Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 7

 7

Jeśli wypełniasz wszystkie punkty po kolei, to masz już w swoich finansach względny porządek. Wiesz, ile masz pieniędzy, jak wysokie są Twoje zobowiązania i ile miesięcznie wydajesz na życie. Mam nadzieję, że temat finansów nie jest w Twoim związku tematem tabu, ani generatorem kłótni.. Doskonale wiesz, co chcesz osiągnąć i jakie są Twoje krótko i długoterminowe cele. Jesteś też zapewne w trakcie gromadzenia funduszu awaryjnego lub poduszki bezpieczeństwa (chyba że te kroki również za Tobą! 🙂 ). Teraz jednak czas na zwiększenie Twoich dochodów! Zanim zaczniesz rozglądać się za pracą dodatkową, spróbuj wynegocjować lepsze warunki finansowe w firmie gdzie pracujesz.

Jeśli dopiero dziś trafiłaś na ten cykl, zerknij na poprzednie zadania:

Projekt Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie:
Tydzień 1: Podlicz, ile masz pieniędzy.
Tydzień 2: Finansowe rozmowy.
Tydzień 3: Rachunkowy dzień.
Tydzień 4: Fundusz awaryjny.
Tydzień 5: Budżet domowy.
Tydzień 6: Poduszka bezpieczeństwa.

Początek Nowego Roku to w większości firm dobry czas na rozmowy o podwyżkach. Jednak w każdej firmie ten proces wygląda inaczej. W niektórych trzeba złożyć podanie, w innych wystarczy rozmowa z przełożonym. Na przykład u mnie, zazwyczaj mija od trzech miesięcy do niemal pół roku od rozmowy, do faktycznego zwiększenia wynagrodzenia 🙂 Mam nadzieję, że poniższe wskazówki zmobilizują Cię do wzięcia sprawy w swoje ręce.

Dlaczego nie negocjujesz podwyżki?

Najczęstszą wymówką nieproszenia o podwyżkę jest lęk przed porażką i reakcją przełożonego. Dodatkowo często w przypadku kobiet dochodzi obawa przed zepsuciem dobrych stosunków. Pokutuje też pogląd (bardzo szkodliwy!), żeby lepiej się nie wychylać i nie narzucać. Najlepiej sumiennie robić swoje (a czasem jeszcze pomagać współpracownikom), a „sami cię znajdą”. Nic bardziej mylnego. Skoro nie prosisz o podwyżkę, to znaczy, że jesteś zadowolona ze swojej obecnej sytuacji finansowej, prawda? Jeśli nigdy nie zdobędziesz się na taką rozmowę to prawdopodobieństwo, że Twój szef sam przyjdzie do Ciebie i zaproponuje Ci znaczącą podwyżkę, jest bliskie zeru. Dlatego, musisz wziąć sprawy w swoje ręce i dobrze uargumentować, dlaczego powinnaś otrzymać wyższe wynagrodzenie.

O czym musisz pamiętać?

1. Umów się na spotkanie
Chyba jedną z najgorszych rzeczy, jaką możesz zrobić, to rozmowa o finansach bez wcześniejszego umówienia. A już tym bardziej w nieodpowiednim miejscu lub czasie. Na pewno nie rozpoczynaj tego typu konwersacji na korytarzu, przy kawie, czy też w innych niestosownych miejscach. Rozmowa o podwyżkę to swego rodzaju rozmowa o pracę (chodzi przecież o zmianę niektórych warunków pracy). Dlatego umów się na spotkanie i poinformuj swojego przełożonego o temacie, który chcesz poruszyć.

2. Dobrze się przygotuj
Musisz dokładnie przeanalizować swoje mocne strony, osiągnięcia, kompetencje, kwalifikacje. Inflacja kosztów życia, sprawy osobiste etc. to nie są argumenty, które zainteresują Twojego szefa.

 

O czym zatem mówić?

1. Osiągnięcia
Dokładnie przygotuj listę swoich osiągnięć. Nawet jeśli są to (według Ciebie) nieznaczne sukcesy, pokazują, że wnosisz coś do swojej firmy. Być może coś, co dla Ciebie jest rzeczą oczywistą, dla Twojego szefa będzie podstawą do zwiększenia Twojego wynagrodzenia.

2. Podniesienie kwalifikacji
Jeśli w czasie od ostatniej podwyżki (lub od zatrudnienia) podniosłaś swoje kwalifikacje, (dodatkowe studia, kursy, certyfikaty etc.) koniecznie powiedz o tym podczas rozmowy.

3. Co oferujesz firmie, dlaczego dzięki Tobie lepiej funkcjonuje
Pamiętaj, że nie chodzi o Ciebie (i Twoje potrzeby), ale to, co dzięki Tobie zyskuje Twoja firma.

 

A jeśli przełożony się nie zgodzi?

To co strasznego się stanie? Po prostu się nie zgodzi 🙂 Zapytaj wtedy, kiedy możecie porozmawiać na ten temat następnym razem i co musiałabyś zrobić, żeby tę podwyżkę otrzymać.

