Jak tanio zorganizować wesele?

Jak tanio zorganizować ślub - bukiet

Czy można tanio zorganizować wesele? Czy jak czytasz takie pytanie, od razu nasuwa Ci się na myśl obciachowa impreza w remizie z zimnym bufetem i tragicznym zespołem? Myślę, że wiele osób może mieć takie odczucie. A przecież wcale nie o to w oszczędzaniu chodzi.

Jak z każdym aspektem naszego życia – ważne jest, żeby uświadomić sobie swoje potrzeby i działać według nich, a nie spełniać marzenia czy zachcianki innych osób. Jeśli marzy Ci się wielkie wesele, to je zrób, tylko pamiętaj, żeby dobrze przygotować budżet i nie przekroczyć swoich możliwości.

Być może część z Was pomyśli „Nie warto oszczędzać na weselu”, „Taki dzień zdarza się tylko raz w życiu, nie będę sknerą”, „Wszystko ma być tak, jak sobie wymarzyłam i nieważna jest cena, bo wesele jest tylko raz w życiu”. Ale to wcale nie chodzi o to, żeby oszczędzać kosztem jakości czy samopoczucia, tylko (tak jak zawsze) mądrze szukać zadowalających nas rozwiązań.

Moje wesele z Oszczędnikim było prawie 4 lata temu, ale myślę, że niewiele się zmieniło pod względem racjonalnego i świadomego wydawania pieniędzy, więc postanowiłam podzielić się naszymi przemyśleniami.

Termin

Oczywiście wszyscy marzą, żeby w tym wyjątkowym dniu była przepiękna słoneczna pogoda. Ale to wcale nie znaczy, że musi być 30 stopni. W niektórych lokalach wesela organizowane np. w lipcu są tańsze niż te czerwcowe, sierpniowe czy wrześniowe (bo lipiec nie ma literki R – a to podobno przynosi pecha). Nie mówiąc już o innych mniej popularnych miesiącach. Nie zawsze te różnice w cenach są podane do ogólnej wiadomości, ale wystarczy po prostu spytać.

Czasami warto też pomyśleć nad innym dniem tygodnia niż sobota, np. piątkiem lub innym dniem świątecznym (przy okazji „długiego weekendu”).

Liczba gości

Zastanów się, czy faktycznie chcesz zapraszać wszystkie ciotki i wujków, których nie widziałaś od 30 lat. Owszem wesele to świetna okazaja, żeby spotkać się z dawno niewidzianą rodziną, ale… wszystko zależy od relacji, jakie macie. Od liczby gości wiele zależy – to, w jakiej sali będziecie można zrobić wesele, ile noclegów będzie trzeba zapewnić. Dlatego dobrze przemyśl tę liczbę.

Podobna zasada ma się do znajomych. Czy musisz zapraszać wszystkich, z którymi utrzymujesz jakiekolwiek relacje koleżeńskie? Może lepiej skupić się tylko na najbliższych? Inną opcją jest też zrobienie wesela/przyjęcia dla rodziny, a w późniejszym czasie imprezy dla znajomych.

Zaproszenia/wystrój/dekoracje

Zaproszenia – przyznaj się, ile razy zwracałaś uwagę na projekt zaproszenia? Bo ja nigdy nie przywiązuję do tego wagi. I zazwyczaj wszystkie prędzej czy później lądują w koszu. Oczywiście nie chodzi o to, żeby wysyłać własnoręcznie wypisane zaproszenie na kartce wyrwanej z zeszytu, ale ładne zaproszenia nie muszą kosztować 6-7 zł za sztukę (czy jeszcze więcej). Na początku wydaje się to niewielką kwotą, ale przy 120 osobach (tyle my mieliśmy na weselu) to wydatek rzędu 720-840 zł.

Wystrój kościoła – warto umówić się z innymi parami, które biorą ślub w tym samym dniu i złożyć się wspólnie na wystrój kościoła. Opłaca się jednak wcześniej doprecyzować, jak dokładnie ma ten wystrój wyglądać. My tego nie zrobiliśmy i byliśmy bardzo niemile zaskoczeni (braliśmy ślub jako ostatni tego dnia). Zapłaciliśmy dość sporo (330 zł – łączny wystrój miał kosztować 1000 zł), a kościół był niemal pusty (a miało być dużo kwiatów). Poza tym nie ma co przesadzać. Delikatne dekoracje w zupełności wystarczą, chyba, że chcesz się czuć jak w „Boże Ciało” :).

