Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie. Tydzień 1

1

 

Być może w natłoku codziennych obowiązków myślisz, że nie masz czasu na takie rzeczy jak finanse. Jest tyle innych, ciekawszych rzeczy, które wymagają Twojej uwagi. Być może pozostawiasz sprawy własnemu losowi, licząc, że będzie dobrze. Mając nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży i pieniądze jakoś się znajdą. Być może już kiedyś próbowałaś „coś z tym zrobić”, ale zabrakło Ci zapału i  wsparcia. Być może nie masz siły „usiąść” do budżetu, bo przecież to takie męczące. To nie na Twoje nerwy. Nie masz przecież ani ochoty, ani kompetencji, żeby się tym zajmować…

Niezależnie od tego, czy faktycznie tak myślisz, czy zdajesz sobie sprawę, że wcale nie taki diabeł straszny, chcę Ci dziś zaproponować długoterminowy (bo roczny) projekt. Inspirację do zmiany. Wsparcie i motywację. Jednak nic się samo nie wydarzy. Tylko od Ciebie zależy czy zaangażujesz się to przedsięwzięcie.
Efekty nie będą spektakularnie szybkie. To nie siedmiodniowa dieta cud, ale proces, który potrzebuje czasu. Choć dzięki temu będzie mniej bolesny, niż gwałtowna zmiana. Raptowny zryw na hurra, jeszcze nigdy nie przyniósł długoterminowych efektów. Nie chcesz przecież efektu jojo :)
Nie będę Cię przekonywać, że wszystko odbędzie się bez żadnego wysiłku z Twojej strony, ale zapewniam Cię, że warto. Gwarantuję Ci, że jeśli będziesz aktywnie działać w tym projekcie, zyskasz nieznany dotąd spokój i będziesz panować nad swoimi pieniądzmi (a nie one nad Tobą). Uporządkujesz swoje finanse, znajdziesz obszary, w których możesz oszczędzać oraz sposoby zwiększenia dochodów.
Niektóre zadania będą wymagały sporo pracy, inne będą banalnie proste, a mimo to znaczące. Być może część z zasad już stosujesz :)

Dzisiaj mam dla Ciebie tylko dwa zadania:

  1. Spisuj w styczniu WSZYSTKIE wydatki (jeśli, rzecz jasna, jeszcze tego nie robisz). Wprawdzie minęły już 3 dni, ale jestem przekonana, że bez trudu jesteś sobie w stanie przypomnieć, na co wydałaś pieniądze w tych dniach. To tylko miesiąc, więc jesteś w stanie to zrobić. Tylko miesiąc, a właściwie 28 dni. Zbieraj paragony lub zapisuj wydatki od razu. Na kartce (tylko jej nie zgub :P), w zeszycie lub w excelu. To jest bardzo ważne i będzie potrzebne w kolejnych zadaniach.
  2. Spisz w tym tygodniu ile masz pieniędzy. 
    a) Ile masz pieniędzy w gotówce, na koncie „zwyczajnym” (ROR), koncie oszczędnościowym, w akcjach, obligacjach, funduszach inwestycyjnych etc. Następnie wypisz wszystkie koszty i zobowiązanie z nimi związane. Np. ile masz kont bankowych, jakie ponosisz za nie opłaty, co musisz zrobić, żeby były darmowe.
    b) Podlicz również Twoje długi (kredyt hipoteczny, inne kredyty, karta kredytowa, limit w koncie osobistym) oraz koszty ich obsługi.

Tylko tyle i aż tyle :) Pamiętaj tylko, żeby te wszystkie dane SPISAĆ, a nie przejrzeć czy zapamiętać etc.

 

Jeśli nie chcesz przegapić kolejnych wpisów z serii Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie, zapisz się na newsletter. Zapraszam Cię też do facebookowej grupy, gdzie znajdziesz motywację i wsparcie :) Członkowie oszczędnickiej listy dostają również dodatkowe materiały pomocne przy projekcie.