 

Podwyżka w kilku prostych krokach:

1. Umów spotkanie.
2. Dobrze się przygotuj – przygotuj mocne, sensowne argumenty.
3. Przećwicz rozmowę z kimś bliskim (nawet kilkanaście razy).
4. Idź na rozmowę z pozytywnym nastawieniem (Co najgorszego może się stać? :P).
5. Słuchaj uważnie, co Twój przełożony ma do powiedzenia.
6. Negocjuj, ale nie bądź agresywna.
7. Jeśli odpowiedź będzie odmowna, zapytaj, co musisz zrobić/osiągnąć, żeby otrzymać podwyżkę.
8.* W przypadku odmowy, nie miej do przełożonego żalu 🙂

 

Nawet jeśli jesteś teraz na urlopie macierzyńskim/wychowawczym (lub po prostu tymczasowo „zawiesiłaś swoje życie zawodowe”) nie masz dzisiaj wolnego! 🙂 W czasie opieki nad dzieckiem rozwijasz przecież różne umiejętności. Warto o tym pamiętać, jakkolwiek mogą Ci się one wydać banalne.
Wielu pracodawców przyznaje, że ceni matki jako pracowników, bo są (w większości) bardzo dobrze zorganizowane 🙂
Zastanów się zatem nad swoimi mocnymi stronami i umiejętnościami, które rozwinęłaś w ostatnim czasie. Urlop macierzyński lub wychowawczy nie musi być też „czasem straconym zawodowo”. Możesz się przecież dokształcać online i podnosić swoje kwalifikacje. O tym już niebawem 🙂

 

 

Może masz jakieś inne sprawdzone sposoby na uzyskanie podwyżki? Proszę, podziel się nimi z czytelnikami w komentarzu 🙂 Pochwal się też czy udało Ci się ostatnio wynegocjować zwiększenie zarobków? Czekam na dobre wieści 🙂

 

Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów z serii Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie? – zapisz się na newsletter. Zapraszam Cię też do facebookowej grupy, gdzie znajdziesz motywację i wsparcie 🙂

Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy i może się komuś z Twojego otoczenia przydać, proszę, prześlij go dalej, udostępnij lub po prostu powiedz o nim Twoim znajomym. Szczególnie zależy mi na dotarciu do kobiet, które zazwyczaj nie czytają „finansowych blogów”. Pomóż mi do nich dotrzeć! Dziękuję, że jesteś!

 

Oszczędnicka

  • dzisiejsze zadanie nie dla mnie. ale chyba rozejrze się za jakimś kursem….

    • Oczywiście, że jest dla Ciebie! 🙂 Zastanów się, jakie umiejętności teraz rozwijasz, które mogą Ci sie przydać w przyszłej pracy 🙂

      Ja rozwijam wielozadaniowość (przy mniej ważnych rzeczach) i niewyobrażalne wcześniej pokłady cierpliwości 🙂

  • Hmmm… jestem freelancerem. Ale pomysle o tym ile więcej mogę liczyć za swoje usługi 🙂

  • Też muszę o tym pomysleć :)Pozdrawiam

  • Sprawdzony sposób na podwyżkę? Zmienić pracę 🙂

    • Niestety. Jeśli chodzi o znaczącą podwyżkę, to bardzo często jedyna opcja 🙁
      Ale czasami można trafić do takiej firmy, gdzie podwyżki są „prawdziwe”, a nie symboliczne 🙂

  • Ja usilnie próbuję podnieść swoje kwalifikację i znaleźć stałą pracę, ale niestety będę musiała chyba w tym celu przenieść się do większego miasta. U nas marazm, a i znajomości robią swoje – choć sama nie wierzę, że to mówię, pół roku temu (jak kończyłam studia) wierzyłam, że tak źle być nie będzie dla kogoś po dwóch kierunkach i różnej działalności podczas studiów 😉

    • 🙁
      Trzymam kciuki, żeby się udało tam gdzie mieszkacie! (Chyba że chcesz się przenieść do większego miasta? :))

  • heh – też zamierzałem o tym opublikować artykuł na swoim blogu. Poza tym widzę nowe foto po prawej 😛

  • Oczywiście trzeba cenić swoje umiejętności i efektywność pracy, warto upomnieć się o większe docenienie finansowe, ale gdzieś tam z tyłu głowy słychać podszepty o obawę przed odmową, trudno czasami zdecydować się na ten krok. Bardzo interesująco piszesz i ta regularność. 🙂

    • Te podszepty słyszą chyba wszyscy. Jedni częściej, drudzy rzadziej, ale trzeba się nauczyć działać mimo to 🙂

  • Weronika

    Mnie zawsze pomagało zrobienie researchu przed taką rozmową. Wiedząc jakie są realia w innych firmach dla osób z takim samym doświadczeniem i na podobnym stanowisku zupełnie inaczej się czuje w czasie negocjacji.
    Jeśli jednak podwyżki nie uda się wynegocjować (bo kryzys, zima, i w ogóle) to dobrze zapytać co konkretnie jest od nas oczekiwane, żeby ją dostać następnym razem. Konkretny plan to już krok w dobrym kierunku 😉

    • Dokładnie. Czasem faktycznie nie ma w danym momencie możliwości na podwyżkę, albo najzwyczajniej w świecie jeszcze na nią nie zasługujemy 🙂
      A mając konkretne wytyczne, łatwiej dążyć do celu.

  • Ja tak straciłam pracę więc nie polecam 😉

  • Będąc zatrudnionym można też umówić się na rozmowy kwalifikacyjne w innych firmach i zadeklarować oczekiwania finansowe dużo wyższe od naszych obecnych zarobków. Jeżeli potencjalny pracodawca przystanie na nasza ofertę to mamy super podwyżkę! Jeśli nie, to nic się nie stało bo nadal mamy pracę na dotychczasowych warunkach. Wiem z bardzo bieżącego własnego doświadczenia 🙂

    • Jest to też jakaś opcja, ale wymaga już dużo więcej „pracy” i brania wolnego na rozmowy kwalifikacyjne 😛

      Ale popieram! Masz w 100% rację 🙂