Wystrój sali – jak wiadomo, nie zawsze więcej znaczy lepiej. Możesz szukać oszczędności w samodzielnym przygotowaniu ozdób czy ustrojenia sali. Ja nie mam zmysłu artystycznego (a Oszczędnicki, który ma, miał już i tak za dużo na głowie) więc zdecydowaliśmy się na wynajęcie profesjonalnej dekoratorki/florystki, z której byliśmy bardzo zadowoleni. Jednak decyduj się na własnoręczne dekoracje i strojenie sali tylko wtedy, kiedy naprawdę masz o tym jakieś pojęcie, jeśli masz wizję, tego co chcesz zrobić, jeśli masz czas i dodatkowe pary rąk do pomocy. Trzeba też pamiętać o np. wyjeździe na giełdę i kupno kwiatów.

Jak tanio zorganizować ślub - sala

Pokrowce na fotele, kokardy – wszystko zależy od stylu sali i wystroju, jaki planujesz. Czasami krzesła są tak ładne, że szkoda je zasłaniać jakimiś pokrowcami, ale niekiedy to jedyna opcja, żeby nadać pomieszczeniu naprawdę odświętny charakter. Ale to, że kuzynka Agata takie miała, wcale nie znaczy, że Ty też tak musisz.

Jako że preferuję minimalizm i na naszym ślubie nie było żadnychdekoracji poza kwiatami i girlandą pod sufitem (coś musiało zakryć te paskudne kasetony) to nie wiem, jakie jeszcze dekoracje można by chcieć zamawiać, ale podobno warto poszukać na Aliexpress.

Zawieszki na butelki/etykiety na alkohol – kolejny wydawać by się mogło maleńki wydatek. Tylko czy ktokolwiek zwraca na to uwagę? Czy to dla Ciebie ważne, żeby mieć butelki, na których będzie napisane „Ślub Asi i Łukasza”?

 

Posiłki

Organizując weselny poczęstunek, zazwyczaj płaci się za „talerzyk”. Warto dobrze się przyjrzeć, co dokładnie się na niego składa, bo później może się okazać, że niska cena bazowego talerzyka wcale nie jest taka atrakcyjna. Należy dopytać o wszystkie szczegóły, bo nietrudno o przeoczenie ukrytych kosztów np.:
– Korkowe – jak jest naliczane – od wszystkich osób, tylko dorosłych, czy od butelki?
– Serwis – prawie wszędzie trzeba go doliczyć. W moich stronach to zazwyczaj procent od „talerzyka”, ale podobno można się też spotkać z opłatą serwisową na stolik/grupę osób.
– Zimne napoje – czasami trzeba za nie dodatkowo płacić lub te oferowane są wątpliwej jakości. My zaopatrywaliśmy się w napoje we własnym zakresie. A te „w cenie” zamieniliśmy na dodatkową przystawkę.
– Tort i ciasta – najczęściej doliczane oddzielnie.Oczywiście nie warto oszczędzać na jakości jedzenia, ale można się zastanowić nad jego ilością. Na wielu weselach, na których byłam, danie główne było podane na półmiskach. To znaczy, że na jedną osobę przypadała więcej niż jedna porcja. Na jednym weselu były to nawet 3 (naprawdę spore) kawałki mięsa na osobę. Wiadomo, że chcemy, żeby nasi goście nie byli głodni, ale przecież nie przyszli na wesele po to, żeby się objadać. Z doświadczenia wiem, że potem bardzo wiele jedzenia zostaje, zupełnie niepotrzebnie. Uważam, że świetną opcją jest podanie obiadu tak jak w restauracji, czyli już ustrojonego na indywidualnym talerzu. Nie martw się, że ktoś nie się nie naje, bo przecież oprócz głównego dania (i zazwyczaj kilku kolejnych ciepłych w ciągu imprezy) na stole ciągle stoją przystawki.

Trzeba też pamiętać, aby w umowie znalazł się podział na osoby do lat 3–4 i do 12 lat oraz obsługę (fotograf, kamerzysta, zespół/DJ). Zazwyczaj za dzieci i obsługę płacimy 50%, a w niektórych lokalach maluchy jedzą gratis. (My zamawialiśmy dodatkową zupę dla takich brzdąców, bo nie było opcji dodatkowego jedzenia).

Według mnie (i wielu osób, które się na taki wydatek zdecydowały) nie ma sensu inwestować w przeróżne gadżety typu czekoladowa fontanna, czekoladowe founde itp. Być może na początku zrobi to na niektórych wrażenie, ale tak naprawdę mało kto z tego korzysta ;).

Ciasta/tort – tutaj warto zaufać sprawdzonej cukierni (chyba, że mamy ciasta w cenie), ale wcześniej też spróbować wypieków, które chcesz mieć na swoim weselu. Zamawiając większą ilość ciast, zawsze można wynegocjować jakiś rabat.