 

Jestem ciekawa Twoich przemyśleń i wyników po wykonaniu drugiej części dzisiejszego zadania. Czy coś Cię zdziwiło? Coś sprawiło szczególną trudność?

 

Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy i może się komuś z Twojego otoczenia przydać, proszę, prześlij go dalej, udostępnij lub po prostu powiedz o nim Twoim znajomym. Dziękuję, że jesteś!

Oszczędnicka

  • po południu usiadł z mężem i zrobię to drugie zadanie. pierwsze w toku, choc dopiero drugi miesiąc. czy to będzie problem, jeśli liczę miesiąc od 10 do 10? musze zmienić ten sposób?

    • Licz tak jak Ci wygodnie :) Chodzi po prostu o wydatki z jednego pełnego miesiąca.

  • Bardzo praktyczne, tylko spisanie wszystkiego i przyjrzenie się prawdzie prosto w oczy czasem boli, ale lepszy ból prawdy niż ewentualnych długów :)

    • krneliuszek

      cała prawda w jednym zdaniu, ale lepiej być świadomym swoich błędów :)

  • Sam korzystam z prostej aplikacji Notatnik na smartfona, ponieważ zawsze mam go przy sobie i można na świeżo wpisywać wydatki. Niesamowita sprawa, jak człowiek siądzie i policzy ile pieniędzy przed tym było wydawane na różnego rodzaju głupotki. Jedyne czego żałuje przy robieniu sobie takiego „rachunku sumienia” jest to, że nie zacząłem wcześniej :-)

    • Ja się jakoś nie mogę przekonać do aplikacji (być może dlatego, że nie mam smartfona :P). Zbieram rachunki i podliczam w excelu.
      Jest dokładnie tak jak napisałeś z tymi głupotkami – zaskoczenie gwarantowane :)

  • Co miesiąc spisuję ile mam pieniążków i co na co muszę przeznaczyć, łatwiej wtedy cokolwiek odłożyć :)

  • Fajny pomysł, choć ja odkładam co tydzień zawartość jednej kieszonki w portfelu.

    • Jeśli odpowiada Ci taka forma oszclzędzania, to dobrze :) Ale w projekcie chodzi o holistyczne podejście do finansów. Uporządkowanie ich i zapanowanie nad nimi. Myślę, że dzisiejsze zadanie jest niezbędne, żeby to osiągnąć :)

  • blond &brunette

    Bardzo przydatny post. Szczególnie w nowym roku :)

    • blond &brunette

      My mamy specjalne słoiki, w których trzymamy swoje oszczędności. Fajna sprawa 😉

  • Prowadzę od lat z Mężem excela gdzie wpisujemy wszystkie wydatki.. mamy rubryki z jedzeniem, wycieczkami, szkołą dzieci itp. Super sprawa :-)

  • disqus_H1m3oZKZor

    Dobre porady, oby jak najwięcej ludzi z nich skorzystało.

    Ja jednak ich nie stosuje, bo pracując na etacie, żyję z „Zusowskiej” emerytury, czyli wydaję ok. 1/3 zarobków. Nie chcę mi się spisywać i analizować czy warto tu zaoszczędzić 100 czy 200 złotych przy takiej strukturze mojego budżetu. Jedyne co stosuje to automatyczny przelew pewnej kwoty z wypłaty którą regularnie inwestuje na giełdzie (jak jest dogodny moment). A na co dzień te kwoty tworzą fundusz bezpieczeństwa, choć przy 3-mies. wypowiedzeniu, to z samej odprawy jestem w stanie zbudować 6-cio miesięczny bufor :)

    Wiem, że mój przykład jest niemiarodajny, ale chciałem o nim napisać, żeby pokazać do czego „prowadzi oszczędzanie” :)

    • Nieźle! Gratuluję :) Twoja sytuacja jest faktycznie wyjątkowa. Podstawą jest po prostu wiedzieć co się dzieje z naszymi pieniędzmi (i ile ich w rzeczywistości, a nie „na kredyt” mamy).

