Podsumowanie oszczędnickiej zbiórki

1

Chciałabym Wam najserdeczniej w świecie podziękować za wsparcie! Jestem przekonana, że dzięki tej książce wiele osób uporządkuje swoje finanse ;).

Książki dotarły do mnie dzień przed Wigilią i był to jeden z najmilszych prezentów w tym roku. Wprawdzie w początkowej fazie założyłam, że książka przed Świętami będzie już u Was w domu, ale… w życiu nie podejrzewałam, że wydanie książki to aż tyle roboty. Korekta i redakacja trwały i trwały… A potem sam skład książki (kilkukrotnie poprawiany – a i tak znalazłam już kilka „błędów”). A potem oczekiwanie na druk! W pewnym momencie byłam już tym wszystkim bardzo zmęczona i zestresowana i naprawdę miałam wszystkiego dosyć. Ale na szczęście ten okres już minął ;).

2

Szczególnie chciałabym podziękować Oszczędnickiemu, który musiał znosić moje złości i frustracje i przejął (znaczną) część obowiązków domowych i opieki nad Juniorem [bo zazwyczaj dzielimy się po równo ;)].

Ale równie mocno dziękuję Mecenasom mojej książki 😉

Alicji Domańskiej (z bloga druganoga.pl), Annie Dudziak, Elżbiecie Mędrek, felix1811, Grzegorzowi Gębczyńskiemu, Iwonie Zalewskiej, Jasiowi i Małgosi Czesakom, Jolancie Ladzińskiej, Jolancie Zalewskiej, Justynie Więckowskiej, Katarzynie i Michałowi Lickiewiczom, Kasi K, Kasi (z  bloga drogadominimalizmu.pl), Kasi (z bloga vanillaisland.pl) Łukaszowi Kropskiemu, Łukaszowi Sorbian, Maciejowi Zalewskiemu, Maksymilianowi Grupa, Mateuszowi Piechocie, Markowi Biczysko, Marioli i Wojciechowi Czaplickim (krolewskasosona.pl), Marzenie Januszewksiej, Michałowi Barańczykowi, Jadwidze Zalewskiej, olok, Pawłowi i Ani Janisio, Tomaszowi Kołaczowi, Urszuli i Janu Kaźmierowskim, Żanecie Jażdżyk (z blgoa nettelog.pl)

 

Żeby jednak nie było tak prosto i kolorowo męczę się teraz z otwarciem sklepu. Brakuje mi czasu (a może po prostu wyższy priorytet ma dla mnie czas z Juniorem czy sen…), a Oszczędnicki twierdzi, że taki sklep jest zupełnie niepotrzebny, bo przecież można sprzedawać przez formularz kontaktowy… Tym bardziej, jeśli mam tylko jeden produkt… Sama już nie wiem… co o tym sądzicie? Kupujecie rzeczy w internecie przez formularz kontaktowy?

Także jeśli macie ochotę kupić Finanse domowe krok po kroku, zapraszam TUTAJ ;).

 

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy wsparli mnie finansowo, dobrym słowem lub rozpowszechnianiem informacji o zbiórce. Dziękuję :*

Oszczędnicka

  • Formularz kontaktowy jest ok, pod warunkiem, że regularnie do niego zaglądasz, odpowiadasz, ale to oczywiście możesz uwzględnić w swoim grafiku i np. zapisać na stronie, że odp. w godz. 18-20 czy coś w tym stylu:)

  • A sklep nie wiąże się z otwarciem działalności? W sumie pracujesz na etacie, więc składka zdrowotna nie jest znów taka droga. hmm 😉 Super pomysł z wydaniem książki, może jak zbiorę oszczędności, to kiedyś o tym pomyślę! W sumie byłoby o czym pisać, tylko czy ktoś będzie czytał? :)

    • Nie :) Tzn. gdybym chciała sprzedawać cokolwiek więcej niż swoją książkę to tak. Ale ja nie chcę nic więcej sprzedawać. Dochody z własnej książki rozlicza się jako przychody z praw autorskich i po prostu rozlicza w PITcie 😉 bez zakladania dzialanosci 😉

      • aaaaa no to super :) Bardzo dobre rozwiązanie!