Jak tanio zorganizować ślub - tort

Alkohol i napoje

Bez dwóch zdań najbardziej opłaca się zaopatrzyć w weselny alkohol (czyli najczęściej wódkę) we własnym zakresie. Najlepiej pomyśleć o tym znacznie wcześniej i szukać promocji lub kupić trunki w hurtowni (chociaż to nie zawsze jest najlepsza opcja). U nas Oszczędnicki po prostu poszedł do naszego osiedlowego sklepu i umówił się z właścicielem, że zamówi dla nas większą partię i sprzeda niemal po cenie zakupu. W taki sam sposób zaopatrzyliśmy się w soki.

Napoje gazowane – tutaj podobna sytuacja. Też warto poszukać promocji i kupować na raty, my wykupiliśmy chyba wszystkie zapasy w jednym z dyskontów. Jedyny minus to, że potem musiały leżakować przez miesiąc u moich Rodziców ;P.

Wino – wydaje mi się, że jest coraz bardziej popularne na polskich weselach, bo przecież świetnie komponuje się z obiadem. Nie wszyscy też piją wódkę. Pamiętaj jednak, że nie zawsze cena idzie w parze z jakością i wcale nie trzeba kupować bardzo drogich marek.

Inne alkohole – zastanów się, czy faktycznie to potrzebny wydatek. Ile osób pije koniaki, whisky czy piwo? Jeśli jednak chcesz mieć inne alkohole na weselu, to się w nie zaopatrz (znowu najlepiej na promocji :P), ale nie rób tego, tylko dlatego, że „tak wypada”, albo to „teraz w modnym tonie”.

Obrączki

Najlepszym rozwiązaniem jest przetopienie złota, które już masz. Zapytajcie w rodzinie (Babć i/lub Mam), czy nie mają jakichś złotych pierścionków, łańcuszków, zawieszek, kolczyków, które by mogły Wam podarować na przetopienie obrączek. Dla mnie takie obrączki mają dodatkowy sentymentalny wymiar (nasze są przetopione z pierścionków mojej Babci oraz pierścionka i kolczyków Mamy Oszczędnickiego).

Jak tanio zorganizować wesele - obrączki

Bardzo często lepiej zamówić obrączki u „zwykłego” jubilera, niż w sklepach sieciowych, ale to zależy od miasta. W większości miejsc to będzie znacznie bardziej opłacalne, ale podobno w Warszawie w sieciówkach wychodzi taniej.

Suknia ślubna, ubrania, akcesoria dodatki

Suknia – zupełnie nie rozumiem sezonowości w modzie ślubnej. Przecież nie można mieć niemodnej sukienki, jeśli tylko nam się jakaś podoba. Dlatego dobrą opcją są wyprzedaże „wcześniejszych kolekcji”. Ceny są zazwyczaj o kilkadziesiąt procent niższe.

Kolejną dobrą i tańszą opcją, jest też szycie na miarę. Ale tu trzeba mieć jasną wizję i sprawdzoną krawcową.

Można też suknię wypożyczyć lub kupić używaną. Te potrafią kosztować ułamek pierwotnej ceny. Można szukać takich ogłoszeń na lokalnych portalach, olx lub grupach facebookowych. Bardzo żałuję, że 4 lata temu to nie było tak popularne (i było bardzo mało takich ogłoszeń), bo chętnie bym taką używaną suknię kupiła ;). Lepiej jednak szukać ogłoszeń w naszej okolicy i przed zakupem przymierzyć i zobaczyć suknię na żywo, bo z transakcjami przez internet różnie bywa.

Oczywiście można też kupić nową suknię, a później liczyć na to, że część pieniędzy się odzyska, ale powiem Wam z doświadczenia, że to nie taka prosta sprawa. Ja swojej jeszcze nie sprzedałam, więc gdyby któraś z Was była chętna – to serdecznie zapraszam :P. A może macie jakieś rady dla dziewczyn sprzedających swoje suknie?

Buty – nie kupuj „typowo ślubnych” tylko takie, które będziesz mogła jeszcze nie raz wykorzystać. Chociaż teraz już chyba mało która Panna Młoda chce mieć idealnie białe „ślubne” buty.

