Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.9

oszczednickie inspiracje

Ostatnia sobota miesiąca wypada we wrześniu dość wcześnie, ale nie mogę przesunąć oszczędnickich inspiracji na następną, bo szykuję dla Was mega niespodziankę (mam nadzieję, że się ochoczo zaangażujecie :D). W końcu październik to mój „oszczędnicki” miesiąc.

Pomimo wspaniałych wakacji i szalonego powrotu do pracy (milion rzeczy do nadrobienia oraz całotygodniowe szkolenie) znalazłam czas, żeby przewertować dla Was Internety (Jakby ktoś nie wiedział ,dlaczego taka formuła, to obejrzyjcie ten teledysk).

Zacznę od finansowego podsumowania pierwszego półrocza drugiego roku życia Juniora. Mój syn jest bardzo oszczędnicki, a jednocześnie bardzo szczęśliwy i na pewno niczego mu nie brakuje :).
Jeśli lubicie takie podsumowania (wiem, że lubicie) to zajrzyjcie do Dominika z Rodzinnych Porachunków.

Zazwyczaj nie polecam dwóch artykułów tego samego autora w oszczędnickich inspiracjach, ale tym razem po prostu muszę (oba są baardzo ważne i ciekawe). Bogusia podzieliła się swoim sposobem na oszczędności żywieniowe – metodą kopertową. Osobiście nie jestem fanką takiego sposoby (w przeciwieństwie do Oszczędnickiego :P), ale może komuś z Was przypadnie do gustu. Drugi wpis traktuje o garderobie idealnej i podsumowaniu wydatków na ubrania w pierwszym półroczu bieżącego roku.

Jeśli myślicie o oszczędnościach w kuchni, to koniecznie zajrzyjcie do Kasi, gdzie radzi, co robić z resztkami. Dzięki niej spojrzałam łaskawszym okiem na zapomnianą zieleninę. Zrobiłam pesto z liści rzodkiewki, natki marchwi, pietruszki i selera! Oczywiście nie jednocześnie. Po prostu 4 pesta (nie wiem, czy to się odmienia?). Jestem wielką fanką jej projektu „zero waste po polsku”. Polecam z całego serca.

A jak już jesteśmy w kuchennych tematach, to polecam też wpis Uli o przetworach. Robicie?

Tematy inwestowania w projekcie Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie  poruszymy dopiero w listopadzie, ale już dziś możecie przeczytać u Ani o głównych zasadach inwestowania kobiet.

A jakie są Wasze wrześniowe perełki?

FINANSOWE LINKOWE PARTY:

Nie musisz być blogerem stricte „finansowym”, żeby wziąć w nim udział. Wystarczy, że wpis będzie dotyczył spraw okołofinansowych (zarabianie, oszczędzanie, finansowe rozkminki). Właściwie nie musisz być nawet autorem artykułu.  Podziel się najlepszym według Ciebie wpisem z WRZEŚNIA. [pod hasłem „name” wpisz tytuł artykułu :)]

 

Zobacz też:

Oszczędnickie ispiracje & finansowe linkowe party vol.8
Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.7
Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.6
Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.5 
Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.4
Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.3
Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.2
Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party

Oszczędnicka

  • Czekam z niecierpliwością na październikową niespodziankę!
    I ogromnie dziękuję za polecenie moich wpisów. Cieszę się, że przypadły Ci do gustu i jak widzę moim czytelnikom również. Od października metoda kopertowa obejmie też inne strefy życia i zaczynamy wielkie oszczędzanie z mężem, już się nie mogę doczekać!

    Lecę przeczytać inne wpisy:)

    • Uwielbiam Twoje finansowe wpisy (nie tylko rzecz jasna :)).

      Wybraliście świetny moment – październik to przecież miesiąc oszczędzania :)

      • Nie kierowaliśmy się danym miesiącem, po prostu „od następnego” i tak wypadło:)

        • Oj tam! To po prostu przeznaczenie tak wybrało :) Październik, październik :)

          Koniecznie daj znać, jak Wam się sprawdzi ta metoda kopertowa :)

  • Ula z prostoofinansach

    Lubię czekać na niespodzianki :). Podziwiam za zorganizowanie, po wakacjach to bywa trudne, a jak jeszcze ktoś inny organizuje nam czas to jeszcze trudniejsze.
    Bardzo dziękuję za polecenie mojego wpisu, temat spotkał się z dużym zainteresowaniem, napisałam go troszkę z innej perspektywy. Oczywiście zerkam do pozostałych tekstów.

