10 wskazówek jak oszczędzać na jedzeniu

Według różnych badań wydatki na jedzenie wynoszą od 25% do 40% budżetów w polskich domach. Być może słyszeliście powiedzenie, że na jedzeniu nie powinno się oszczędzać. Zależy co rozumiemy pod tym stwierdzeniem. Na pewno nie należy zamieniać pełnowartościowego jedzenie na „plastikowe” produkty. Nie znaczy to jednak, że nie możemy wydatków jedzeniowych racjonalizować. Chciałabym podzielić się z Wami naszymi sposobami na oszczędne gospodarowanie.
1.     Kupuj produkty sezonowe.  
Według mnie jest to najważniejsza sprawa. Podstawa podstaw! Dzięki dostosowaniu swojego jadłospisu do pór roku możemy znacząco obniżyć koszty jedzenia, jednocześnie jedząc zdrowo i obficie. Niestety oferta, przede wszystkim hiper- i supermarketów, przyzwyczaiła nas do długiej
obecności niektórych produktów. Jednak jak sami pewnie wiecie pomidor w lutym pomidorowi w lipcu nie równy. Nie mówiąc już o cenach. Takie przykłady można mnożyć.Dlatego zgodnie z kalendarzem sezonowym kupujmy warzywa i owoce tylko wtedy kiedy nadszedł ich czas.

2.     Kupuj jedzenie jak najmniej przetworzone.Gotowe produkty i półprodukty są rzecz jasna droższe niż same ich składniki.
3.     Jedz w domu, a nie na mieście.
Tu chyba komentarz jest zbędny. Wiadomo, dania jedzona „na mieście” są kilkukrotnie droższe od tych przygotowanych w domu. O ile jeszcze wyjście do restauracji od czasu do czasu jest według mnie ok, to jedzenie w biegu tak zwanych fastfoodow jest zupełnie bez sensu.
4.      Prostota w gotowaniu. Przygotowywuj potrawy jednogarnkowe lub większą ilości na raz.
Często ludzie posługują się wymówką braku czasu na gotowanie. Być może faktycznie nie mają go by robić na obiad gołąbki, lepić pierogi czy piec kaczki… ale jest mnóstwo szybkich i pysznych potraw, które może wykonać nawet początkujący adept sztuki kucharskiej.
5.      Planuj posiłki.
Trzeba wiedzieć co będziemy jeść przez najbliższy tydzień (lub kilka dni), żeby dokonać odpowiednich zakupów. Początkowo może się to wydawać nudne i pozbawione spontaniczności. Ale uwierzcie mi, przygotowanie wstępnego menu oszczędza i czas i pieniądze. Rzecz jasna, każdy jadłospis może podlegać lekkim modyfikacjom, ale generalna zasada jest bardzo przydatna.
6.      Rób zakupy z listą. Zawsze.
Już nie zdarza się nam wchodzić do sklepu bez listy. Czasami dokupimy większą ilość produktów sypkich czy innych produktów, które na pewno się nam przydadzą, a akurat są w promocji. Jednak zazwyczaj trzymamy się listy dość sztywno.
7.     Chodź na zakupy najedzonym.
Ten punkt przewija się we wszystkich „poradnikach” dotyczących racjonalnych zakupów. I nie ma co dyskutować z faktami. Pusty brzuch to nie jest sprzymierzeniec w sklepie.

8.   Porównuj ceny za kilogram/litr etc.
Wbrew pozorom wielopaki nie zawsze najbardziej się opłacają. Dlatego bądź czujny i nie daj się wystrychnąć na dudka…
9.     Nie marnuj jedzenia! Wykorzystuj to co masz w domu. Modyfikuj przepisy.
To, że do jakiegoś przepisu brakuje Ci jednego składnika (o ile nie jest to komponent podstawowy) nie znaczy, że od razu musisz biec do sklepu. Może możesz go zastąpić? Albo w ogóle z niego zrezygnować? Możesz też wymyślić zupełnie nową recepturę. A nuż odkryjesz w sobie drugiego Makłowicza, Pascala czy któregoś/którąś innego/inną.
10. Rób regularny przegląd szafek, lodówki i zamrażarki
Regularny nie znaczy jednak raz w roku. Niech to będzie przegląd na zmianę pór roku (kalendarzowych, bo pogoda za oknem może być myląca), albo co miesiąc – jak Ci wygodniej. Lodówka potrzebuje częstszych inspekcji – raz na tydzień, dwa. Często ludzie mają bardzo dużo jedzenia poupychanego po szafkach, a mimo to wracają ze sklepu z pełnymi torbami. Trzeba na to uważać.


Czy macie jakieś inne sprawdzone sposoby na oszczędzanie na jedzeniu? Chętnie poznam nowe patenty. Za tydzień podzielę się z Wami kalendarzem sezonowym warzyw i owoców, żebyście bez dylematów mogli wybrać się na zakupy.

Oszczędnicka

  • Anonimowy

    Witam,
    to z czym mam największy problem to wydatki na jedzenie. Nie potrafię zaplanować jadłospisu na tydzień a tym bardziej zakupów tygodniowych choć wiem, że to podstawa dobrej organizacji.
    Może miałabyś Oszczędnicka kilka porac, trików dla laików? Może osobny wpis z gotowcem tzn lista zakupów plus przepisy na dania 😉
    Troch popłynęłam ale byłoby super 😀

    • Jest taki plan. Niebawem taki wpis pojawi się na blogu 🙂

  • Ruda

    Witam, widzę, że post jest wiekowy, ale dopiero wczoraj odkryłam ten blog, więc dodał coś od siebie (jestem wielką fanką oszczędzania wszędzie, gdzie to tylko możliwe). Oto kilka moich sposobów na oszczędzanie na jedzeniu i wykorzystywaniu resztek:

    zupa pomidorowa – jeśli jednego dnia zostanie w garnku „reszta”, to można drugiego dnia zrobić z tego makaron w sosie pomidorowym. Sama lubię zupę pomidorową gęstą, z kawałkami pomidorów, więc u mnie to się sprawdza. Pierwszego dnia zostaje mi zupa i makaron, drugiego dodaję jeszcze pomidorów i np. tuńczyka. Danie szybkie i łatwe w wykonaniu.
    Por – jeśli zużyję białą część pora (np. do sałatki), to zieloną część zostawiam do gotowania rosołu.
    Rosół – marchewkę z rosołu zamrażam, a potem zużywam jako baza do zupy-kremu marchewkowego.
    Sos pieczeniowy – kiedyś wyrzucałam warzywa, które wcześniej piekły się mięsem w piekarniku w specjalnym rękawie. Teraz zbieram wszystko, co zostaje po pieczeniu, tj. tłuszczyk, marchew, seler, cebulę, czosnek itp. i blenduję. Wychodzi z tego pyszny (i podobno zdrowy)sos.
    pozdrawiam.

    • Świetne patenty! Dzięki! 🙂
      Już niebawem tematy kulinarne zagoszczą w cyklu „Ogarnij swoje finanse w 52 tygodnie”. Mam nadzieję, że wspomożesz nas swoją wiedzą w komentarzach 🙂