Jak tanio zorganizować ślub - Pan Młody

Garnitur – Panowie mają prostszą sprawę, bo taki garnitur posłuży im na długie lata. Tutaj warto zacząć szukać znacznie wcześniej i rzecz jasna skorzystać z jakiejś promocji ;P. No chyba że w planach są jakieś diety i spadki masy ciała… Wtedy lepiej poczekać z takim zakupem

Rada!
– Nie kupuj nic, co ma w nazwie „ślubne”, bo jest kilka, albo nawet kilkanaście razy droższe od swoich „nieślubnych” odpowiedników (buty, bielizna, biżuteria).
– Często tańsze i lepszej jakości drobiazgi: welon, woalkę czy biżuterię można znaleźć w internecie, u zwykłego jubilera czy w butiku. Moje welony (bo miałam dwa, krótki i długi) w sklepie kosztowały około 450 zł, a w internecie kupiłam oba za 50 zł!

 

Fryzura/makijaż

Tutaj też słowo „ślubny” często podbija cenę. Dlatego można umówić się po prostu na makijaż i fryzurę okazjonalną. Chyba że taniej wychodzi zestaw ślubny (razem z próbnym), bo jednak warto, przynajmniej fryzurę, wcześniej przetestować.

Jak tanio zorganizować wesele - makijaż

Samochód

Trochę nie rozumiem tej mody wynajmowania super wypasionych aut czy limuzyn. Po co? Żeby pokazać, że nas stać – mimo, że na co dzień jeździmy Lanosem? Żeby zakosztować pozornego luksusu? Wynajęcie takiego samochodu to koszt od 500-2000 zł. Według mnie to zupełnie zbędnie wydane pieniądze. Jeśli jednak jeździsz jakimś „totalnym starociem” to można poprosić np. kogoś z rodziny lub ze znajomych, który ma auto, które Ci się podoba, żeby Was zawiózł do ślubu. Ale właściwie co jest złego w udekorowaniu swojego własnego auta?  My jechaliśmy do ślubu swoim Volvo – ze świadkiem za kierownicą i świadkową z przodu ;).

Nocleg dla gości

W zależności od regionu i zwyczajów można się spotkać z różnym podejściem. Dla mnie to oczywiste, że jeśli zapraszamy kogoś na wesele, (jeszcze z drugiego końca Polski) to jest naszym gościem, o którego trzeba się zatroszczyć (pomimo że to jest „nasz dzień”) i na pewno nie zrzucać na niego odpowiedzialności poszukiwania noclegu.

Jednak w dwóch przypadkach spotkałam się z brakiem zapewnionych noclgów. To znaczy goście nie musieli sami sobie ich szukać, ale musieli sami zapłacić. Jeśli chcecie wybrać taką opcję, to musicie to wyraźnie napisać na zaproszeniu (łącznie z ceną takiego noclegu).

Zawsze warto zapytać o zniżkę przy większej ilości osób. My na przykład mieliśmy 20 zł mniej od osoby niż w oficjalnym cenniku.

Kamerzysta/Fotograf/Zespół/DJ

Fotograf – oczywiście na dobrym fotografie nie można oszczędzać, ale to nie znaczy, że musi być drogi, ważne żeby podobały Ci się jego zdjęcia. To, że ktoś nie ma rozbudowanego porftolio, nie znaczy, że jest gorszym fotografem, po prostu krócej działa na rynku. Warto popytać znajomych, ale też na lokalnych grupach i poprzeglądać porftolio. To, że zdjęcia podobały się naszym znajomym, nie znaczy, że taki sam styl będzie nam odpowiadał.

Jeśli szukacie dobrego fotografa, to z całego serca polecam Oszczędnickiego ;). Zostało mu  kilka terminów na ten rok, także jeśli jeszcze nie macie zapewnionej oprawy fotograficznej, to po prostu zapytajcie. No i możecie już rezerwować terminy na 2018 ;). [PORTFOLIO]

Kamerzysta – znam tylko jedną parę, która taki film miała i nie sądzę, żeby go często oglądali. Poza tym większość takich „typowo weselnych kamerzystów” ma dość specyficzny styl, który kojarzy mi się z latami 90 (i to w złym tego słowa znaczeniu). Jeśli jednak koniecznie chcesz mieć ten dzień uwieczniony na filmie, to można też poprosić znajomych o stworzenie krótkich filmików z ich perspektywy (przecież dzisiaj prawie każdy ma telefon z kamerą) i potem połączyć to w całość.

Zespół/DJ – opcja DJa na pewno będzie znacznie tańsza niż zespołu (to w końcu tylko jedna osoba, zamiast kilku), ale wybór zależy od indywidualnych potrzeb. Osobiście nie wyobrażam sobie, żeby na naszym weselu nie było „żywych instrumentów” ;), ale pewnie dla niektórych to wcale nie taka niezbędna sprawa. Czasami znacznie wcześniejsze podpisanie umowy pozwala uzyskać jakiś rabat. Można też żonglować godzinami i/lub ilością członków w zespole.

