Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.5

cropped-blogi_finaNSOWE.jpg

W tym miesiącu wyjątkowo zacznę od polecenia moich artykułów. Podejrzewam, że większość z Was już je czytała, ale są dla mnie bardzo ważne, więc się przypominam.

Zacznę od recenzji książki Agnieszki Graff  Matka feministka. W pierwszym momencie może się wydawać, że to nie ma nic wspólnego z finansami… Nic bardziej mylnego. Przeczytajcie koniecznie i dajcie znać, co myślicie o inspirujących myślach.

Kolejny wpis to prosta instrukcja, jak stworzyć budżet domowy. Dzielę się z Wami podsumowaniami naszych wydatków, nadszedł więc czas, żeby udowodnić, że to super prosta sprawa :). Zapiszcie się na Newsletter, żeby otrzymać oszczędnicki szablon budżetowy.

 

A teraz perełki z sieci:

Na pierwszy ogień świetny wywiad z prof. Agatą Gąsiorowską, która „naukowo zajmuje się psychologią ekonomiczną i zachowaniami konsumenckimi, a w szczególności psychologicznymi funkcjami pieniędzy i bezrefleksyjnym kupowaniem. Interesuje się tym, do jakich celów – poza kupowaniem – ludzie wykorzystują pieniądze oraz w jaki sposób mogą one zmieniać ludzkie funkcjonowanie. Bada również indywidualne różnice w zakresie postaw wobec pieniędzy.” Brzmi ciekawie prawda? Koniecznie obejrzyjcie!

Jeśli zastanawiacie się, jak przekazywać swoim dzieciom wiedzę o finansach zajrzyjcie do Ani. W maju pisała o metodzie trzech słoików oraz o tym, jak nie wychować materialisty.

Wprawdzie nie znam się na kredytach konsumenckich (bo nigdy takich nie mieliśmy), ale być może część z Was to zainteresuje. Domowa księgowa pisze, jak skutecznie obniżyć ratę kredytu. Minimum wysiłku, maksimum zysku :)

Świetne zestawienie kosztów posiadania samochodu u Marcina. Czy warto kupować własne auto? A jeżeli tak, to jakie? Czy są jakieś alternatywy? W naszym przypadku auto to niezbędny wydatek (przede wszystkim  z uwagi na moje dojazdy). A jak jest u Was?

Jak już pisałam, najlepszą formą oszczędzania jest zarabianie więcej (przy zachowaniu mniej więcej stałego poziomu życia). Jeśli jednak faktycznie nie macie szans na podwyżkę, można pomyśleć o pracy dodatkowej.

 

Jak Wam się podobają moje znaleziska? Czekam na Wasze majowe perełki.

FINANSOWE LINKOWE PARTY:

Nie musisz być blogerem stricte „finansowym”, żeby wziąć w nim udział. Wystarczy, że wpis będzie dotyczył spraw okołofinansowych (zarabianie, oszczędzanie, finansowe rozkminki). Właściwie nie musisz być nawet autorem artykułu  Podziel się najlepszym według Ciebie felietonem z MAJA. [pod hasłem „name” wpisz tytuł artykułu :)]

Zobacz też:

Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.4
Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.3
Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party vol.2
Oszczędnickie inspiracje & finansowe linkowe party

Oszczędnicka

  • Ula z prostoofinansach

    Widzę, że czytamy te same strony :-) A inni jeszcze chyba na weekendzie, ruch na FB zamarł. pozdrawiam

  • Po pierwsze, dziękuję za polecenie! Po drugie, super linki ! Szczególnie zainteresował mnie ten z dr Gąsiorowską. Jej badania to naprawdę kopalnia wiedzy. Nawet teraz piszę kolejny artykuł w oparciu o jej kolejną pracę naukową :)

    • O proszę :)
      Też mi się bardzo ten wywiad podobał. Czekam na Twój artykuł.

  • Oczywiście jak zawsze z zainteresowaniem przeglądam co polecasz:)
    Ciekawa sprawa z tym wypowiedzeniem ubezpieczenia kredytu. Ale jeszcze ciekawszy artykuł – to ten dotyczący samochodu, sama widzę, ile kosztuje nas utrzymanie dwóch samochodów, na pewno są bardziej ekonomiczne jeżeli chodzi o benzynę niż jeden poprzednik, ale wiadomo, że dochodzą kolejne koszta ubezpieczenia, opon, serwisów, na razie tego trzeciego udaje się uniknąć. Fakt, że mamy też większą swobodę w poruszaniu się po mieście, ale i tak, gdy tylko to możliwe to jadę autobusem czy idę pieszo;)

    • No w naszym przypadku nie wyobrażam sobie życia bez auta. Mając małe dziecko też nie, chociaż w komentarzach pod artykułem rodzice pisali, że bez problemu dają sobie radę… „Ukryte koszty” – oj tak, a jeszcze trzeba doliczyć utratę wartości auta, jak będzie się je później sprzedawać – i dopiero wtedy wyjdzie prawdziwy koszt użytkowania auta :) Zazwyczaj nie jest to „tania zabawka”, ale ułatwia życie :)

      • Samochody mamy używane, więc ta utrata wartości jest mniej bolesna. I mniej też mnie bolało, chociaż jednak, gdy urwał mi ktoś tylną wycieraczkę:P Chyba mi pozazdrościli.

  • Dziękuję bardzo za polecenie :)

  • Jak zwykle piękne dzięki za podsunięcie ciekawych linków :)