Budżet domowy w praktyce – finansowe podsumowanie marca 2019

podsumowanie_miesiaca

Nie wiem jak Wy, ale ja jakoś ciężko przechodzę wiosenne przesilenie. Najmłodszy nie chodził do żłobka przez miesiąc, wrócił na tydzień, a potem mieliśmy powtórkę z rozrywki… Na szczęście ostatnie wyniki badań wyszły już całkiem nieźle i miałam nadzieję na powrót do normalności. Ale potem sama zaczęłam się kiepsko czuć. I jeszcze intensywna końcówka kwartału w pracy, a po niej mocny początek kolejnego :). Wybaczcie zatem to małe opóźnienie w cyklu budżet domowy w praktyce, ale w związku z tymi wszystkimi sprawami ogarnęła mnie mocna “blokada twórcza”. Serio. Zmuszam się teraz, żeby cokolwiek napisać i męczę ten wpis od kilku dni. Mam nadzieję, że to tylko przejściowy etap i niebawem minie.

Ach i serdecznie dziękuję za głosy w konkursie Gali Twórców! Weszłam do finału, na trzecim miejscu :).

Prezentowane tu wydatki, to koszty życia 4-osobowej rodziny. Mieszkamy w średniej wielkości mieście, w mieszkaniu rodziny (nie płacimy za wynajem, tylko czynsz i rachunki). Pracuję w mieście oddalonym o 70km, ale w biurze jestem tylko dwa razy w tygodniu, a Oszczędnicki do pracy chadza na piechotę. Junior ma 4 lata, Nowy Obywatel 1,5 roku i apetyt jak mały wilczek. Nie mamy żadnych kredytów. Wydajemy mniej, niż zarabiamy (jednak jako że nie chcemy się dzielić dochodami, nie zdradzam, ile oszczędzamy).

 

Kategoria I – rzeczy najważniejsze i niezbędne

 

Wydatki rachunkowe na optymalnym poziomie. Nie planujemu póki co żadnych zmian.

 

W marcu popłynęliśmy i szczerze Wam się przyznam, że nawet nie wiem, dlaczego wydaliśmy 100 złotych więcej, niż planowaliśmy. Może przyczyną jest to, że Najmłodszy nie jadł w żłobku, tylko w domu? Albo to, że planowanie posiłków nam się totalnie rozjechało… Przyjrzymy się tym wydatkom w kwietniu. Pamiętajcie, że grupa wyzwania planowanie posiłków jest cały czas aktywna i możecie do niej dołączać.

Jeśli chodzi o e-booka “Zdrowo i szybko. Gotuj z Oszczędnicką” to dalej jestem w lesie. Niemoc twórcza ogarnęła mnie dokumentnie. Dlatego nie jestem w stanie podać Wam daty publikacji. Postaram się, żeby to było jeszcze w kwietniu, ale… już nic na sztywno nie planuję, ani nie obiecuję. Dam znać jak wyjdę z tego lasu… Chociaż dalej możecie się zapisać na listę oczekujących…

45 pomysłów jak oszczędzać na jedzeniu
Ile kosztuje wegańskie jedzenie?
Ile wydajemy na jedzenie?
Roczny planer posiłków (do druku)

Wydaliśmy sporo na kosmetyki. Rzecz jasna głównie moje. Kupiłam zapas korektorów (3), żel pod oczy z polecenia Bogusi i nowy krem. Chemia też przekroczona. Cała kategoria podstawowe na brzydkim minusie.

 

Za to chłopcy wypracowali spore oszczędności. Najmłodszy dorobił się nowych butów, a Junior nie wydał niemal nic (oczywiście pomijając opłatę za przedszkole).

Czy kolejne dziecko jest tańsze w utrzymaniu?
Ile kosztuje wyprawka dla noworodka
Ile kosztuje dziecko? – podsumowanie drugiego roku
Ile kosztuje dziecko – podsumowanie kolejnego półrocza
Ile kosztuje dziecko – pierwszy rok życia
Ile kosztuje dziecko – pierwsze podsumowanie

 


Kolejny miesiąc bez zakupów ubraniowych. Ale tak jak Wam pisałam w poprzednim podsumowaniu, planujemy tu większe wydatki w kwietniu. Odgracanie szafy było pierwszym zadaniem w DARMOWYM wyzwaniu w oszczędnickiej grupie Finansowy bootcamp – Finanse domowe krok po kroku. W tym tygodniu zajmujemy się książkami. Wyzwanie potrwa cały kwiecień, ale pewnie na tym nie poprzestaniemy.

Oszczędnicka szafa – część 1
Oszczędnicka szafa – część 2
Capsule wardrobe w ciąży – oszczędnicka szafa część 3
Jak odnaleźć swój styl – capsule wardrobe czyli oszczędnicka szafa w praktyce

 

Zastanawiałam się, czy witaminy B12 traktować jako wydatki na leki/suplementy, czy wrzucić do kategorii jedzenie… Póki co zostały w lekach tak jak witamina D. A jak jest u Was? Mam nadzieję, że wiosna przyniesie poprawę w tej kategorii i pozbędziemy się tych wszystkich paskudztw!

 

Wydatki samochodowe na przyjemnym plusie. Chociaż to też zasługa moich rzadszych wizyt w biurze.

 

 

Kategoria II

 

Przez te wszystkie choroby nie wydaliśmy zbyt wiele na płatne rozrywki. Chociaż z drugiej strony wcale często z nich nie korzystamy. Jednak nie z oszczędności, tylko po prostu z uwagi na nasz obecny styl życia. Może faktycznie netflix powinien być wciągnięty do kategorii “rozrywka”, ale obawiam się, że zapominałabym go wtedy uwzględniać. W końcu abonament jest ściągany automatycznie i nie muszę robić żadnego przelewu.

 

Kategoria zachcianki też na plusie, ale póki co nie zamierzamy zmieniać ustalonych limitów.

 

Pomimo mocnego przestrzelenia w kategorii “podstawowe” marzec zakończyliśmy na sporym plusie. I bardzo dobrze, bo kwietniowe wydatki już dały nam w kość, a to dopiero początek ;).

A jak tam Wasze marcowe budżety?

 

 

Oszczędnicka