Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 38

4
Tydzień nad naszym pięknym polskim morzem dobrze nam zrobił. Mieliśmy tak wspaniałą pogodę, że aż dziw, że to wrzesień. Codziennie budowaliśmy “zamki” z piasku (no dobra my z Oszczędnickim budowaliśmy, Ignacy bawił się w Godzille) i nawet się kąpaliśmy. Urlop urlopem, ale nie mogłam o Was zapomnieć i w trakcie drzemek Juniora wymyślałam różne niespodzianki :). Zresztą nie traktuję bloga jako pracy, tylko jako pasję i misję :)!

Jeśli dopiero dziś trafiłaś na ten cykl, zerknij na poprzednie zadania:

Zacznij od najważniejszych:
Tydzień 1: Podlicz, ile masz pieniędzy.
Tydzień 2: Finansowe rozmowy.
Tydzień 4: Fundusz awaryjny.
Tydzień 5: Budżet domowy.
Tydzień 6: Poduszka bezpieczeństwa.
Tydzień 18: Zaatakuj swoje długi

Pozostałe zadania rób w dogodnym dla Ciebie czasie
Tydzień 3: Rachunkowy dzień.
Tydzień 7: Podwyżka.
Tydzień 8: Podnoszenie kwalifikacji (za darmo).
Tydzień 9: Podnoszenie kwalifikacji językowych (za darmo).
Tydzień 10: Rozlicz PIT
Tydzień 11: Marka
Tydzień 12: Napoje gazowane
Tydzień 13: Tydzień z zapasów
Tydzień 14: Odgruzowanie mieszkania: szafy
Tydzień 15: Odgruzowanie mieszkania: papierowy świat
Tydzień 16: Odgruzowanie mieszkania: inne
Tydzień 17: Odgruzowanie mieszkania: dziecięce skarby
Tydzień 19: Jedz sezonowo
Tydzień 20: Księga cen
Tydzień 21: Planuj tygodniowe menu
Tydzień 22: Mięso – wybieraj mądrze
Tydzień 23: Negocjuj
Tydzień 24: Fundusz wydatków nieregularnych
Tydzień 25: Jedz w domu
Tydzień 26: Gotuj prosto
Tydzień 27: Znajdź dodatkową pracę
Tydzień 28: Wybieraj mądrze –> wakacje
Tydzień 29: Bądź odpowiedzialna za swoje rzeczy – recykling domowy
Tydzień 30: Stosuj zasadę „zaczekaj”
Tydzień 31: Chciej mniej
Tydzień 32: Szanuj swój czas
Tydzień 33: Kupuj w większych opakowaniach
Tydzień 34: Finansowy kontrakt
Tydzień 35: Szukaj alternatywy
Tydzień 36: Alerty BIK
Tydzień 37: Rób zakupy po sezonie

Zastanowimy się dzisiaj nad ubezpieczeniami. W końcu przezorny zawsze ubezpieczony… Myślisz, że to nabijanie ludzi w butelkę, czy potrzebna składowa bezpieczeństwa? Jeśli jesteś właścicielką samochodu, to jedno ubezpieczenie (OC) jest bezwzględnie obowiązkowe i nie ma innego wyjścia. Co jednak z resztą dostępnych na rynku opcji?

Jakie ubezpieczenie warto mieć?

1. OC
To obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody wyrządzone w związku z ruchem pojazdu. Jego zakres jest u każdego ubezpieczyciela taki sam. Więc nie ma sensu przepłacać i warto poszukać najtańszej opcji na rynku (o tym niżej).

2. AC
Autocasco (AC), to rodzaj dobrowolnego ubezpieczenia komunikacyjnego, które chroni samochód oraz jego wyposażenie standardowe i dodatkowe przed kradzieżą, zniszczeniem lub uszkodzeniem.
Jest jeszcze opcja miniAC, czyli ubezpieczenie pojazdu od kradzieży, albo samych żywiołów, albo szkód całkowitych.
Kupując AC, musisz się zastanowić, czy faktycznie potrzebujesz takiej ochrony. Być może kupowanie takiego ubezpieczenia dla kilkunastoletniego auta mija się z celem?

3. Ubezpieczenie mieszkania
Wprawdzie nie jest obowiązkowe, ale uważam, że każdy powinien je mieć. Koszty nie są wysokie, a zapewniają spokój ducha. Żadne zalanie sąsiada i inne wypadki nam niestraszne. Warto dobrze przeczytać warunki ubezpieczenia, żeby później się nie zdziwić, że coś jednak nie jest objęte ubezpieczeniem.

4. Ubezpieczenie turystyczne
Kolejne dobrowolne ubezpieczenie, które według mnie jest niezbędne, jeśli wyjeżdżasz poza Unię Europejską. We wspólnocie wystarczy wyrobić w placówce NFZ kartę EKUZ (Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego), o ile oczywiście masz ubezpieczenie NFZ. Jadąc do pozostałych krajów, takie zabezpieczenie jest niezbędne. I tu nie chodzi o takie wyprawy jak nasza podróż dookoła świata. Ale także tygodniowy wyjazd do Gruzji czy Maroko. Zawsze może się coś przydarzyć. Jeśli nie masz jeszcze 30 lat możesz zaopatrzyć się w kartę Euro26. Dla starszej młodzieży zostaje Planeta Młodych.