Prezenty dla gości

Można zamówić pudełeczka z cukierkami, woreczki z migdałami w lukrze, minisłoiczki z miodem czy konfiturą, maleńkie buteleczki z wódką, gipsowe aniołki, drewniane serduszka ze zdjęciem pary młodej, magnesy, zawieszki… Tylko po co? Przecież to nie urodziny, tylko Wasz dzień, poza tym większość z tych „prezentów” i tak wyląduje w koszu, a te żywieniowe znikną w brzuchach zupełnie niezauważone.

Księga gości – kolejny drobny, niepotrzebny wydatek. Przecież dostaliście już kartki z życzeniami, jeśli bardzo chcecie mieć taką pamiątkę, możecie oprawić (np w formie segregatora) te kartki. Po co mnożyć ilość przedmiotów?

 

Poprawiny

Wydaje mi się, że coraz częściej się od tego odchodzi, szczególnie gdy mamy wielu gości z daleka. Nie chodzi o to, żeby nie zapewniać gościom żadnych posiłków dnia następnego, ale w większości przypadków nie warto organizować dodatkowej imprezy z tańcami. Oczywiście dobrze jest zapewnić śniadanie i ewentualnie obiad, ale nie warto już płacić za  oprawę muzyczną czy dodatkowe atrakcje.

 

Garść porad na koniec:

Negocjuj!

Nie chodzi mi o natarczywe nakłanianie do zmniejszenia ceny, ale do szukania rozwiązań, które zadowolą wszystkie strony. Warunki umowy z salą weselną nigdy nie są sztywne, zawsze warto zapytać o rabat czy gratisy (np. tort lub apartament dla nowożeńców). Przy wyborze dostawców nie czuj się zobowiązana przyjąć pierwszą cenę, jaką proponują. Szukaj różnych opcji.

Czy na pewno tego potrzebuję?

To pytanie, które należy sobie zadać przed każdym wydatkiem (nie tylko ślubnym). Szczególnie że niektóre z nich to wcale nie nasze marzenia czy potrzeby a teściowej, mamy, ciotki Wandy czy wujka Henryka.

Pilnuj ukrytych kosztów

Zawsze zwracaj uwagę na wszystkie koszty i dobrze podlicz, która opcja będzie dla Ciebie najlepsza. Korkowe, opłata za serwis, za rezerwację, za pokrowce na krzesła, za parking, za wcześniejsze dekorowanie sali… Pierwotnie atrakcyjna cena “talerzyka” po wczytaniu się w umowę może wzrosnąć nawet o 50%!

Grosz do grosza

Pamiętaj, że nawet pozornie niewielkie wydatki sumują się później w wielkie kwoty. Zawieszki na wódkę, prezenty dla gości, dodatkowe dekoracje itp. Jeśli to Twoje świadome wybory i faktycznie chcesz mieć daną rzecz, to inna sprawa. Ale często wydaje nam się „a tam to tylko kilkadziesiąt złotych, niech będzie”. Tylko potem wychodzą z tego niepotrzebne tysiące ;).

 

Uff to chyba najdłuższy wpis na blogu, ale i temat jakże obszerny!

Co myślisz o tych pomysłach? Korzystałaś z nich, a może masz jakieś własne patenty? Czy ten wielki dzień jeszcze przed Tobą? Jeśli o czymś zapomniałam, daj proszę znać w komentarzu ;).

Jak tanio zorganizować wesele

Oszczędnicka

  • Suknię do ślubu kościelnego( w sumie sukienkę, bo do kolan) miałam wypożyczoną i w sumie bardzo dobrze 🙂 Bardzo mi się podobała, ładnie wygląda na zdjęciach, krótka do kolan była tylko jedna do kolan i wypożyczana! Dwa tygodnie przed ślubem, bo miałam iść w innej 😉 Teraz przynajmniej w szafie nie wisi. 5 lat temu wypozyczyłam ją za 500 zł. Dzis przynajmniej nie wisi w szafie, bo faktycznie suknie slubne nie sprzedają się 🙁 Może dlatego, że pana młoda każda ma inne wymagania? Inny gust? Inne lubi kolory? Dodatki? Inny krój? Z resztą co kobieta, to inne zdanie.