        • Klaudia

          I tak np. jeśli ktoś napisze książkę, a później straci pracę – spokojnie może zarejestrować się w Urzędzie Pracy. Bo dochód, który uzyskuje nie jest zależny od pracy wykonywanej PODCZAS statusu – stanowi jedynie efekt wcześniejszych działań (ale oczywiście urząd i tak trzeba informować).

          Taka ciekawostka, gdyby ktoś może się zastanawiał 😉

          • Hej, wybacz, że dopytuję – ale mogłabyś mi podpowiedzieć, skąd takie informacje? W sieci jest tyle sprzeczności, ot choćby tutaj: http://biznesoweinfo.pl/sprzedaz-bez-dzialalnosci-gospodarczej-legalnie-sprzedac-swoje-produkty/

            cytuję: „O ile współpracując z markami czy korzystając z afiliacji możesz po prostu podpisać umowę o dzieło i nie martwić się formalnościami, o tyle gdy wystawiasz na sprzedaż własny produkt, np. kurs online czy e-book na blogu, NIE MOŻESZ po prostu wystawić go, pobierać pieniędzy od czytelników za pomocą jakiejś wtyczki do WordPressa, a potem dopisać zarobionych pieniędzy do zeznania podatkowego”

            W sumie to ciekawy temat na artykuł :)

            Ogólnie – jeszcze raz gratuluję i trzymam kciuki aby dystrubucja książki stała się kolejnym sukcesem :) Pozdrawiam ciepło :)

          • Czytałam 😉

            To prawda. Nie można sprzedawać kursu online (co do ebooka nie mam pewności). Ale sprzedaż własnej wydrukowanej książki (przez jakiekolwiek kanały) jest ok ;). Dzwoniłam na infolinię podatkową i pytałam w Urzędzie Skarbowym :).

  • Alicja, mogę Ci pomóc :) Masz bloga na WordPressie, po prostu zainstaluj wtyczkę WooCoomerce i utwórz sklep wewnątrz bloga.

    Moim zdaniem formularz kontaktowy to nie jest dobry pomysł, a już z pewnością nic nie zautomatyzuje.

    Jak coś, to pisz na maila :)

    • Ok, poczytam o tej wtyczce. Bo też o niej myślałam, zainstalowałam, ale mój „szablon” jest niekompatybily i nie miałam siły grzebać. Ale skoro mówisz, że to taka prosta sprawa… to jeszcze raz do tego podejde 😉

      • To, że nie jest kompatybilny, nie znaczy, że nie zadziała 😀 Serio, jak coś, to pisz do mnie, pomogę!

  • Bardzo chętnie udostępnię Ci platformę Małego białego sklepu, byś nie musiała martwić się o dystrybucję książki. Ale z drugiej strony jak napisała @bunitas:disqus wtyczka WooCommerce i odpowiednia landing page może prosto rozwiązać Twój problem.

  • Dorota

    Świetnie, gratuluję udanej akcji :) Postaram się zarezerwować w lutym budżet na książkę :) będzie to kolejna inwestycja w zarządzanie budżetem. Kiedy możemy spodziewać się podsumowania wydatków w grudniu?

  • Zaległości mam ostatnio w czytaniu moich ulubionych blogów i dopiero zauważyłam. Dzięki piękne za wskazanie mojego wciąż zaniedbywanego bloga :)
    Nie wiem na jakim etapie Jesteś ze sprzedażą książki, ale ja podobnie jak @bunitas:disqus wykorzystałabym do tego celu wtyczkę do WordPressa.
    No i trzymam kciuki za szybką sprzedaż książki :)

    • Jestem na etapie zmęczenia :) Wiem, że powinnam zakasać rękawy, promować książkę, zrobić w końcu ten sklep (na razie można kupić przez formularz kontaktowy). Ale po prostu nie mam siły… ;(

  • Damm zagapiłem się wpłatą na zbiórkę – może dlatego, że dużo roboty. No cóż , szkoda.

    • Zawsze możesz kupić książkę 😛

      • Książka raczej mi się nie przyda – umiem radzić sobie z finansami. Raczej chciałem wesprzeć inicjatywę, bo zawsze to jak ktoś ją przeczyta i sobie uzmysłowi, że umiejętność zarządzania własnymi finansami jest jedną z podstawowych umiejętności radzenia sobie w życiu, to na pewno jest duży plus.