Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 29

Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 29

Lato nie nastraja do poważnych przedsięwzięć (a może tylko ja tak mam?), pomyślałam, że w tym okresie nie ma co wymagać „ciężkich zadań” i spektakularnych zmian. Małymi kroczkami też można dojść do celu. Przewiduję, że od września zaczniemy zadania bezpośrednio związane z pomnażaniem pieniędzy, a póki co… korzystajmy z lata i „siedźmy jak najmniej w internetach”. Ja się staram… z efektem :).

 

Dzisiaj zatem bardzo luźne zadanie, a właściwie bardziej inspiracja. Wiesz, że uwielbiam „filozofię” minimalizmu, ale nie jako sztywną doktrynę, a „ideę szytą na miarą”. Według mnie świadomy konsumpcjonizm to podstawa, żeby ogarniać swoje finanse. Nie chodzi o jakieś sztuczne ograniczenia w postaci np. konkretnej liczby przedmiotów (nie ma to większego sensu), tylko o faktyczne wykorzystywanie rzeczy, które nas otaczają i bycia za nie odpowiedzialnym. Oczywiście, w dzisiejszym świecie, łatwiej coś wyrzucić i kupić nowe… Co więcej, wszyscy dookoła nas do tego zachęcają… Ale ja się nie zgadzam na takie podejście! Wiesz przecież, że łatwiej utrzymać kapitał, który już masz, niż zarobić nowy… Dlatego proponuję, żebyś zanim coś wyrzucisz, zastanowiła się, czy nie możesz dać temu czemuś „nowego życia”. Albo zanim coś nowego kupisz, pomyślała, czy coś, co już masz w domu, nie spełni podobnej funkcji? W większości przypadków to nie będą spektakularne oszczędności, ale ziarnko do ziarnka i zbierze się miarka. Oczywiście, jak zawsze… nie chodzi o to, żeby się zafiksować na ekstremalnym recyklingu i mieć wyrzuty sumienia, że cokolwiek kupujesz…  Nie tędy droga! Po prostu bądź odpowiedzialna za swoje rzeczy.

Jako źródło inspiracji polecam Ci blog Julii – nanowosmieci.pl. Mnie absolutnie urzekła metamorfoza klapek. Genialna! Oraz portal Życie rzeczy – czyli jakie rzeczy można zrobić z rzeczy. Jeśli tylko Junior będzie zainteresowany gotowaniem, na pewno zrobię mu taką kuchnię!

 

Zadanie 29: Myśl kreatywnie – bądź odpowiedzialna za swoje rzeczy. Staraj się przerabiać, to co już masz, zamiast kupować nowe produkty.

 

Jakie jest Twoje podejście do recyklingu? Uważasz, że to gra warta świeczki, czy nie warto się wysilać dla tych kilku, czy kilkunastu złotych? (Chociaż czasem mogą to być przecież oszczędności rzędu kilkudziesięciu złotych lub nawet więcej!) Może masz jakieś swoje sposoby, czy przykłady na „nowe życie rzeczy”?


Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów z serii Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie? – zapisz się na newsletter. Zapraszam Cię też do facebookowej grupy, gdzie znajdziesz motywację i wsparcie

Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy i może się komuś z Twojego otoczenia przydać, proszę, prześlij go dalej, udostępnij lub po prostu powiedz o nim Twoim znajomym. Szczególnie zależy mi na dotarciu do kobiet, które zazwyczaj nie czytają „finansowych blogów”. Pomóż mi do nich dotrzeć! Dziękuję, że jesteś!

Oszczędnicka

11 Comments

  1. Właśnie dlatego nie podjęliśmy się jeszcze remontu łazienki i wc i nawet większych zmian nie planujemy do czas, aż to co jest po poprzednich właścicielach mieszkanie nie będzie się nadawało do użytku. Ktoś by powiedział, że jesteśmy sknerami inni, że nie mamy gustu, a mi to wszystko jedno co za płytki na ścianie czy podłodze – ważne by były czyste 😉

    • Też głupio byłoby mi remontować łazienkę, która dobrze wygląda. W końcu kupiłam mieszkanie do remontu i od razu zrobiłam kuchnię i łazienkę tak jak chciałam.

      • Też tak sądzę 🙂
        Chociaż gdyby mi się całkowicie, absolutnie, zupełnie nie podobała to jednak podjęłabym się remontu.

        Ale na pewno nie remontowalibyśmy łazienki tylko dlatego, że chcemy mieć „coś nowego”…

    • Ale nie podobają Ci się te płytki?
      Przecież to Tobie/Wam ma się dobrze mieszkać.

      A ja bym powiedziała, że jesteście świadomymi konsumentami i dbacie o swój portfel i środowisko 😀

  2. Żałuję, że nigdy nie prowadziłam zeszytu oszczędności, które się uzbierały dzięki przerabianiu starych rzeczy na nowe. Myślę, że wyszłaby całkiem pokaźna suma 🙂 Masz rację, domowy upcykling nieźle reperuje budżet 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.