Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 47

5

Udało się! (Z „małą” pomocą Oszczędnickiego :P). Zbiórka na polak potrafi zakończyła się wczoraj sukcesem :). Baaaaardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie! Książka już niebawem trafi do drukarni (teraz jest maglowana przez panią korektorkę-redaktorkę). Będę Was oczywiście informować o postępach prac i opiszę moje doświadczenia w osobnym poście.

Ale nasze wyzwanie jeszcze trwa, więc dzisiaj zapraszam na kolejne zadanie :).

Jeśli dopiero dziś trafiłaś na ten cykl, zerknij na poprzednie zadania:

Zacznij od najważniejszych:
Tydzień 1: Podlicz, ile masz pieniędzy.
Tydzień 2: Finansowe rozmowy.
Tydzień 4: Fundusz awaryjny.
Tydzień 5: Budżet domowy.
Tydzień 6: Poduszka bezpieczeństwa.
Tydzień 18: Zaatakuj swoje długi

Pozostałe zadania rób w dogodnym dla Ciebie czasie
Tydzień 3: Rachunkowy dzień.
Tydzień 7: Podwyżka.
Tydzień 8: Podnoszenie kwalifikacji (za darmo).
Tydzień 9: Podnoszenie kwalifikacji językowych (za darmo).
Tydzień 10: Rozlicz PIT
Tydzień 11: Marka
Tydzień 12: Napoje gazowane
Tydzień 13: Tydzień z zapasów
Tydzień 14: Odgruzowanie mieszkania: szafy
Tydzień 15: Odgruzowanie mieszkania: papierowy świat
Tydzień 16: Odgruzowanie mieszkania: inne
Tydzień 17: Odgruzowanie mieszkania: dziecięce skarby
Tydzień 19: Jedz sezonowo
Tydzień 20: Księga cen
Tydzień 21: Planuj tygodniowe menu
Tydzień 22: Mięso – wybieraj mądrze
Tydzień 23: Negocjuj
Tydzień 24: Fundusz wydatków nieregularnych
Tydzień 25: Jedz w domu
Tydzień 26: Gotuj prosto
Tydzień 27: Znajdź dodatkową pracę
Tydzień 28: Wybieraj mądrze –> wakacje
Tydzień 29: Bądź odpowiedzialna za swoje rzeczy – recykling domowy
Tydzień 30: Stosuj zasadę „zaczekaj”
Tydzień 31: Chciej mniej
Tydzień 32: Szanuj swój czas
Tydzień 33: Kupuj w większych opakowaniach
Tydzień 34: Finansowy kontrakt
Tydzień 35: Szukaj alternatywy
Tydzień 36: Alerty BIK
Tydzień 37: Rób zakupy po sezonie
Tydzień 38: Ubezpieczenia
Tydzień 39: Oszczędzaj, ale nie „do skarpety”
Tydzień 40: Ogrzewanie
Tydzień 41: Woda
Tydzień 42: Prąd
Tydzień 43: Podróż/benzyna
Tydzień 44: Inwestuj
Tydzień 45: Emerytura
Tydzień 46: Przyszłość dzieci

Wbrew pozorom do Świąt nie zostało wcale tak dużo czasu. Dlatego warto już dziś zaplanować sobie ten okres i związane z nim wydatki. Dobry budżet świąteczny uchroni przed załatwianiem spraw na ostatnią chwilę, czy nie daj Boże braniem kredytu. (W ogóle branie kredytu na Święta jest jednym z najmniej mądrych wykorzystaniem pieniędzy.) Skończmy z nastawieniem „zastaw się, a postaw się”. Jeśli nie masz pieniędzy na wszystko, co sobie wymyśliłaś, to po prostu nie masz pieniędzy. Koniec kropka. Kredyt nie jest żadnym rozwiązaniem. Najlepiej zaplanować budżet dużo wcześniej, żeby bez przeszkód odłożyć pieniądze na ten cel.

Na pewno pomoże Ci artykuł Jak kupować prezenty i nie zwariować? Świąteczny budżet dla opornych

Jeśli zaplanujesz wydatki, ale okaże się, że nie masz tylu pieniędzy, jeszcze się „nie załamuj”. Okres okołoświąteczny to bardzo dobry czas na dorobienie. W zeszłym roku dzieliłam się pomysłami na to, jak zarobić dodatkowe pieniądze przed Świętami. Być może znajdziesz tam coś dla siebie? A może masz jeszcze inne pomysły?

Pamiętaj, że prezenty nie zawsze muszą mieć materialną postać. Czasem warto zastanowić się nad alternatywą i podarować komuś wspaniałe przeżycia (zerknij tutaj: Doświadczenia ponad rzeczy – Niematerialne prezenty). A dla dzieciaków polecam 66 pomysłów na niestandardowe prezenty.

Zadanie 47: Zaplanuj budżet świąteczny

Jednak najważniejsze jest, żeby zastanowić się, co jest dla nas ważne podczas Świąt. Czy stół zastawiony po brzegi i góry prezentów? Czy czas spędzony wspólnie z najbliższymi? I to jest chyba klucz do dobrego świątecznego budżetu :).


Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów z serii Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie? – zapisz się na newsletter. Zapraszam Cię też do facebookowej grupy, gdzie znajdziesz motywację i wsparcie


Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy i może się komuś z Twojego otoczenia przydać, proszę, prześlij go dalej, udostępnij lub po prostu powiedz o nim Twoim znajomym. Szczególnie zależy mi na dotarciu do kobiet, które zazwyczaj nie czytają „finansowych blogów”. Pomóż mi do nich dotrzeć! Dziękuję, że jesteś!

