Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 26

8

Wiesz, że za nami już połowa wyzwania?! :) Mam nadzieję, że czujesz, że masz coraz większą kontrolę nad swoimi pieniędzmi i świadomie nimi zarządzasz. Ale przecież oszczędzanie nie jest celem samo w sobie, nie warto tak żyć. Trzeba też korzystać z życia, ale oczywiście na miarę swoich potrzeb i możliwości (a nie na kredyt).  Oszczędzanie, czy też mądre gospodarowanie, sprawia, że przestajemy być niewolnikami pieniędzy, których nie mamyMam nadzieję, że doskonale wiesz, jakie są Twoje możliwości finansowe (a jakie aspiracje:)), dajesz radę z budżetowaniem, zgromadziłaś już fundusz awaryjny i być może nawet poduszkę bezpieczeństwa… Niebawem zajmiemy się również pomnażaniem zgromadzonych środków, ale na razie… wracamy do kuchni :).

Jeśli dopiero dziś trafiłaś na ten cykl, zerknij na poprzednie zadania:

Zacznij od najważniejszych:
Tydzień 1: Podlicz, ile masz pieniędzy.
Tydzień 2: Finansowe rozmowy.
Tydzień 4: Fundusz awaryjny.
Tydzień 5: Budżet domowy.
Tydzień 6: Poduszka bezpieczeństwa.

Pozostałe zadania rób w dogodnym dla Ciebie czasie
Tydzień 3: Rachunkowy dzień.
Tydzień 7: Podwyżka.
Tydzień 8: Podnoszenie kwalifikacji (za darmo).
Tydzień 9: Podnoszenie kwalifikacji językowych (za darmo).
Tydzień 10: Rozlicz PIT
Tydzień 11: Marka
Tydzień 12: Napoje gazowane
Tydzień 13: Tydzień z zapasów
Tydzień 14: Odgruzowanie mieszkania: szafy
Tydzień 15: Odgruzowanie mieszkania: papierowy świat
Tydzień 16: Odgruzowanie mieszkania: inne
Tydzień 17: Odgruzowanie mieszkania: dziecięce skarby
Tydzień 18: Zaatakuj swoje długi
Tydzień 19: Jedz sezonowo
Tydzień 20: Księga cen
Tydzień 21: Planuj tygodniowe menu
Tydzień 22: Mięso – wybieraj mądrze
Tydzień 23: Negocjuj
Tydzień 24: Fundusz wydatków nieregularnych
Tydzień 25: Jedz w domu

Kuchnia to miejsce, gdzie można sporo zaoszczędzić (nie tracąc wcale na jakości). Oczywiście zupełnie inny punkt widzenia będzie miała „singielka w wielkim mieście”, a inny rodzina z dziećmi (tym bardziej w takim wieku, gdy „jedzą za dwóch”). Jednak na wszelkie wymówki, braku czasu, chęci, trudności etc. mam jedną odpowiedź: Gotuj prosto! Oczywiście, jeśli masz ochotę na jakieś „skomplikowane i wymagające czasu” danie, droga wolna, ale na co dzień staraj się specjalnie nie wymyślać :P.

Od jakiegoś czasu przymierzam się do publikowania naszych jadłospisów, chociaż nie wiem, czy jesteśmy dobrym przykładem na super oszczędności, bo jednak 600-700 zł miesięcznie dla 3-osobowej rodziny (tak Junior je już prawie takie porcje, jak my!) to nie są takie małe pieniądze. Czy to w ogóle byłoby zatem interesujące?

Żeby jednak nie zostawiać zadania bez podpowiedzi, jak gotować prosto, tanio i smacznie, zapraszam do Kasi na przepisy wege za mniej niż 10 zł i skarbnicę „niemarnowalnych” przepisów od Banku Żywności.

Zadanie 26: Gotuj prosto

A jak to wygląda u Ciebie? Myślisz, że proste gotowanie może przynieść oszczędności dla Twojego budżetu domowego? :)


Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów z serii Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie? – zapisz się na newsletter. Zapraszam Cię też do facebookowej grupy, gdzie znajdziesz motywację i wsparcie


Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy i może się komuś z Twojego otoczenia przydać, proszę, prześlij go dalej, udostępnij lub po prostu powiedz o nim Twoim znajomym. Szczególnie zależy mi na dotarciu do kobiet, które zazwyczaj nie czytają „finansowych blogów”. Pomóż mi do nich dotrzeć! Dziękuję, że jesteś!

Oszczędnicka

  • PRI

    Zarządzanie swoimi finansami to bardzo istotna umiejętność, szczególnie w obecnych czasach, kiedy chce się mieć więcej i więcej, a w dodatku szybko. Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie to cykl, który powinien przeczytać każdy współczesny człowiek, dążący do sukcesu i spokoju ducha – świetny poradnik! Pozdrawiam! :)

  • Ehh, gdybym nie była uwikłana w gównie finansowych przez sprawy rodzinne to może próbowałabym ogarnąć swoje własne. Ale z komornikiem na koncie trochę to trudne..

