Jak oszczędzać na sprzątaniu

Oszczędzanie przy sprzątaniu można rozumieć dwojako. Rzecz jasna oszczędzanie finansów, ale także oszczędzanie czasu.

Tradycyjne podejście do sprzątania obecne pewnie w wielu domach sprawia, że sobota kojarzy się z zapachem środków do czyszczenia i zmarnowaną co najmniej połową dnia. Być może są osoby, którym to odpowiada, ale my wolimy soboty mieć „wolne” :).
Jednak, żeby nie biegać ze ścierką w weekend, potrzebny jest harmonogram, żeby nie musieć się zastanawiać co damy radę posprzątać w ustalonym okresie czasu (np. 15 minut) w „wolnych chwilach” w tygondniu. Świetne artykuły napisała o tym Ania z bloga Niebałaganka tu, tu i tu.

A co z oszczędzaniem pieniędzy?
Przede wszystkim przetestujcie tańsze odpowiedniki głośno reklamowanych produktów. My od lat z powodzeniem używamy środków czystości marketowych marek własnych. Za znane logo trzeba czasem zapłacić nawet 200% więcej. I w tym przypadku płacimy na prawdę za sam znak fabryczny, bo składy są takie same…
Podobna sprawa ma się z papierem toaletowym czy ręcznikami kuchennymi. Tutaj też cena niekoniecznie ma się do jakości. Owszem szary papier odstaje komfortem od tych białych, mięciutkich „trójlistkowych”, ale czy papier za 10 zł jest lepszy od tego za 5? Nie wydaje nam się, a oszczędności w ciągu roku są znaczące.
Warto też korzystać z okresowych obiżek cenowych i zaopatrywać sie wtedy w większe ilości (oczywiście o ile mamy gdzie trzymać dodatkowe opakowania detergentów czy papierów).
Mieliśmy krótki epizod eko-sprzątania, ale niestety nie przekonało nas. Wprawdzie używamy więcej sody, kwasku cytrynowego i octu, ale do czyszczenia toalety czy łazienki potrzebujemy jednak chemicznych środków. Soda super sprawdziła się nam przy czyszczeniu piekarnika, jednak nie zdała egzaminu w wannie czy przy armaturze. „Kret” poszedł w odstawkę i zastąpiła go soda z octem, jednak „domestos” nie ma sobie równych (w końcu „zabija zarazki na śmierć”).

Oszczędnicka

  • Rozrzutna

    Jutro jade na wieksze zakupy. Zastosuje Twoje rady :-) Szczerze mowiac najbardziej obawiam sie plynu do szyb… ze bedzie mazal i pozostawi smugi. Ale moze to tylko kit zapamietany z reklamy 😛

  • Daj znać jak wypadną testy :) My od lat stosujemy produkty niereklamowane w mediach i bardzo sobie chwalimy. A do mycia okien świetnie się też sprawdza ocet.

  • Marek

    Polecam zamiast domestosu, z biedronki MaxAgenta – „Zielony” nie śmierdzi chlorem a wybiela lepiej niż domestos :)

    • Oszczędnicka

      My korzystamy z żółtego, ale następnym razem przetestujemy zielony, skoro polecasz :) Też uważam, że nie odbiega zupełnie właściwościami od „prawdziwego domestosa” :)

  • wight

    Czasmi jednak lepiej kupić ten papier za 10 złotych bo jest wydajniejszy. W tej cenie kupuję Reginę najdłuższe rolki są tam 4 rolki niby drogo. Ale cała rolka starcza na dłuzej niż tańsze papiery z większą ilością rolek, na których jest bardzo mało luźno zwiniętego papieru. A jak jest jeszcze promocja i paczka jest po 6 złotych to już poezja.

    • U nas taki dłuższy/grubszy papier wcale nie jest wydajniejszy :) Nie wiem z czego to wynika…

      • wight

        Kwestia dopasowania liczby listków rwanych na raz w zależności od zapotrzebowania ;). Jeszcze w przypadku pasty do zębów często na zwykłą szczotkę nakładamy tyle pasty co w reklamach potem większość się i tak nie rozpuszcza i wypluwamy. Wystarczy ilość jak na szczoteczkę elektryczną.

        • To ja chyba zbyt rozrzutnie rwę te listki 😛 A z pastą do zębów masz rację! Wystarczy „ziarnko grochu” :)

  • A my używamy Power fist, czy jakoś tak – na kamień i rdzę, też z Biedronki :)