Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 44

2
Oszczędnicki miesiąc właśnie się kończy… Jestem Ciekawa, czy Twój budżet to zauważył :)? Szczerze mówiąc nasz niekoniecznie. Właściwie to od października zwiększył się o 500 zł (ale jak najbardziej planowanie). Finansowe podsumowanie już w najbliższą środę, a tymczasem bierzemy się do roboty :)!

Jeśli dopiero dziś trafiłaś na ten cykl, zerknij na poprzednie zadania:

Zacznij od najważniejszych:
Tydzień 1: Podlicz, ile masz pieniędzy.
Tydzień 2: Finansowe rozmowy.
Tydzień 4: Fundusz awaryjny.
Tydzień 5: Budżet domowy.
Tydzień 6: Poduszka bezpieczeństwa.
Tydzień 18: Zaatakuj swoje długi

Pozostałe zadania rób w dogodnym dla Ciebie czasie
Tydzień 3: Rachunkowy dzień.
Tydzień 7: Podwyżka.
Tydzień 8: Podnoszenie kwalifikacji (za darmo).
Tydzień 9: Podnoszenie kwalifikacji językowych (za darmo).
Tydzień 10: Rozlicz PIT
Tydzień 11: Marka
Tydzień 12: Napoje gazowane
Tydzień 13: Tydzień z zapasów
Tydzień 14: Odgruzowanie mieszkania: szafy
Tydzień 15: Odgruzowanie mieszkania: papierowy świat
Tydzień 16: Odgruzowanie mieszkania: inne
Tydzień 17: Odgruzowanie mieszkania: dziecięce skarby
Tydzień 19: Jedz sezonowo
Tydzień 20: Księga cen
Tydzień 21: Planuj tygodniowe menu
Tydzień 22: Mięso – wybieraj mądrze
Tydzień 23: Negocjuj
Tydzień 24: Fundusz wydatków nieregularnych
Tydzień 25: Jedz w domu
Tydzień 26: Gotuj prosto
Tydzień 27: Znajdź dodatkową pracę
Tydzień 28: Wybieraj mądrze –> wakacje
Tydzień 29: Bądź odpowiedzialna za swoje rzeczy – recykling domowy
Tydzień 30: Stosuj zasadę „zaczekaj”
Tydzień 31: Chciej mniej
Tydzień 32: Szanuj swój czas
Tydzień 33: Kupuj w większych opakowaniach
Tydzień 34: Finansowy kontrakt
Tydzień 35: Szukaj alternatywy
Tydzień 36: Alerty BIK
Tydzień 37: Rób zakupy po sezonie
Tydzień 38: Ubezbieczenia
Tydzień 39: Oszczędzaj, ale nie „do skarpety”
Tydzień 40: Ogrzewanie
Tydzień 41: Woda
Tydzień 42: Prąd
Tydzień 43: Podróż/benzyna

Oszczędzanie jest bardzo ważne. To podstawa mądrego zarządzania budżetem domowym. Dużo łatwiej utrzymać to, co mamy. Po prostu nie wydawać pieniędzy, niż je pomnażać. Ale samo oszczędzanie niestety nie wystarczy. Pamiętasz, żeby nie oszczędzać do skarpety, żeby Twoje pieniądze nie traciły wartości?

Lokaty i konta oszczędnościowe są dobre na początek. To świetne rozwiązanie, by trzymać tam fundusz awaryjny, fundusz wydatków nieregularnych lub poduszkę bezpieczeństwa. Ale co zrobić z dodatkowymi pieniędzmi? Można je lokować w bezpiecznych produktach, ale warto przekonać się do inwestowania.

Pierwsza i najważniejsza zasada inwestowania brzmi:

Inwestuj TYLKO te pieniądze, których nie będziesz potrzebować w najbliższym czasie.

Nie daj się nabrać, że szybko i bezboleśnie da się pomnożyć pieniądze np. na giełdzie (nie mówiąc już o forexie). Być może czasem się uda, ale na pewno częściej można dużo więcej stracić. Oczywiście każdy ma inny próg ryzyka.
Wydaje mi się, że właśnie z niezrozumienia tej zasady wynika tak wiele niechęci do inwestowania. Jeśli ktoś wkłada np. na giełdę, pieniądze, których potrzebuje za trzy miesiące i część z nich traci… to z pewnością będzie twierdził, że inwestowanie nie jest dla niego. Dlatego bardzo ważne jest, aby sobie uświadomić, że inwestowanie to nie jest sposób na poprawienie swojej obecnej sytuacji finansowej. Tu chodzi tylko i wyłącznie o przyszłość.

Jednak nie musisz czekać z inwestowaniem, aż będziesz obracać wielkimi kwotami. W żadnym wypadku. Tutaj też działa magia procentu składanego. Możesz inwestować nawet 100 zł miesięcznie i uczyć się na swoich błędach, szukać najlepszej dla siebie opcji.

„Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka”. To znaczy, nie umieszczaj wszystkich swoich nadwyżek w jednym miejscu. Nie kupuj akcji tylko jednej spółki, nie korzystaj tylko i wyłącznie z jednego funduszu inwestycyjnego.

Pamiętaj, że inwestowanie to „sport długodystansowy”. Nie oczekuj szybkich i spektakularnych efektów.

Nie ma jedynego słusznego sposobu inwestowania. Dla jednej osoby najlepszą opcją będzie giełda. Inna na samą myśl o takich inwestycjach będzie dostawała ciarek na plecach. Być może dla Ciebie najlepsze będą inwestycje w mieszkania na wynajem lub metale szlachetne.
Za zadanie 44 możesz się zabrać dopiero, jeśli masz spłacone długi, zebrany fundusz awaryjny i poduszkę bezpieczeństwa (przynajmniej na trzy miesiące). Wcześniej po prostu nie masz nadwyżek. Pamiętaj: jeśli masz długi, to najlepszą inwestycją jest ich spłata!

Szczerze się przyznam, że (stereotypowo) nie przepadam za inwestowaniem. Mam fundusz inwestycyjny (stabilnego wzrostu), który co roku daje nam odrobinę wyższe oprocentowanie niż lokaty czy konta oszczędnościowe. Ale inwestowaniem na giełdzie zajmuje się Oszczędnicki… Kiedyś też próbowałam swoich sił, ale jakoś specjalnie mnie to nie kręci…wiem, że powinnam się bardziej zaangażować… Dlatego zadanie 44 jest również dla mnie :)!

Nie czuję się kompetentna, żeby doradzać komukolwiek „jak i gdzie” inwestować swoje pieniądze. Wszystko zależy od naszej skłonności do ryzyka, horyzontu czasowego, wieku i priorytetów. Jednak niebawem postaram się napisać kilka wyczerpujących artykułów o istniejących opcjach.

Zadanie 44: Inwestuj (ale tylko nadwyżki)

Mini ściąga:

  1. Inwestuj tylko pieniądze, których nie potrzebujesz (minimum rok, ale optymalny okres to 3-5 lat)
  2. Ustal swój próg straty
  3. Wybierz odpowiedni dla swojego temperamentu styl
  4. Inwestuj TYLKO w to, co rozumiesz
  5. Pamiętaj, że inwestowanie to nie tylko zyski. Strata jest nieodłączną częścią inwestowania!
W co inwestujesz? A może jeszcze nie jesteś przekonana?

Więcej informacji o inwestowaniu znajdziesz:
–> u Ani na blogu kobietainwestuje.pl
–> u Michała w cyklu Elementarz Inwestora


Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów z serii Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie? – zapisz się na newsletter. Zapraszam Cię też do facebookowej grupy, gdzie znajdziesz motywację i wsparcie


Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy i może się komuś z Twojego otoczenia przydać, proszę, prześlij go dalej, udostępnij lub po prostu powiedz o nim Twoim znajomym. Szczególnie zależy mi na dotarciu do kobiet, które zazwyczaj nie czytają „finansowych blogów”. Pomóż mi do nich dotrzeć! Dziękuję, że jesteś!

Oszczędnicka

  • My comiesięczne wykupujemy fundusze inwestycyjne. W naszym banku była promocja w ramach której każde z nas dostało po 100zł, więc to w razie czego pokrywa ewentualne straty. Ale to male kwoty, na razie tylko się tego uczymy. Taka rywalizacja mój mąż po swojemu a ja po swojemu. Zyski są małe ale od czegoś trzeba zAcząć. Dzięki temu że bank sam pobiera od nas pieniądze to traktuje to jako oszczędności 🙂 samo znika więc nie brakuje mi tego 🙂

  • Inwestowanie to jeszcze nie dla mnie, ale kiedyś na pewno warto się tematem bliżej zainteresować, wyedukować i spróbować swoich sił.

  • Pionierka

    W związku z kupowaniem lada moment mieszkania nie ma żadnych pieniędzy, które „nie będą potrzebne w najbliższym czasie”. Jak się ogarniemy i urządzimy to przyjdzie czas na inwestycje.

    • No tak 🙂 Trzymam kciuki za pomyślną transakcję!

  • O rety 🙂 mi się nie wydaje, że robimy coś szczególnego 🙂
    Ale zaplanuję jakiś cykl „jedzeniowy” 🙂

  • To zależy, jak się inwestuje. Nie każda inwestycja musi być bardzo ryzykowna. Odładanie np na lokaty jest bezpieczne, ale z drugiej strony zyski są bardzo niskie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że niektórzy będą woleli pewne 2% niż nepewne 6, ale osobiście uważam, że warto choć część środków zainwestować.