  • Dodałbym obliczenie wartości netto po prostu.

    PS
    zwiększ czcionkę postów – jest nieczytelna przy wyższych rozdzielczościach

    • Obliczenie wartości netto swoją drogą, ale inwentaryzacja wszystkich produktów bankowych czy finansowych i opłat z tym związanych (o których często się zapomina) też jest ważna :)

      Dzięki za uwagę o czcionce – coś pokombinuję :)

  • Spisywanie i analizowanie wydatków a raz w roku obliczanie wartości netto to coś, co się sprawdza w mojej rodzinie. Wbrew pozorom nie zajmuje to dużo czasu a daje niesamowitego kopa gdy okazuje się, że za dużo wydaliśmy na coś na co nie powinniśmy 😉

    • Dokładnie, ale najfajniej jest gdy okazuje się, że nasze pieniądze w końcu „idą” tam gdzie chcemy 😛

      • … a dzięki prowadzeniu budżetu możemy skierować je w dobrą stronę :)

  • Chodzi za mną taka kontrola finansów, ale boję się, że nie uda mi się wszystkiego spisywać 😉

    • Nie ma co się bać 😛 Przecież nic się nie stanie, jak nie spiszesz wszystkiego co do grosza. Ważne jest, żeby chociaż mniej więcej ogarnąć ile kosztują nas poszczególne kategorie życia. Nie da się tego zrobić „na oko” :) „Zrobione jest lepsze niż doskonałe”.

  • Świetny pomysł z tym kursem. Fajnie, że coraz więcej osób pisze o finansach i o budżecie, bo to naprawdę uzdrawia sytuację materialną. A co do prowadzenia zapisek, to ja od Nowego Roku przestawiłam się na arkusz w Google Documents. Dzięki czemu mam dostęp do mojego budżetu w każdym miejscu i o każdej porze. A także nawet jak jestem offline. I od razu mogę wpisać dany wydatek. Co dla mnie jest ważne, bo nie każdy łączył się z paragonem, przez co nie zawsze pamiętałam, żeby go uwzględnić. A że prowadzę go na bieżąco, to i podsumowanie tygodnia nie powinno być takie czasochłonne. Pozdrawiam!

  • Kaizen W Finasach

    spisywanie czegokolwiek to nie dla mnie

    • Wiem, wiem :) Ty masz inny sposób. Ale 2 podpunkt możesz zrobić :)

      • Kaizen W Finasach

        Akurat to robię regularnie.

  • To genialny pomysł żeby podzielić to na etapy, robienie całego budżetu na raz mnie przeraża :)

    • I tak łatwo znaleźć wtedy wymówki, że „nie ma czasu”, że to „tyle roboty” etc. Mam nadzieję, że dzięki projektowi 52 ogarniesz swoje finanse bez problemu 😛

  • Dziękuję za informację o kursie :). Na pewno będę tutaj zaglądać i starać się doprowadzić swoje finanse do porządku :).

  • Pierwsze zadanie jest trudniejsze, ponieważ wymaga systematyczności i samozaparcia, ale wchodzę w to:). Jutro zabiorę się za 2 punkt.

  • Co roku obiecuję sobie poprawę jeśli chodzi o mojej finanse! Mam nadzieję, że tym roku w końcu się uda;)

  • PJ

    Witam rodzinkę oszczędnickich :)

    Niektóre platformy bankowe oferują analizę wydatków. Tak na przykład wygląda poprzedni rok na moim koncie w BZWBK :O.

    Katalogowanie wydatków działa bardzo dobrze, każda grupa ma swoją podgrupę i tak można dojść ile wydajemy na alkohol czy na inne używki 😉 Jedynym problemem są wypłaty gotówki z bankomatów – i tutaj niestety trzeba zbierać paragony i zapisywać :/

    Generalnie – warto skorzystać.

    • Witamy :)
      To prawda – chyba teraz większość platform oferuje takie usługi. Niemniej jednak (tak jak napisałeś) i tak trzeba prowadzić gdzieś rejestr wydatków kat. wypłata gotówki :)
      Długi czas przekonywałam Oszczędnickiego do aktywnego korzystania z karty. Jeszcze do niedawna najchętniej wypłaciłby pieniądze przeznaczony na dany miesiąc i płacił tylko gotówką 😛

  • Andrzej Lewarek

    przez przypadek na to trafiłem i trzeba przyznać że ciekawy pomysł chyba zacznę z takim dokumentowaniem wydatków itd

  • balsamcio

    Można spróbować:). Kiedyś już o tym myślałem i nawet zacząłem spisywać wydatki ale bardzo szybko straciłem do tego chęci ale teraz widzę że nie jestem sam więc mam większą motywację:)

    • Dawaj, dawaj! 😛 Zakreślaj w kalendarzu kolejne dni i potem będzie Ci szkoda przerwać łańcuch :)

  • kaszniok

    Dziękuję za te porady i wyzwanie. W końcu mam motywację do tego żeby dbać o swoje finanse. Budżet może nie jest pokaźny ale liczę na to, że wyeliminuję część niepotrzebnych wydatków. Zaczynam już od dzisiaj!

    • Super! :) Mam nadzieję, że będę zapewniać motywację co tydzień w poniedziałek :)

  • loone

    Bardzo ciekawe porady. Na pewno przydadzą się każdemu dbającemu o swój domowy budżet.

  • wallst121

    musze sie z tym zapoznać i może to powoli wdrożyć

  • Joanna

    Dopiero wczoraj trafiłam na Twój blog szukajac inspiracji do kontrol i swoich wydatków. Idea minimalizmu jest mi bardzo bliska. Nie do końca umiem sie ogarnąć z porzadkowaniem przestrzeni wokół siebie, ale bardzo sie staram i małymi kroczkami idzie mi coraz lepiej. Czy można sie przyłaczyc do tego projektu teraz ? Pozdrawiam :)

    • Oczywiście, że tak :) Można zacząć wyzwanie w każdym momencie, chociaż niektóre zadania będą przesunięte lub niewykonalne 😛 (jak np. rozliczenie pit-a).

      Dobrze, że jesteś! Małymi kroczkami zawsze się dojdzie do celu :)

      • aldonka

        eee tam rozliczenie pita nie jest wcale takie trudne przecież :)

        • Nie, ale warto pamiętać o możliwościach odliczenia ulg :) No i nie robić tego na ostatnią chwilę :)

  • Dopiero Cię odnalazłam ale jak to mówią lepiej późno niż wcale. Przejrzałam kurs pobieżnie i czuje ze chce podjąć wyzwanie. Tym bardziej ze z nastaniem września zaczynam na własny rachunek prowadzić gospodarstwo domowe i wkrótce powiększy nam się rodzina. Mam nadzieje ze wytrwam!

    • Dobrze, że dotarłaś :) Podejmuj, podejmuj! Czekam na Twoje wrażenia :)

  • Ewa

    Bardzo mi się podoba takie podejście do tematu. Zaczynam spisywac wydatki od października. Czy jest jakaś aplikacja na androida która mogłaby mi to ułatwić? Nie chce się bawić w odpalanie komputera. Najlepiej żeby można było zsynchronizowac wpisy co najmniej dwóch osób z dwóch różnych telefonów.

  • Zmiana TOiP

    Świetny i naprawdę wartościowy cykl! Od siebie mogę dodać jeszcze jedno – zoptymalizuj produkty finansowe. Są banki, gdzie konto i karta mogą kosztować nawet kilkanaście złotych miesięcznie. Razy dwóch domowników, razy 12 miesięcy i mamy naprawdę spore oszczędności z niczego 😉

  • Witaj Małgorzato!

    Może sprawdzi się u Ciebie metoda – „najpierw płać sobie” :)?