Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 18

18

Kwiecień upłynął pod znakiem oczyszczania przestrzeni. Mam nadzieję, że udało się Wam odzyskać choć trochę zamrożonej gotówki. Nie wiem, jak wygląda u Was sytuacja ze sprzedażą książek czy innych przydasiów, ale jeśli chodzi o ubrania, to Kinga wiedzie prym! Żaneta wprawdzie pochwaliła się wielkimi porządkami garderoby, ale większość ubrań wylądowała u Rodziców 😛 U nas zrobiło się trochę miejsca, czuję „ten porządek” i spokój, ale jeśli chodzi o zarobki, to niestety jeszcze piękne okrągłe zero… Wszystko stoi i czeka i się zebrać nie mogę, żeby ogarnąć… Zawsze jest coś ważniejszego, ciekawszego do zrobienia… Ale kiedyś to nastąpi…

Jeśli dopiero dziś trafiłaś na ten cykl, zerknij na poprzednie zadania:

Zacznij od najważniejszych:
Tydzień 1: Podlicz, ile masz pieniędzy.
Tydzień 2: Finansowe rozmowy.
Tydzień 4: Fundusz awaryjny.
Tydzień 5: Budżet domowy.
Tydzień 6: Poduszka bezpieczeństwa.

Pozostałe zadania rób w dogodnym dla Ciebie czasie 🙂
Tydzień 3: Rachunkowy dzień.
Tydzień 7: Podwyżka.
Tydzień 8: Podnoszenie kwalifikacji (za darmo).
Tydzień 9: Podnoszenie kwalifikacji językowych (za darmo).
Tydzień 10: Rozlicz PIT
Tydzień 11: Marka
Tydzień 12: Napoje gazowane
Tydzień 13: Tydzień z zapasów
Tydzień 14: Odgruzowanie mieszkania: szafy
Tydzień 15: Odgruzowanie mieszkania: papierowy świat
Tydzień 16: Odgruzowanie mieszkania: inne
Tydzień 17: Odgruzowanie mieszkania: dziecięce skarby

Ciekawa jestem, czy pamiętasz co dzisiaj za dzień… 02.05… a to znaczy, że powinnaś mieć uzbierany fundusz awaryjny! Mam nadzieję, że możesz odnotować sukces. Albo chociaż jesteś bardzo blisko! Daj proszę znać, czy udało Ci się odłożyć 1000 zł, które daje „minimalny spokój ducha” i chroni przed małymi potknięciami :).

Skoro fundusz awaryjny już jest, dzisiaj kolejne zadanie z serii „ciężkie – finansowe”. Niektórzy uważają, że pozbycie się długów to pierwszy krok w wyprostowaniu swoich finansów (mówimy tu oczywiście o długach konsumpcyjnych, a nie np. kredycie hipotecznym). Jednak ja uważam, że nie ma co się porywać z motyką na słońce… najpierw potrzebna jest odpowiednia świadomość, potem wyrobienie odpowiednich nawyków (budżetowanie, świadoma konsumpcja etc.), zgromadzenie funduszu awaryjnego. Zanim zaatakujemy długi warto też mieć choć minimalną poduszkę bezpieczeństwa… I dopiero wtedy możemy walczyć z tym wrogiem…

Zadanie 18: Zaatakuj swoje długi!

 

Jeśli masz sporo długów konsumpcyjnych, to jesteś w stanie wojny… Świetnie opisuje to Marcin Iwuć na swoim blogu „Finanse bardzo osobiste„.  Marcin sam był kiedyś zadłużony, więc opowiada z perspektywy kogoś „kto też tam był”, ale na szczęście się ocknął i od kilku lat propaguje świadome zarządzanie swoimi finansami. Polecam też historie osób, które dzięki jego programowi pozbyły się długów.
Innym absolutnie genialnym drogowskazem jest kurs Michała Szafrańskiego „Pokonaj swoje długi„. Kurs jest darmowy i dostępny dla wszystkich. Nie obejdzie się bez ciężkiej pracy, ale sukces gwarantowany!

Oczywiście pozbycie się długów to nie jest zadanie na tydzień. Życzę Ci więc wytrwałości! Jestem przekonana, że rady Marcina i Michała dodadzą Ci dodatkowych mocy i rozprawisz się ze swoimi „zobowiązaniami” szybciej niż podejrzewałaś! Pamiętaj też, że możesz dzielić się swoimi wątpliwościami, problemami, ale też sukcesami w naszej facebookowej grupie! Czekamy na Ciebie!

 

Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów z serii Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie? – zapisz się na newsletter. Zapraszam Cię też do facebookowej grupy, gdzie znajdziesz motywację i wsparcie 🙂

Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy i może się komuś z Twojego otoczenia przydać, proszę, prześlij go dalej, udostępnij lub po prostu powiedz o nim Twoim znajomym. Szczególnie zależy mi na dotarciu do kobiet, które zazwyczaj nie czytają „finansowych blogów”. Pomóż mi do nich dotrzeć! Dziękuję, że jesteś!