    • Tym bardziej powinnaś się zająć swoimi finansami :)

      • Przez najbliższe 2 lata muszę się ukrywać inaczej będę pisać bloga z za kratek :)

  • Gotuję jak najprościej się da, bo moje umiejętności kucharskie są marniutkie. ;P

    • :) To zawsze można powiedzieć, że to właśnie taka koncepcja, a nie brak umiejętności kulinarnych 😛

  • muszę pomyśleć o swoich przepisach…
    choc moj mąż jest niewymagający, on wręcz nie lubi skomplikowanych dań, młody je wszystko…. tylko ja wymyślam…. więc czasem gotuję podwójnie 😉
    ostatnio mniej się skupiam na tym ile wydaję, a więcej na tym ile mogę gdzieś zarobić. i chyba nieźle mi idzie… a my dzięki temu pozwalamy sobie na więcej… – np. wycieczka do Krakowa… a w ten weekend planujemy wyprawę w góry 😀

    • Kaśka, lliczę na Ciebie! :)

      Niezmiernie mnie cieszą Twoje ostatnie sukcesy! Wiem, że to nie jest dużo, ale sama świadomość, że to Ty zarobiłaś jest super, prawda? :) Fajnie, że znalazłaś też inne źródła :)

      Wiadomo, że nie można się skupiać TYLKO na oszczędzaniu. Trzeba zachować balans :)

  • 600-700 zł dla 3-osobowej rodziny to dużo ? 😀 Kurcze, chyba muszę jeszcze mocniej zacisnąć pasa, bo z mężem wydajemy miesięcznie ok. 800-900 zł na jedzenie miesięcznie xD A myślałam, że to jednak nie jest dużo xD

    • Temat został poruszony „na grupie” i chyba doszłam do wniosku, że jednak to faktycznie nie są „duże” pieniądze… Może za bardzo „zafiksowałam” się na słowie „mniej” 😛

      Ale 600-700 to jest na same zakupy żywnościowe, do tego dochodzą jeszcze wyjścia na miasto (kawa w pracy etc.), śmieci i alkohol, więc całościowo robi się prawie 1000 zł :)

  • Gotuję prosto i smacznie, ale często używam piekarnika i zastanawiam się czy faktycznie wychodzi to taniej. Chyba muszę zmierzyć zużycie prądu przez piekarnik…

    • Ruda

      Tak, piekarnik powiększa koszt. Ja staram się piec co najmniej 2 rzeczy, gdy już go włączę – np. pizza na obiad, a potem robię szybko jakieś ciasteczka (ostatnio kokoski, bo zużywam w kuchni dużo żółtek i mam wolne białka). Albo piekę mięso, a na drugim poziomie ziemniaki w rozmarynie. W ten sam sposób czasem robię zwykły obiad, tzn. do dużego garnka ziemniaki, na to metalowy cedzak, wrzucam warzywa i do folii łososia… i na jednym „ogniu” mam cały obiad.

  • Na pewno, dziś na obiad kartoflanka co widziałaś na insta, jedna z tańszych jak nie najtańszych zup ever. :) Zupy w ogóle wychodzą oszczędnie, a można się najeść do syta, w razie potrzeby zjeść 2-3 porcje;)

    • O tak! Zupy to (zazwyczaj) tania i bardzo sycąca potrawa. Ale tak, jak Ci pisałam, u nas króluje jesienią i zimą. Latem raczej unikamy :)

      • U mnie zależy od czasu, gdy mam go mało to zupę najprościej zrobić, a jakiś ciepły posiłek w ciągu dnia muszę mieć;)

  • Ruda

    Lato jest świetnym czasem, aby zaoszczędzić i gotować prosto. Mogłabym codziennie jeść ziemniaki ze szczypiorkiem, marchewkę, groszek, fasolę czy kalafior, a do tego mizerię czy zwykle zsiadłe mleko. Może raz na jakiś czas jajko sadzone. Moje dziecko też uwielbia ziemniaki (ale mamo, bez tego zielonego) z kwaśną śmietanką czy maślanką. Myślę, że oszczędności w ciągu miesiąca mógłby być naprawdę ogromne. Wtedy z przyjemnością wybrałabym się z rodziną na mięsny obiad, np. wołowina po burgundzku w Zazie bistro na Kazimierzu. Mniam.

    • Lato i wczesna jesień to prawdziwa uczta warzywna! Uwielbiam ten okres – zupełnie mogłabym nie jeść mięsa (Oszczędnicki z Juniorem nie podzielają jednak mojego zdania :P).

  • Proste gotowanie to podstawa! Zauważyłam, że rodzinne posiłki zabierają nam większą część budżetu domowego. Oj tak! Druga obserwacja: gotowanie z warzyw, w tym strączków, jest równie pożywne co jedzenie mięsa, a o wiele tańsze. Dlatego moje przepisy zamykają się w 10 zł za posiłek. Inna sprawa, jeśli używamy mleczka kokosowego, olejów extra virgine, spiruliny i innych cudów. Tak, można poszukać oszczędności, ale w prostocie tkwi sedno.

    • Zauważyłam, że wiele osób ma jakieś dziwne uprzedzenia odnośnie strączków. Ostatnio znajomi w pracy nie mogli się nadziwić, że soczewica, ciecierzyca lub fasola mogą być TAKIE dobre 😛

  • Jadłospisy zawsze są ok 😉 Też planuję od jakiegoś czasu zacząć upubliczniać nasze, ale jakoś ciągle coś mi wypada, a potem mamy jakieś roszady, więc rezygnuję… Może od lipca 😉

  • Justyna Lisicka

    Jezusie! Ja tyle wydaję na siebie samą :/

    • Justyna, ale to nie jest konkurs „kto wyda najmniej” 😉 Jeśli to jest Twoja optymalna kwota na jedzenie i dobrze Ci z tym, to przecież właśnie o to chodzi ;). O świadomość swoich potrzeb (i możliwości finansowych).

      • Justyna Lisicka

        Nie. Chciałam przez to przekazać, że krygujesz się, mówiąc że wydajesz tyyyle na 3 osoby i nie będziesz dobrym wzorem – dla mnie byś była, skoro ja wydaję 3x tyle 😉 A wolałabym mniej.