Oszczędnicka

  • Na szczęście w pracy mojego męża zawsze przed świętami dostają bony zakupowe i to już o wysokości 300-500 zł. Więc mamy dodatkowy zastrzyk „pieniędzy” czy to na prezenty, czy po prostu na żywność, której kupuje się więcej w okresie świąt, bo robi się ciasto czy coś czego normalnie w roku się nie szykuje. Tak samo mamy przed urodzinami, wydajemy więcej, by ugościć rodzinę. Ale przez oszczędności z ubiegłych miesięcy nie stresuje mnie taki wydatek 😛

    • Pionierka

      Mnie właśnie pracodawca zaskoczył informacją, że „coś” dostanę z okazji świąt. Na razie nie mam pojęcia ile (może być 100 zł np.), ale już stwierdziłam, że oprę się pokusie wydania tego na święta, bo przecież bez tego dodatku też święta by były, więc lepiej dać na kont oszczędnościowe.

      • Prawda, prawda, ale zawsze to miły zastrzyk gotówki :)

    • U mnie też są bony, ale niestety nie w „gotówce” tylko do wykorzystania w niektórych sklepach.

      Miło czytać, że dzięki zgromadzonym oszczędnościom masz spokoją głowę <3 :)

      • Tak, to też są bony do sklepów, ale można je wykorzystać czy w Tesco a chyba nawet w Biedronce. W Smyku, Empiku, Douglasie i jeszcze wielu innych sklepach. Więc można za nie śmiało zrobić prezenty czy po prostu wydać na żywność.
        Jak sami nie korzystacie z tych sklepów to możecie się wymienić z kimś kto np. zawsze robi zakupy spożywcze w Tesco czy Auchan 😛

  • Pionierka

    Jak dobrze pójdzie to w tym roku pod choinkę kupię nam mieszkanie :)
    A tak a propos ogarniania finansów: budżet na prezenty świąteczne zaplanowałam w styczniu, więc zakupy mnie kompletnie nie stresują. w przyszłym roku chcę iść jeszcze dalej i w ogóle zrobić budżet roczny: świąteczne prezenty, prezenty na inne okazje, wakacje, sezonowe zakupy ubraniowe, szkoła itp. Myślisz, że porywam się z motyką na słońce, czy ma to sens?

    • Ulala! Taki prezent :)
      Trzymam kciuki, żeby w jak najlepszej cenie :) A takie rozplanowanie budżetu to świetna sprawa i o ile na samym początku „budżetowej drogi” może wydawać się abstrakcyjna… to po jakimś czasie wydaje się zupełnie normalne :)

      Myślę, że świetnie Ci to wyjdzie :)

      • Pionierka

        Dawno nic mnie tak nie stresowało, jak kwestia tego mieszkania. Szczególnie, że jednak będzie nieco na styk i zdecydowanie nie zgodnie z radami wszelkich speców od finansów (20 proc. wkładu własnego, odłożone na rok życia itp.), ale mus to mus. Mam nadzieję, że trzymanie kciuków pomoże i negocjacje będą udane :)

        • No to mini hazard :P, ale z drugiej strony jesteś teraz chroniona przez prawo :) I będziesz jeszcze przez jakiś czas, więc część „niespodziewanych” wypadków odpada :)

          Trzymam kciuki baaardzo mocno – :*

  • Mąż dostanie grudniową premię z pracy, z listopada również zostaną oszczędności, także myślę, że jeżeli chodzi o prezenty budżet na minusie się nie skończy 😉 Od stycznia planuję budować FWN. Najgorsze jest to, że moje dzieci nie mogą się zdecydować, co chcą dostać od św. Mikołaja, najlepiej chciałyby dostać wszystko 😛 :)

  • Ja mam to szczęście, że na świąteczny obiad jadę do rodziców, więc jedyne koszty jakie ponoszę to te za przejazd. Nie mamy też tradycji obdarowywania prezentami siebie nawzajem, więc co roku święta wychodzą u mnie na plus :).

  • Jestem tutaj pierwszy raz i widzę, że przede mną kopalnia wiedzy tajemnej finansów! Super cykl! Naprawdę gratuluje pomysłu!

  • Ruda

    Czy naprawdę święta to taki wydatek dla nas (nie mówię o czytelnikach bloga – bo ich nie podejrzewam o to), ale jeśli tak – to chyba ludzie dają się zwariować. Czy to nie jest tak jak z nauką Jana Pawła II – wszyscy wiedzą, że mają jeść kremówki :) Czy święta nie powinny wiązać się z przeżywaniem tajemnicy narodzenia Zbawiciela, a jeśli ktoś jest niewierzący – to z spędzaniem czasu z najbliższymi?
    Najlepszym dniem w tym roku był dla mnie 11.11, a to dlatego, że naprawdę odpoczęłam, żaden klient nie dzwonił, nic nie musiałam, ani robić super-obiadu, ani nikogo odwiedzać z powodu „okazji”. Chciałabym, aby święta były takie same i będę próbowała… mam nadzieję, że się nie narażę. Na razie postanowiłam, że święta będą dniami, gdy postaram się jeść mniej niż zwykle, czyli… post. Kolacje wigilijną robię raczej skromną, a następnego dnia obiad u rodziców, którzy też postanowili nie przesadzać (cokolwiek to znaczy). Prezentów sobie nie kupujemy, bo nie mamy ochoty uszczęśliwiać się na siłę – cieszymy się sobą (tylko dziecku kupiłam grę planszową). Tak więc jedynym zakupem ekstra będzie choinka (i w/w prezent). Na co pójdą oszczędności – nie powiem, ale nie dla mnie.