Oszczędnicka

  • mam wolne! żadnych długow! 1000 zł odłożone!
    no ale z kwietniowymi porzadkami to tak sobie jest… więc je przedłużam 😉

    • Trochę mi raźniej, że nie tylko ja tak odkładam te kwietniowe porządki 😛

  • U mnie kwiecień powinien iść w zapomnienie – może i troszkę coś tam uporządkowałam, ale i tak powinnam sporo rzeczy poukładać i wyrzucić. Generalnie spałam, jadłam i odwiedzałam rodzinę (sporo urodzin + krótka majówka), a teraz czas się obudzić!

    • Koniecznie! 🙂 Ale takie miesiące czasem też są potrzebne.

  • karolina

    U mnie do 1000zl juz blisko, takze prawie sukces:-) rzeczy czekaja na wywiezienie z domu. Jakies mini dlugi mam ale narazi zbieram mini poduszke a pozniej ewentualna nadwyzke przeznacze na splate!!

  • Jeszcze nie wylądowały xD Ale czekają na wylot i najbliższą okazję 😉 Za rzadko bywam w domu 🙂
    Za to sumienie mnie ruszyło, bo nie wystawiłam jeszcze na sprzedaż dwóch sukienek, które planowałam xD Mam nadzieję, że do końca maja się z tym zbiorę 😛
    Udało mi się również uporządkować książki. 15 idzie na sprzedaż 🙂 Ale kokosów się z nich nie spodziewam, bo to głównie książki z półki 15-20 zł / szt., więc używane… może 100 zł w sumie z tego wpadnie 😛 Chodzi mi bardziej o to, żeby rzeczywiście to wystawić na sprzedaż, zacząć. Bo szczerze – nigdy jeszcze niczego nie sprzedawałam ze swoich używanych rzeczy. To będzie nowe doświadczenie 😉

    Przerabiałam kurs Michała niecałe dwa miesiące temu i również zdecydowanie polecam 😉 Myślę, że nie tylko osobom zadłużonym, choć taki jest główny target 🙂
    I w końcu zmobilizowałam się, by zasiąść do Microsoft Money xD Niezły kombajn 😀

    • Korzystaj, korzystaj z tej domowej niebecności – póki jeszcze jesteś całkowicie Panią Swojego Czasu 😛

      Ja mam plany jutro się zająć wystawianiem wszystkich moich skarbów…

      • Pół na pół z tą wyłącznością na czas 😛 W przyszłym tygodniu dzień w dzień wizyty u lekarzy i badania. W tym ostatnie 1,5 dnia wywróciła mi do góry nogami, gdy w środę rano wylądowałam w szpitalu na IP. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze 🙂 Muszę tylko wcisnąć kolejne KTG w plan przeszłego tygodnia.
        Także jeszcze się nie urodziła, a już rządzi 😀

  • Ja odłożyłam 2,600, ale troszkę oszukiwałam, bo raz, że odkładałam więcej, a dwa to po prostu zaczęłam dużo wcześniej. Co do sprzedawania, to jak już zrobisz fotki każdej rzeczy, wymierzysz je i poopisujesz to w zasadzie już masz z górki. Później zostaje już tylko bieganie na pocztę co jakiś czas :).

    • Ooo kiedyś na Slot Art Festivalu takie koszyczki robiłam! Świetna sprawa. <3

      Kinga – trzeba się zebrać, żeby to wszystko wymierzyć i opisać. Zdjęcia już mam!

  • Mateusz Nikodem

    Walka z długami to grubszy temat sam w sobie -> odesłanie do Marcina i Michała zdecydowanie godne polecenia.
    Kluczowe jest to, by spłacając jedne długi nie zaciągać innych, nawet takich nieco ukrytych jak raty, czy inne zakupy z odroczonym terminem części wpłaty, pogłębianie wykorzystywania karty kredytowej (nawet ze spłatą w terminie) itd. A więc najważniejsze, by w realnie ocenić „na co mnie stać”. Pisałem o tym też na Elementarzu Finansów Domowych http://www.elfido.pl/zasady/sprzedazowe-manipulacje-a-twoj-optymizm/, pozdrawiam;)

    • Masz rację, trzeba uważać na te „ukryte długi”. A wiele osób niestety o tym zapomina….

      Dzięki za linka!

  • Piotrek

    ja dopiero do tego miesiaca zaczynam swoją walkę z długami… długo to trwało ale powiedziałem koniec, albo w prawo albo w lewo… jakiegoś dużego długu nie ma, ale na KK 3300, plus ok 4500 w kredytach konsumpcyjnych, które jedne kończa się za 2 miesiace, reszta pod koniec roku, ale początek to spłata karty… walczymy 🙂 pozdrawiam wszystkich

    • Trzymam kciuki!

      „Mocne postanowienie poprawy”, czyli odpowiednie nastawienie to prawie połowa sukcesu 🙂 Z takimi długami dasz sobie radę „raz dwa” 🙂