    • Pomimo, że rzadko u Ciebie komentuję, to czytam większość wpisów :) Bardzo lubię Twoje podejście do finansów.

  • Ruda

    Nie ma żadnych wrześniowych perełek – może poza stroną z grami dla dziecka do uczenia się angielskiego.
    Wzięłam na poważnie jedno z Twoich poprzednich zadań i ograniczyłam sobie dostęp do internetu – staram się przeglądać internety tylko w sobotę (i w poniedziałek dodatkowo Twój nowy wpis). Udaje mi się to w 80% -90% – ostatnio nawet chyba przekonałam męża, że to ma sens. I faktycznie to działa – bardziej efektywnie pracuję – jestem w stanie w ciągu ok. 4-5 godzin zrobić zadania na konkretny dzień i jeszcze zdążę wypić kawę i zjeść drugie śniadanie :)

    • Ulala! Ale mi miło! :)
      To w takim razie postaram się już nie mieć opóźnień w poniedziałkowych publikacjach. 7 to 7 :). I można zacząć nowy tydzień 😛

  • Dobrze, że mam się z kim porównywać. Wpisów podsumowujących pierwszy rok życia jest już chyba kilkanaście. O drugim roku mało kto wspomina :-)
    Dziękuje piękne za polecenie, a teraz lecę czytać pozostałe artykuły.

    • A znaczna większość ludzi woli nie wiedzieć, ile wydają na dzieci :) I tylko potem mówią, że to fortuna. Nam na pewno nie uda się utrzymać wydatków na tym poziome, bo dzisiaj Junior był pierwszy raz w żłobku 😀 więc dojdzie ok 500 zł miesięcznie.

      • A jakie stawki macie w swojej okolicy?

        • Żłobek państwowy pewnie tak jak wszędzie (ale nie planowaliśmy oddawać Juniora na cały dzień).
          Żłobki prywatne od 700 do 1000 zł z wyżywieniem za cały dzień. My mamy pakiet do 60 godzin w miesiącyu który wychodzi dość drogo bo 7,16 zł za godzinę (430 zł za miesiąc) plus śniadanie 2 zl za dzień.

  • Lubimy, lubimy 😀 Dodatkowo inspirujesz 😛
    Dzięki za link do wpisu Dominika. Czytając go wydawało mi się, że TYYYLE wydaje, a jak zobaczyłam ostateczną kwotę – kurcze, to wcale nie jest tak źle. Obawiam się, że u mnie drugi rok życia dziecka wypadnie jednak mocno gorzej… tym bardziej muszę teraz oszczędzać 😉

    • :)

      Jeszcze Ci trochę czasu zostało do rozpoczęcia drugiego roku życia przez Twoją Córę :) Dlaczego wypadnie „mocno gorzej”? Myślisz o prywatnym żłóbku? :)

      • Albo niani… Po pierwsze nie mam nadziei, że się dostanę do publicznego (Warszawa). Tj. w przeciągu najbliższych trzech lat 😉
        Po drugie szczerze mówiąc jeśli uda mi się pracować zdalnie i wygospodarować pokój w mieszkaniu na gabinet, niania na pół etatu może być niezłą opcją 😉
        No, ale mam jeszcze czas do namysłu :) Zobaczymy :)

        • No właśnie, jeszcze trcohę czasu jest. Zostajesz rok na macierzyńskim, czy planujesz wrócić wcześniej?

          Z tym pracowaniem z domu różnie bywa. Dotychczas pracowało mi się świetnie. Junior z ciocią albo Oszczędnickim w drugim pokoju, ja spokojnie za zamkniętymi drzwiami. Nie wiem czy przez chorobę, czy to „jakiś skok”/taki wiek/kryzys/bunt… ale od kilku dni… zdarza mu się stać pod drzwiami zawodząc „mamoooo, mamooooo”, albo odstawia sceny Oszczędnickiemu i nie da się go uspokoić. Mam nadzieję, że mu to minie :)

  • Podsyłam obiecany wpis z naszych wydatków trzeciego półrocza aSYNstenta 😉 http://mala-rzecz-a-cieszy.blogspot.com/2016/10/ile-kosztuje-dziecko-zestawienie.html