500 pomysłów na mądre oszczędzanie na 5. urodziny bloga ;)

„500 pomysłów na mądre oszczędzanie”. Taki dla Was przygotowałam prezent na 5. (kiedy to minęło) urodziny oszczędnickiego bloga.  Chociaż „prawdziwe” urodziny obchodziłam tydzień temu, to zupełnie nie mogłam się zebrać do dokończenia tej książki.

Wprawdzie większosć rzeczy miałam już przygotowane jakiś czas temu… ale czułam niemal „fizyczny ból” siadając do tego tekstu. Za każdym razem „coś” mi wypadało albo zupełnie nie miałam ochoty i nie mogłam się zmusić, żeby usiąść i to skończyć. 


Ale w końcu jest!

Książka „500 pomysłów na mądre oszczędzanie” powstała z tekstów opublikowanych na blogu wzbogaconych o komentarze kilku moich ulubionych twórczyń internetowych.

Podzieliłam ją na trzy części: nastawienie, początek i akcja, żeby nie skupiać się tylko i wyłącznie na przykładach, jak można oszczędzać, ale też postarać się zrozumieć, dlaczego… i po co… ;).

Jeśli jesteś w na oszczędnickiej liście, to książkę powinnaś mieć już na swojej skrzynce. Jeśli nie, to możesz zapisać się poniżej ;).

 

 


Jeśli jeszcze się nie znamy…

Mam na imię Alicja i prowadzę blog oszczednicka.pl. Wbrew temu, z czym może niektórym kojarzyć się nazwa, wcale nie chcę pokazywać, jak za wszelką cenę oszczędzać wszędzie i na wszystkim.

Objaśniam, jak mądrze zarządzać swoimi finansami, jak szukać oszczędności (które potem nie odbiją się czkawką) oraz jak zwiększać swoje zarobki. Uczę też jak krok po kroku uporządkować swoje finanse.

Na blogu dzielę się przykładami prawdziwych budżetów – nie tylko własnych, ale też Czytelniczek. Jeśli jesteś ciekawa, zapraszam do kategorii “Budżety Czytelniczek” lub “Nasze finanse”.

Pomysł na oszczędnickiego bloga powstał, gdy urodziłam pierwszego synka. Już w ciąży podczas rozmów z różnymi znajomymi słyszałam, że “dziecko to wydatkowa studnia bez dna”. Na moje nieśmiałe protesty, że wcale nie musi tak być, słyszałam: “zobaczycie, jak się urodzi”. Kiedy już się urodził, a ja trwałam przy swoim stanowisku, że dziecko wcale nie oznacza finansowej katastrofy i że zarządzanie finansami wcale nie jest takie trudne ani nudne, jak się to niektórym wydaje… założyłam bloga ;). 

Nie mam formalnego wykształcenia finansowego, co paradoksalnie uważam to moją zaletę. Bo sposób nauczania na większości uczelni raczej przeszkadza, niż pomaga w mądrym zarządzaniu swoimi finansami.

Ogarniania finansów nie nauczyłam się w domu, bo moi rodzice pomimo wielu wspaniałych zalet niekoniecznie skutecznie radzili sobie z pieniędzmi. Jednak na szczęście nie poszłam w ich ślady. Od kiedy zaczęłam zarabiać pieniądze, zaczęłam też świadomie nimi zarządzać.

Po studiach wyruszyłam z mężem w podróż przedślubną dookoła świata, za własnoręcznie zarobione pieniądze (o tym, ile kosztuje taka podróż, przeczytasz tutaj).

Obecnie zarządzam technicznymi projektami w dużej korporacji  (i co niektórych przeciwników korpo bardzo dziwi – uwielbiam moją pracę).
 Jestem też mamą dwóch łobuziaków, 3- i 5-latka.


Co dalej?

Noo także tak ;). Mam nadzieję, że poświętujecie te kilka dni razem ze mną! Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielicie się informacją o e-booku ze swoimi znajomymi, a także, jeśli dacie znać, w czym pomogła Wam oszczędnicka inicjatywa ;)…

Oszczędnicka