5. Ubezpieczenie zdrowotne
Wydaje mi się, że większość Polaków jest ubezpieczonych w NFZ. Oczywiście wielu narzeka na kolejki i długie czasy oczekiwania na wizytę specjalisty. Czy jednak warto wykupować pakiet u prywatnego dostawcy takich świadczeń? Musisz sobie policzyć, czy faktycznie potrzebujesz, aż tylu wizyt, żeby korzystać z takiego abonamentu. Czasem nam się wydaje, że to opłacalna opcja, ale wystarczy policzyć i wyjdzie “czarno na białym”, że korzystanie z prywatnych wizyt (na własną rękę) będzie tańsze. Oczywiście inna sprawa, jeśli pracodawca zapewnia Ci takie świadczenie. W mojej ukochanej korpo płacę ok 10 zł miesięcznie za nielimitowane wizyty i badania. Jednak sama nie zdecydowałabym się na takie ubezpieczenie.

6. Ubezpieczenie na życie
Warto najpierw zastanowić się, do czego będzie nam potrzebne ubezpieczenie. Polisy na życie są dość chętnie proponowane przez wszelkiej maści “doradców finansowych”, ale czy na pewno taka ochrona jest Ci potrzebna? Musisz pamiętać, że zazwyczaj takie świadczenie nie jest dla Ciebie, ale dla Twoich bliskich. I ma im pomóc przetrwać “ciężkie chwile”, kiedy Ciebie zabraknie. Według mnie, jeśli nie jesteś jedyną żywicielką Rodziny, nie ma sensu wydawać pieniędzy na takie produkty. Oczywiście każdy przypadek jest indywidualny, ale…

Sytuacja 1
Małżeństwo (bez dzieci) mające wspólnotę majątkową i bardzo zbliżone zarobki. Według mnie wykup polisy na życie to strata pieniędzy. Lepiej kwotę składki zainwestować 🙂

Sytuacja 2
Małżeństwo (bez dzieci), gdzie jeden z małżonków zarabia znacznie więcej, ale każdy jest w stanie utrzymać się bez problemu ze swojej pensji, gdyby zabrakło drugiej osoby. Dla mnie sytuacja jak wyżej. Wykup polisy nie jest konieczny i lepiej samemu zająć się pomnażaniem tych pieniędzy.

Sytuacja 4
Małżeństwo z dwójką dzieci. Pensje obu małżonków zbliżone. W takim przypadku zapewne duża część osób skłoniłaby się do zakupu takiej polisy (bo przecież są dzieci), ale ja dalej stoję przy swoim stanowisku, że lepiej te pieniądze pomnażać samemu.

Sytuacja 4
Małżeństwo z jednym dzieckiem. Jedna z osób zarabia kilkukrotnie więcej. W przypadku, gdyby jej zabrakło, drugiej osobie byłoby bardzo ciężko utrzymać się ze swoich dochodów. Dopiero wtedy (według mnie) wykup ubezpieczenia na życie jest zasadny.

Jak obniżyć koszty ubezpieczenia OC?

  1. Jeśli nie masz zniżek możesz dopisać kogoś z rodziny, jako współwłaściciela auta i tym sposobem oszczędzić znaczne kwoty.
    Np. jeśli sama chciałabym ubezpieczyć nasze auto, koszt OC wyniósłby niemal 2000 tys. natomiast z Oszczędnickim, jako współwłaścicielem zapłaciliśmy niewiele ponad 700 zł.
  2. Kupuj w pakietach. (Oczywiście TYLKO wtedy, gdy potrzebujesz tych ubezpieczeń)
    – OC + AC
    – OC + NNW
    – OC + ubezpieczenie mieszkania
  3. Zacznij szukać ubezpieczenia co najmniej miesiąc wcześniej, żeby pozbyć się presji czasowej.
  4. Zrób porządny rekonesans. To, że Twoi znajomi zapłacili najmniej u ubezpieczyciela X, nie znaczy, że dla Ciebie też będzie on najkorzystniejszy. Wysokość składki zależy od bardzo wielu czynników, a każdy przypadek jest traktowany naprawdę bardzo indywidualnie.

Zadanie 38: Zastanów się jakich ubezpieczeń potrzebujesz (i czy na pewno?).

 

Masz jakieś inne patenty na obniżenie składki ubezpieczenia OC? Jakie ubezpieczenia są według Ciebie niezbędne?


Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów z serii Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie? – zapisz się na newsletter. Zapraszam Cię też do facebookowej grupy, gdzie znajdziesz motywację i wsparcie
[mc4wp_form]
Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy i może się komuś z Twojego otoczenia przydać, proszę, prześlij go dalej, udostępnij lub po prostu powiedz o nim Twoim znajomym. Szczególnie zależy mi na dotarciu do kobiet, które zazwyczaj nie czytają „finansowych blogów”. Pomóż mi do nich dotrzeć! Dziękuję, że jesteś!

Oszczędnicka