    • Jest też podobno przesąd, że się nie powinno iść w cudzej sukni do ślubu 😀

      Ciężko też trafić z rozmiarami. Moją już mierzyło kilka dziewczyn, ale niestety na wszystkie była za wąska – pomimo tego, że jest wiązana ;(

  • ja! ja! ja patrzę na zaproszenia 😀 ale ja z tych co nie oddadzą nikomu nawet najprostszej tabelki w excelu bez jej formatowania i pomalowania tła na biało 😉

    z jedną radą się dosyć mocno nie zgadzam, tj. tą odnośnie długich weekendów. jestem zaproszona w tym roku na wesele w długi weekend. i chcę na nim być, ale nie podoba mi się to przeogromnie, bo psuje to moje długoweekendowe plany – lubię podróżować i wszystkie długie weekendy to dla mnie bardzo cenna rzecz, nie róbcie tego swoim gościom 😉

    • Hehehe,
      oczywiście nie chodziło mi o to, żeby zupełnie mieć w nosie zaproszenia, ale że to po prostu niepotrzebny wydatek. Nasze zaproszenia kosztowały 1,2 za sztukę i według mnie były przepiękne 🙂

      Nie pomyślałam o takim spojrzeniu na długi weekend 😉 Może faktycznie masz rację. Trzeba najpierw sprawdzić czy się nie ma takich podróżników wśród gości 😉

  • A jak ktoś ma małą rodzinę i niewielu bliskich znajomych, to sugeruję nie dać się naciskom jakichś wujków i cioć dobrych rad i po prostu zrobić odświętny obiad weselny. My tak zrobiliśmy – w sumie było może 40 osób razem z nami i było naprawdę cudnie, a goście byli bardzo zadowoleni. Plus zawsze to coś innego. Mi wielkie wesele zlewają się w jedno, tak dużo ich jest. A co do sukni, to też nie dajmy się zwariować. Jeżeli ktoś się w takiej sukni widzi i jej potrzebuje, to rzeczywiście warto poszukać typowo ślubnej. Ale jeśli ktoś, jak ja, czułby się w tej sukni jak przebrany, to polecam białą albo kremową elegancką sukienkę, którą będzie można jeszcze założyć przy dobraniu kolorowych albo czarnych dodatków 🙂

    • No pewnie! Sama nigdy na takim ślubie nie byłam, ale czytam że to coraz bardziej popularne. Najważniejsze, żeby spędzić ten dzień tak, jak chcą Państwo Młodzi, a nie „inni zainteresowani” 🙂

  • Moje tematy, za 1,5 miesiąca będę żoną 😉 Poruszę temat kosztów na blogu, ale u nas dość skromnie – do 30 osób, cywilny, obiadokolacja, tak jak lubimy 🙂

    • Ruda

      Gratuluję rozsądku.

    • Uuu gratulacje 😉 Wszystkiego dobrego :*

      A dla znajomych coś organizujecie, czy tylko najbliższa rodzina? 😉

  • Ruda

    Bardzo dobry artykuł. Nie dajmy się zwariować. Moje wesele było na 50 osób, ale i tak po 9 latach wiem, że nie wydawałabym aż tyle imprezę. Teraz wiem, że starałabym się kupić używaną suknię (wtedy tylko raz poszłam do wypożyczalni sukien i nic mi się nie podobało, więc ją kupiłam – a potem nie udało mi się jej odsprzedać), nie kupowałabym kwiatów „ślubnych” (co za ceny), zrezygnowałabym z profesjonalnego makijażu (i tak mi się nie podobał), miałabym DJ zamiast zespołu. A szczerze mówiąc to teraz zdecydowałabym się tylko na obiad bez imprezy. Najlepszym wydatkiem weselnym był garnitur męża – kupiony okazyjnie w Vistuli (znajomy, który tam pracował dał nam swoją zniżkę, chyba 80%). Garnitur służy do dziś, przeszedł tylko lifting u krawca.
    W ogóle ostatnio na wesela znajomych chodzę nico sceptyczna – wielkie imprezy z gołębiami wypuszczanymi przed kościołem, ekskluzywnymi samochodami, przyjęciami typu „zastaw się, a postaw się” – przysięgami, że do końca życia (o ile wiem, to w Kościele Katolickim na tym polega ślub) i tak dalej. A potem za kilka lat okazuje się, że już jest rozwód. Gdybym wiedziała, że to impreza pt: będziemy-ze-sobą-przez-3-lata-a-potem-zobaczymy, to bym się tak nie przygotowywała.

