartość netto?

Najprościej mówiąc, to ogólna wartość posiadanego majątku, ale pomniejszona o kwotę wszelkich długów i zobowiązań.

Po co to robić? Żeby widzieć czarno na białym, jaka jest nasza sytuacja finansowa. Wiele osób myli wysokość zarobków z zamożnością. A przecież sama taka informacja niewiele o majątku danego człowieka mówi. Można zarabiać 20 tysięcy miesięcznie, ale mając koszty życia na takim samym poziomie, nadal będziemy biedni (chociaż z zewnątrz wygląda to inaczej).

Jak policzyć wartość netto?

W tabelce składniki majątku wpisz wszystko, co posiadasz  i aktualną wartość tych rzeczy. To nic, że kilkanaście lat temu kupiłaś mieszkanie za pewną kwotę. Wpisz wartość, którą mogłabyś za nią otrzymać teraz. To samo zrób ze wszystkimi innymi składnikami. Nie przeceniaj też wartości sprzętów domowych, które posiadasz. Robot kuchenny za 600 zł na “rynku wtórnym” może być wart zaledwie 100 zł lub zupełnie nie znaleźć chętnych na kupno. Na razie nie zwracaj zupełnie uwagi na to, czy masz na cokolwiek kredyty. Poza tym gotówkę, lokaty, inwestycje.
Jednym zdaniem wszystko, co ma wartość i może być zamienione na pieniądze i żywą lub wirtualną gotówkę.

W drugiej tabeli wypisz wszystkie swoje zobowiązania kredyty, pożyczki i długi.

Teraz odejmij od wartości posiadanego majątku kwotę zobowiązań. Liczba, którą otrzymasz to Twoja wartość netto.

wartość posiadanego majątku – kwota zobowiązań = wartość netto

Warto robić sobie takie zestawienie co roku, żeby sprawdzać, czy jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia naszych założonych celów.

Zadanie 50: Oblicz swoją wartość netto


Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów z serii Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie? – zapisz się na newsletter. Zapraszam Cię też do facebookowej grupy, gdzie znajdziesz motywację i wsparcie
[mc4wp_form]
Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy i może się komuś z Twojego otoczenia przydać, proszę, prześlij go dalej, udostępnij lub po prostu powiedz o nim Twoim znajomym. Szczególnie zależy mi na dotarciu do kobiet, które zazwyczaj nie czytają „finansowych blogów”. Pomóż mi do nich dotrzeć! Dziękuję, że jesteś!

Oszczędnicka

14 Comments

  1. Nigdy nie liczyłam i trochę się zniechęcam już na samym początku, bo niestety po sprzedaniu mieszkania które jest jeszcze przez najbliższe 24 lata na kredyt obawiam się, że niewiele nam zostaje:p

  2. Kiedyś sobie tak wstępnie policzyłam i wyszło mi na plus, choć przyznaje, że z tyłu głowy jest jakieś dziwne przekonanie, że ma się więcej i jest to więcej warte. Takie liczenie stawia człowieka do pionu. Zresztą mnie ostatnio wszystko przekonuje do tego, żeby ograniczać kupowanie do minimum – to zadanie również.

    • My też na szczęście na plusie 😉 A jeśli chodzi o ograniczanie kupowania… dla mnie to jest niesamowita wolność, że nic nie muszę 😉 (ale mam też świadomość, że wszystko mogę).

      • O tak… też to czuję. Lubię oglądać ładne, drogie, a nawet luksusowe przedmioty i myśleć, że gdybym chciała, to mogę wejść i kupić. Od kilku miesięcy mam tak z ubraniami z kaszmiru. Przechodzę obok witryny sklepowej 4 razy w tygodniu i za każdym razem podziwiam – teraz sycę oczy pięknym jesiennym płaszczem w kolorze brązowym i białym (kredowa biel) swetrem z delikatnymi warkoczami. A świadomość, że mogłabym zlikwidować którąś z lokat i kupić bez żalu – bezcenna. A świadomość, że mi to do szczęścia kompletnie niepotrzebne – podwójnie bezcenna.

  3. Ja z kolei nie mogę uwierzyć, że wytrzymałam rok w swoim postanowieniu. Oczywiście były potknięcia, na szczęście nie dramatyczne, ale udało mi się, a to cieszy mnie najbardziej. Wynik na plusie, tylko potwierdza ten fakt 🙂

  4. Z miesiąca na miesiąc po zapłaceniu wszystkich rat liczę, ile wynosi wartość netto. Ostatnio niestety jest coraz większa na minusie, ale to dlatego, że uczymy się żyć za swoje pieniądze. Styczeń będzie hej do przodu, bo ani rachunku za energię nie będzie, prezentów kupować nie trzeba, wizyt u lekarzy specjalistów nie będzie- już z 5 stów do przodu + 3 stówki z promocji bankowych na początku nowego roku wpadną! Pierwszy raz nie mogę się doczekać budżetu styczniowego 🙂 I w końcu wartośc NETTO będzie na PLUS, pomimo że dalej na minusie, ale w końcu się odbijemy 🙂

      • Jednak trochę sprawy się pokomplikowały, zamknęłam działalność, a ostatnią składkę za zus i księgowość w styczniu trzeba będzie zapłacić. Liczę nadal na zaległe wpłaty od rodziców za zajęcia…. Inaczej dołożę z budżetu domowego zamiast budować od nowa FA. Od stycznia wartość netto ma być tylko wyższa! Koniec, kropka!

  5. hmmm już sama myśl, że nie żyję na kredyt jest cenna. może czasem żyjemy od wypłaty do wypłaty, ale zaplecze finansowe jest. to najważniejsze. No i mamy samochód, dom. Jest dobrze…
    także jeszcze tylko zrobię coś bym mogła co miesiąc powiedzieć, że cokolwiek zarobiłam i będę szczęśliwa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *