Finansowe podsumowanie czerwca

Finansowe podsumowanie

Wpisy wydatkowe to dla mnie jedne z najciekawszych postów na blogach finansowych. Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami naszym budżetem domowym. Póki co skupimy się tylko na wydatkach, żeby poszukać ewentualnych wycieków z portfela. Mamy już swoich kilka typów, chociaż ciężko nam niektóre okiełznać.

 

Sam budżet domowy oderwany od rzeczywistości, w której żyjemy, byłby tylko zbiorem niewiele znaczących liczb. Dlatego kilka faktów o nas. Mieszkamy w średniej wielkości mieście, w mieszkaniu rodziny (nie płacimy za wynajem). Jestem obecnie na urlopie macierzyńskim (więc odpadają koszty za dojazdy do pracy). Oszczędnicki do pracy chadza na piechotę. Junior ma dopiero kilka miesięcy, także póki co nie generuje dużych kosztów (mamy świadomość, że gdy przyjdzie czas na żłobek, wydatki w kategorii „dziecko” znacząco się zwiększą). Staramy się zdrowo odżywiać, chociaż jak sami zobaczycie kategoria „śmieci”(czyli śmieciowe jedzenie jak chipsy, ciastka etc.) mogłaby być znacząco ograniczona [to jednak słabość Oszczędnickiego:)]
Właściwie wydaje mi się, że żyjemy oszczędnie, a mimo to co miesiąc wydajemy ponad 3 tysiące złotych. Mamy nadzieję, że nasze analizy i działania będą dla Was pewną inspiracją. Postaramy się pokazać, jak krok po kroku można przejmować kontrolę nad własnymi finansami.

To zaczynamy…

Łącznie w czerwcu wydaliśmy 3740,28

 

Nie jest to jednak najbardziej reprezentatywny miesiąc, ponieważ byliśmy na kilkudniowych wakacjach nad morzem. W czerwcu wypadł też termin zapłaty ubezpieczenia za samochód oraz rocznej opłaty za działkę rekreacyjną.

 

Rachunki
czynsz
595,61
gaz
0
prąd
38,34
internet
63,59
telefony
74,07
multisport
29
800,61
W czynszu uwzględniona jest woda. Umowa o świadczenie usług internetowych kończy nam się dopiero za rok, ale za kilka miesięcy postaramy się renegocjować warunki. Tak samo, jak abonament telefoniczny Oszczędnickiego, który stanowi ¾ wyżej wymienionej kwoty. Obecnie brak możliwości zmniejszenie tych opłat.
Jedzenie & napoje
zakupy spożywcze
659,14
na mieście
259,07
śmieci
64,6
alkohol
77,36
1060,17
Zakupy spożywcze w normie. Zazwyczaj mamy budżet 600-650 zł. Wysoki poziom wydatków w kategorii „na mieście” wiąże się z wyjazdem wakacyjnym nad morze. Najedliśmy się ryb za wszystkie czasy 🙂
Kategoria „śmieci” (czyli śmieciowe jedzenie, które nie dostarcza organizmowi żadnych benefitów czyli chipsy, chrupki, ciastka etc.) to pięta achillesowa Oszczędnickiego. Dla mnie właściwie mogłaby nie istnieć. Na początku roku ustaliliśmy limit 30 zł… Ale jeszcze nigdy nie udało się nam go wypracować. Alkohol- to najczęściej piwo lub wino do obiadu. {Obie ostatnie kategorie w razie potrzeby zdobycia dodatkowych środków można zmniejszyć – przynajmniej w teorii}
Stałe zmienne
chemia
25,86
kosmetyki
77,42
leki
82
komunikacja
230,74
416,02
Staramy się ograniczać wydatki w kategorii „leki” i nie kupować konwencjonalnych specyfików na przykład na przeziębienie, tylko posiłkować się środkami naturalnymi. Jednak w tym miesiącu nie było innej opcji. Mamy nadzieję, że w kolejnym zobaczymy tu jedno wielkie zero.
Junior
chusteczki
11,58
pieluchy
59,98
rehabilitacja
80
witamina D
22,75
szczepienie
135
smoczki
25,79
ibufen
16,7
dentinox
19,9
371,7
Po konsultacjach z naszym pediatrą zdecydowaliśmy się na szczepienie 5w1. W przychodni, do której należymy, każda dawka kosztuje 135 zł. W czerwcu byliśmy też na kontroli u rehabilitantki (Junior ma niewielkie problemy ze zwiększonym napięciem mięśniowym). W przyszłym miesiącu będzie mniej, bo nie czekają nas żadne wizyty u specjalistów! 🙂
Inne
prezenty
47,98
szkła kontaktowe + płyn
89,95
działka
142
ubezpieczenie samochodu
290
myjnia
45
prasa & książki
31,99
nocleg  wakacyjnie
300
domowe
33,39
sport
60
ubrania
28,9
1069,21

Kategoria „inne” nie wymaga większego komentarza. W przyszłym miesiącu na pewno będzie dużo niższa. Podskoczy dopiero w sierpniu, bo wybieramy się na wesele.

 

Jak już wcześniej wspominaliśmy, wydaje nam się, że żyjemy oszczędnie. Nie wydajemy pieniędzy na zbędne „duperele”, planujemy posiłki i związane z tym zakupy, staramy się jeść sezonowe produkty. Czerwiec był dość wyjątkowy przez kilka jednorazowych, ale dających się zaplanować wydatków.

 

Czy widzicie jakieś dziury (oprócz „śmieci” i „alkoholu”), które moglibyśmy uszczelnić? Będzie nam bardzo miło, jeśli podzielicie się Waszymi spostrzeżeniami.

Oszczędnicka

  • Rozrzutna

    Spojrzalam na to podsumowanie i jestem w szoku, ze na ubrania wydaliscie tylko 28 zl!
    U nas polowa dochodow idzie na oplaty, choc jakis czas temu zrezygnowalismy z wszelkich ubezpieczen (poza samochodowym, bo jest obowiazkowe). Za jakis czas, jak juz ogarniemy cala reszte, chcialabym zaczac placic chociaz na emeryture.

  • Monika

    Trafiłam na Twojego bloga dopiero wczoraj, ale po przeczytaniu kilku wpisów zostaję 🙂 Jestem raczej typem osoby oszczędnej, niestety mój mąż już mniej. Jednak staramy się nie wydawać pieniędzy na byle co. Wiadomo zdarza się, że zaszalejemy i idąc do sklepu po konkretną rzecz kupimy cos przy okazji. Też spisuję wydatki i czasami jestem zaskoczona, że zaspokajając tylko podstawowe potrzeby człowiek wydaje tyle pieniędzy. Wiadomo, że zawsze znajdzie się coś na czym można oszczędzić, ale i tak uważam że nie jest źle. Bardzo chętnie będę czytać Twojego bloga.

    • Dzięki Monika za miłe słowa 🙂

      To też nie chodzi o to, żeby oszczędzać na wszystkim. Tylko, żeby być świadomym co się z naszymi pieniędzmi dzieje. I zastanowić się, czy się na to zgadzamy 🙂 Cieszę się, że będziesz do mnie zaglądać!