    • Dziękuję :* No właśnie – nie dajmy się zwariować i pamiętajmy o tym, że każdy ma inne potrzeby. My na nasze wesele wydaliśmy ok 40 tys złotych (było 120 osób), ale uważam że były to dobrze wydane pieniądze. Chociaż nigdy nie marzyłam o byciu księżniczą i przeżyłam sporo pięknych chwil (chociażby podczas podróży dookoła świata czy rejsów po Karaibach), ale… to był jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Uśmiech po prostu nie schodził mi z twarzy. I gdybym dzisiaj miała organizować nasze wesele raz jeszcze to nic bym nie zmieniła. (No może kupiłabym używaną sukienkę, a nie z salonu ;))

      Też mam wśroód swoich znajomych kilka rozwodów po takim hucznym weselu ;(

  • Dokładnie 😉

  • A co było w tym słodkim kąciku?

    My mieliśmy po prostu ciasta i owoce 😉

  • Przeczytałam ten tekst jak tylko się pojawił, ale dopiero komentuję. Trochę spodziewałam się większych patentów na oszczędności w tym zakresie. Chyba najważniejsze to warto zastanowić się, czy w ogóle jest sens robienie wielkiego wesela za kupę kasy. My mieliśmy bardzo skromny ślub i nie żałujemy z ubraniami, obrączkami i formalnościami nie wydaliśmy więcej niż 2 tys. zł. I bardzo z tego faktu się cieszymy.

    Co do nieuprzedzania fryzjerki czy makijażystki o tym, że to usługa na daną okazję, to trochę takie nie fair. To wcale nie chodzi o to, że cena jest wyższa tylko dlatego, że z nazwy się różni. Makijaż ślubny rządzi się innymi prawami niż ten wieczorowy czy dzienny i zapewne tak samo jest z fryzurą.

    • Super Bogusiu, że przeżyliście ten dzień dokładnie tak, jak chcieliście <3

      I chyba ciężko odpowiedzieć na pytanie "czy jest sens robienia wielkiego wesela za kupę kasy". Raczej trzeba się zastanowić "czy na pewno chcemy wydać tyle pieniędzy i czy to są nasze potrzeby/pragnienia, czy kogoś innego" 😉 Ja nie żałuję ani złotówki (no dobra, prawie ;P)

      A czym się odróżnia taki makijaż/fryzura? Bo powiem Ci szczerze, że ja nie zauważyłam żadnej różnicy między moim makijażem czy makijażem mojej siostry. Podobnie z fryzurą. Oczywiście, jeśli ktoś ma pomysł na nietypową, awangardową fryzurę to inna sprawa, ale zwyczajny kok, albo spięcie włosów?

      • Makijaż ślubny to również makijaż fotograficzny, co nie koniecznie musi spełniać makijaż wieczorowy;) Są aspekty makijażu, które ładnie wyglądają na zdjęciach i takie, które wyglądają fatalnie. A to Panna Młoda jest w centrum zainteresowania kamerzysty/fotografa. Dobiera się go do urody ale również do sukienki (nie tylko do koloru ale i fasonu), wiązanki i reszty dodatków. Maluje się dekolt do sukienki, plecy, ramiona a nawet ręce. No raczej ciężko zataić takie szczegóły przed makijażystką. Chodzi o to by wszystko razem stanowiło spójną jedność. Co innego zaproponuje Ci wizażystka, gdy masz klasyczny model sukienki a co innego, gdy sukienka jest np. w stylu hiszpańskim z falbanami.
        Zawsze Pannie Młodej poświęca się więcej czasu niż gościom weselnym,bo to w końcu Twój dzień. Płaci się też więcej, bo jest większa presja czasu, stresu itd. Te wszystkie czynniki się w to uwzględnia. Ja np. dla makijażu wieczorowego rezerwuje do 1h czasu, a dla Panny Młodej nawet do 1,5 h.

        • To zmienia postać rzeczy! Całkowicie.

          Ale wiesz co, ja nie miałam takiego makijażu i nie słyszałam, żeby moje koleżanki miały malowane dekolt i plecy. I moja kosmetyczka na oczy nie widziała sukienki… Widać to zależy od kosmetyczki/makijażystki. Albo może od stylu makijażu (tak jak napisałaś). Ja ogólnie się nie maluję, więc nie chciałam wyglądać , jak „nie ja”… dlatego mój makijaż był bardzo delikatny…

          Jeśli rezerwujesz 50% więcej czasu, to faktycznie cena powinna być wyższa 😉

          • I tu jest różnica, kosmetyczka a wizażystka 😛

          • A widzisz 😉
            Czyli jak idziesz do kosmetyczki… to nie mówić ;P A jak do wizażystki to zamawiać makijaż ślubny 😉

          • heheh tu po prostu widać, że nie każda kosmetyczka wie jakie różnice między makijażami są :p

  • O nie! To już jest totalne nieporozumienie! Z tym braniem kredytu ;( Jeśli ktoś faktycznie bardzo, bardzo chce zorganizować taką uroczystość, to powinien się do tego wcześniej przygotować. A jeśli go na to nie stać, po prostu odpuścić… lub zorganizować przyjęcie z mniejszym rozmachem.

    Jak „widzę” w komentarzach coraz więcej jest takich kameralnych uroczystości 🙂 I bardzo dobrze, bo to ma być wyjątkowy dzień dla Państwa Młodych, a nie impreza dla wujka Zenka i cioci Basi, żeby sobie mogli dobrze zjeść i popić i przy okazji spotkać się z rodziną.

    Ja miałam na swoim weselu kilka osób z dalekiej rodziny, z którymi nie utrzymywałam specjalnie kontaktów, ale moi Rodzice bardzo nalegali (a że oni płacili za dużą część wesela to nie miałam obiekcji – „niech sobie zapraszają kogo chcą ;P”). I ostatecznie cieszę się, że ich zaprosiłam 😉 Kontakty zostały odświeżone i bardzo fajnie się bawili/śmy.

  • Może się zagalopowałam z tym stwierdzeniem, że nikt na to nie zwraca uwagi 😉 Ale chodziło mi bardziej o to, że są przepiękne zaproszenia za 2-3 zł i wcale nie trzeba wydawać na nie fortuny ;).

    A to zupełnie inne wykorzystanie księgi gości. Mi się kojarzy raczej z nudą. Czyli bezsensownymi wpisami bez ładu i składu ;P

    I z ciastami to mnie zaskoczyłaś, bo o ile na co dzień nie przepadam za słodkim, tak na „imprezach zorganizowanych” uwielbiam 😉 U mnie stół były ciasta, babeczki i owoce. A zimne przekąski stały bezpośrednio na stołach.

  • Wesela – temat rzeka! Super ta Twoja kiecka z wesela, szkoda, że już miałam swoje 😉 Swoją drogą, moja też jeszcze wisi w szafie i czeka na hmm lepsze jutro. Po drugie, na moim weselu skorzystałam z pomocy przyjaciółki, która zrobiła nam piękne ozdoby z papieru zawierzane na sali – były to żurawie/łabędzie origami. Wyglądało pięknie! Dla gości mieliśmy ręcznie robione przebrania – wąsy i okulary z kartonu, na patyku. Niski koszt, a ile frajdy, nie tylko dla dzieci! A poprawiny to całkiem dobra okazja na… dojedzenie resztek jedzenia z wesela, więc wcale takie głupie nie są. Miałam i dzięki temu niewiele jedzenia zostało nam do rozdysponowania. Koszt poprawin był już w cenie wesela. Ech, wspomnienia wracają, a to już 5 lat minęło!

  • sylwia jadach

    My robiliśmy wesele w 2015 r.za niecałe 16 tys. ok. 60-70 osób już nie pamiętam. za swoje odłożone i nikt nam nie dokładał a mieliśmy po 22 i 24 lata. 🙂 Lokal znaleźliśmy za 100 zl /os. Były 4 cieple posiłki i dużo innego jedzenia. Sporo nam tego pozostawalo. Tort w cukierni zamówiliśmy mogliśmy naprawdę taniej ale zapłaciliśmy ok. 500 zl za duży piękny tort robiący wrażenie. Ciasta piekły najbliższe osoby z rodziny. Alkohol kupiliśmy żubrówkę białą w hurtowni plus wino, napoje coca cola itp. w biedronce w świetnej promocji prawie o połowę taniej. Alkohol weselny przez 2 miesiące po weselu jeszcze nam stal w szafie podobnie napoje. Zaproszenia piękne, nie kiczowate z allegro po 1 zl za sztuke. Winietki zrobiłam sama, wyglądały jak kupione. samochód przyjaciela, wystroiliśmy go sami ozdobami z kwiaciarni. Dj za…700 zl gra na akordeoniel, śpiewal, prowadzil zabawy, praktycznie nie robil przerw i byl do 5 rano. Fotograf za 1000 zl trochę po znajomości. Suknia nowa z pracowni krawieckiej 1000 zl razem z welonem, garnitur i dodatki ok. 500 zl. Makijaż i fryzjer ok. 250 zl. Jakieś kokardki na butelki, pudelka na ciasto dla gości itp. Stroilysmy kościol na pól z inną panną mlodą, po 100 zl na os. Na wielu rzeczach mogliśmy dużo bardziej oszczędzić i wesele bylo najprawdziwsze do bialego rana, nie martwiliśmy się na drugi dzień co z kredytem na lata.